WARSAW FASHION WEEK 2026 – Warszawa stanie się stolicą mody. Anrika częścią tego wyjątkowego projektu

57-0N8A1412.jpg

Są wydarzenia, o których po prostu się pisze. Są też takie, które można obserwować z pierwszego rzędu. Ale są i takie, które przeżywa się od środka – uczestnicząc w ich tworzeniu, poznając ludzi, którzy za nimi stoją, i obserwując, jak pomysł krok po kroku zamienia się w rzeczywistość.

Warsaw Fashion Week 2026 jest właśnie takim wydarzeniem.

Już 3–5 września Warszawa na trzy dni zamieni się w stolicę mody, sztuki, designu, biznesu i kreatywności.

A tegoroczna edycja jest dla mnie szczególna, ponieważ nie będę jej jedynie relacjonować.

Jako PR Manager & Spokesperson Warsaw Fashion Week jestem częścią zespołu, który to wydarzenie współtworzy.

I właśnie dlatego chciałabym opowiedzieć Wam o nim trochę inaczej – z perspektywy osoby, która ma możliwość zaglądać za kulisy jeszcze zanim na wybiegu pojawią się pierwsze modelki i modele.

Od pomysłu do wielkiego wydarzenia

Kiedy słyszymy “Fashion Week”, zazwyczaj widzimy przede wszystkim światła, muzykę, kolekcje, modelki, projektantów, fotografów i gości siedzących w pierwszym rzędzie.

Ale zanim rozpocznie się pierwszy pokaz, dzieje się ogromna ilość pracy.

Są spotkania.

Rozmowy.

Przygotowania.

Castingi.

Próby.

Komunikacja z mediami.

Współpraca z projektantami i partnerami.

I dziesiątki, a czasem setki decyzji, których publiczność nigdy nie zobaczy.

To właśnie ta część wydarzenia fascynuje mnie szczególnie.

Bo Fashion Week nie zaczyna się w momencie, kiedy modelka wychodzi na wybieg.

On zaczyna się dużo wcześniej – od ludzi, ich pomysłów, ambicji i wiary w to, że można stworzyć coś wyjątkowego.

Warszawa na trzy dni stanie się miastem mody

Tegoroczny Warsaw Fashion Week odbędzie się w dniach 3, 4 i 5 września 2026 roku.

Trzy dni, trzy różne przestrzenie i wiele różnych oblicz współczesnej mody.

Program został zaplanowany tak, aby pokazać modę nie tylko jako piękne ubrania, ale również jako część kultury, sztuki, biznesu, designu i współczesnego stylu życia.

I właśnie ta wielowymiarowość jest mi szczególnie bliska.

Bo moda nigdy nie była dla mnie wyłącznie ubraniem.

To sposób komunikowania siebie.

To sztuka.

To biznes.

To emocje.

To budowanie marki.

To ludzie.

3 września – moda, design i rozmowa o przyszłości

Pierwszy dzień Warsaw Fashion Week odbędzie się w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego.

To przestrzeń, która idealnie wpisuje się w ideę wydarzenia łączącego modę z designem i kreatywnością.

Tego dnia nie zabraknie pokazów, ale ważnym elementem będą również panele dyskusyjne i rozmowy dotyczące współczesnego rynku mody.

Bo dzisiejszy Fashion Week nie może być już wyłącznie prezentacją kolekcji.

Branża zmienia się bardzo szybko.

Technologia wpływa na sposób projektowania i produkcji.

Media społecznościowe zmieniły sposób budowania marek.

Coraz większe znaczenie ma zrównoważony rozwój.

Zmienia się również nasze rozumienie luksusu.

Dlatego tak ważne są miejsca, w których możemy nie tylko oglądać modę, ale również rozmawiać o tym, dokąd ona zmierza.

4 września – moda wysoko nad Warszawą

I tutaj pojawia się miejsce, które szczególnie zapadło mi w pamięć.

LOOK UP.

Drugi dzień Warsaw Fashion Week odbędzie się w niezwykłej przestrzeni przy ulicy Prostej 67, znajdującej się na 41. i 42. piętrze warszawskiego Skylinera.

To około 165 metrów nad ziemią.

I trudno o bardziej spektakularną scenografię dla wieczoru poświęconego modzie wysokiej.

Wyobraźcie sobie:

Warszawa za panoramicznymi szybami.

Światła miasta.

Muzyka.

Modelki i modele.

Kolekcje projektantów.

Goście.

Fotografowie.

I wybieg, który znajduje się wysoko ponad ulicami stolicy.

Moda i Warszawa spotykają się tutaj na jednej wysokości.

LOOK UP – miejsce, które samo w sobie jest doświadczeniem

LOOK UP nie jest zwykłą przestrzenią eventową.

Za projekt wnętrz odpowiada studio MIXD, które stworzyło przestrzeń łączącą nowoczesność, elegancję i bardziej industrialne akcenty.

W aranżacji pojawiają się między innymi miedziane lustra, semitransparentna żywica, czeczotowy fornir, beton, frezowany MDF oraz oksydowana stal.

Charakterystycznym elementem projektu jest również falująca forma przypominająca wstęgę, która pojawia się w różnych częściach wnętrza.

To miejsce, w którym architektura nie jest tylko tłem.

Ona sama staje się częścią wydarzenia.

I właśnie dlatego tak bardzo pasuje do Warsaw Fashion Week.

Moda również jest przecież sztuką łączenia materiałów, faktur, światła, proporcji i form.

165 metrów nad ziemią

Jest coś niezwykle symbolicznego w organizowaniu Fashion Week tak wysoko nad Warszawą.

Z jednej strony mamy modę wysoką.

Z drugiej – miasto oglądane z wysokości.

A pomiędzy nimi ludzi, którzy chcą tworzyć coś nowego.

Wieczorem panorama Warszawy będzie naturalną scenografią dla pokazów.

I mam wrażenie, że będzie to jeden z tych momentów, kiedy samo miejsce pozostanie w pamięci równie mocno jak prezentowane kolekcje.

5 września 17:00– moda bliżej ludzi dzień otwarty dla wszystkich w Wolf Warszawa przy ul. Marszałkowskiej 89

Trzeci dzień Warsaw Fashion Week będzie miał zupełnie inny charakter.

Więcej otwartości.

Więcej przestrzeni dla publiczności.

Więcej rozmowy o tym, jak moda funkcjonuje poza klasycznym wybiegiem.

W programie znajdą się między innymi elementy związane ze street style, upcyklingiem i modą cyrkularną.

I bardzo mnie to cieszy.

Bo moda przyszłości nie może być wyłącznie piękna.

Powinna być również świadoma.

Powinna zadawać pytania.

Powinna szukać nowych rozwiązań.

Powinna odpowiadać na zmieniający się świat.

 

Warsaw Fashion Week – więcej niż pokazy

Tegoroczny Warsaw Fashion Week jest dla mnie szczególny również dlatego, że pokazuje, jak bardzo zmieniła się współczesna moda.

Dziś Fashion Week to nie tylko kolekcje.

To również biznes, komunikacja, media, sztuka, technologia, influencer marketing, design i budowanie marki.

To przestrzeń spotkań ludzi z różnych środowisk.

Projektantów.

Modeli i modelek.

Fotografów.

Artystów.

Przedsiębiorców.

Dziennikarzy.

Przedstawicieli marek.

Inwestorów.

Kreatywnych twórców.

I publiczności, która chce być częścią tego świata.

To właśnie ta różnorodność sprawia, że Fashion Week może stać się czymś znacznie większym niż seria pokazów.

Warszawa ma swój moment

Przez lata, kiedy myśleliśmy o wielkich tygodniach mody, automatycznie pojawiały się nazwy takie jak Paryż, Mediolan, Londyn czy Nowy Jork.

Ale Warszawa również ma ogromny potencjał.

Mamy projektantów.

Mamy młodych twórców.

Mamy fotografów, stylistów, artystów i ludzi biznesu.

Mamy coraz silniejszą scenę kreatywną.

I mamy publiczność, która chce uczestniczyć w wydarzeniach związanych z modą.

Według informacji publikowanych przy okazji tegorocznej edycji pierwsza odsłona Warsaw Fashion Week wygenerowała 12 milionów wyświetleń, pokazując, że zainteresowanie projektem jest naprawdę duże.

Druga edycja ma być kolejnym krokiem.

Większym.

Bardziej międzynarodowym.

Jeszcze mocniej łączącym różne środowiska.

Moja rola – PR Manager & Spokesperson

Dla mnie ten projekt jest również bardzo osobisty.

Jako PR Manager & Spokesperson Warsaw Fashion Week nie jestem jedynie osobą, która pojawi się na wydarzeniu i napisze o nim relację.

Jestem częścią zespołu, który pracuje nad tym projektem od środka.

Komunikacja.

Media.

Relacje.

Współpraca.

Zaproszenia i listy gości.

Reprezentowanie wydarzenia.

Budowanie jego wizerunku.

To wszystko dzieje się długo przed momentem, kiedy publiczność zobaczy pierwszy pokaz.

I właśnie dlatego tegoroczny Warsaw Fashion Week jest dla mnie tak wyjątkowy.

Mam możliwość współtworzenia całej drogi.

Od pierwszych przygotowań.

Przez castingi.

Przez spotkania i rozmowy.

Aż po moment, kiedy światła zostaną włączone, muzyka zacznie grać, a modelki i modele wyjdą na wybieg.

Od backstage’u do świateł

Praca przy wydarzeniu od strony PR pozwala zobaczyć coś, czego często nie widać na zdjęciach.

Za jednym pokazem stoi ogromna praca wielu osób.

Za jednym wyjściem modelki stoją godziny przygotowań.

Za jedną fotografią stoją dziesiątki decyzji.

Za jednym wydarzeniem – setki ludzi.

I właśnie dlatego Fashion Week jest tak fascynujący.

Bo kiedy wszystko jest już gotowe, widzimy tylko efekt.

A ja mam ogromną przyjemność współtowrzyć również proces, który do tego efektu prowadzi.

Luksus to dziś doświadczenie

Myślę, że bardzo dobrze pokazuje to właśnie LOOK UP.

Luksus nie musi dziś oznaczać wyłącznie drogich ubrań czy najbardziej ekskluzywnych marek.

Luksusem staje się również doświadczenie.

Miejsce.

Atmosfera.

Widok.

Spotkanie.

Emocja.

Historia.

I właśnie dlatego Fashion Week organizowany na 165 metrów nad Warszawą może być czymś więcej niż pokazem kolekcji.

Może być wspomnieniem.

Zdjęciem, które zostanie na lata.

Spotkaniem, które doprowadzi do nowej współpracy.

Momentem, który dla młodego projektanta albo modelki będzie początkiem kariery.

Trzy dni. Jedno miasto. Mnóstwo historii.

3 września – Instytut Wzornictwa Przemysłowego.

Design, moda, rozmowy i przyszłość branży.

4 września – LOOK UP.

Moda wysoka, luksus, architektura i Warszawa oglądana z wysokości 165 metrów.

5 września – moda bliżej publiczności.

Street style, upcykling, moda cyrkularna i nowe spojrzenie na odpowiedzialne projektowanie.

Trzy dni.

Trzy różne perspektywy.

Jedna Warszawa.

A ja?

Będę tam.

Nie tylko jako obserwatorka.

Nie tylko jako osoba pisząca o modzie.

Będę tam jako PR Manager & Spokesperson Warsaw Fashion Week – współtworząc wydarzenie, w które naprawdę wierzę.

I chyba właśnie to jest dla mnie najpiękniejsze.

Móc być częścią projektu, który daje przestrzeń młodym talentom.

Który łączy modę z biznesem i sztuką.

Który zaprasza do rozmowy o przyszłości.

Który pokazuje Warszawę jako miasto kreatywne, nowoczesne i gotowe na wielkie wydarzenia.

A przede wszystkim – który daje ludziom możliwość spotkania.

Bo za każdą kolekcją stoi projektant.

Za każdym pokazem – zespół.

Za każdym zdjęciem – fotograf.

Za każdą karierą – pierwszy krok.

A za każdą wielką historią często stoi po prostu ktoś, kto odważył się spróbować.

Do zobaczenia na Warsaw Fashion Week 2026!

Już 3–5 września Warszawa na chwilę zmieni rytm.

Będą światła.

Muzyka.

Moda.

Sztuka.

Design.

Biznes.

Nowe twarze.

Znane nazwiska.

Spotkania.

Rozmowy.

I emocje, których nie da się zaplanować.

A gdzieś wysoko nad Warszawą, w LOOK UP, miasto będzie patrzeć na nas z góry.

A my będziemy patrzeć na modę – być może z zupełnie nowej perspektywy.

Do zobaczenia na Warsaw Fashion Week 2026.

Anrika PR Manager & Spokesperson Warsaw Fashion Week
Anrika i Szafa Gra

Ponad 400 osób marzyło o wybiegu. Anrika w jury castingów Warsaw Fashion Week

Czy można rozpocząć swoją przygodę z modelingiem w ciągu kilku minut? Czasami wystarczy odwaga, dobre przygotowanie i… pojawienie się na castingu.

6 i 7 sierpnia w Warszawie odbyły się otwarte castingi do Warsaw Fashion Week 2026. W ciągu dwóch dni przez castingową przestrzeń w Przestrzeni Volvo przy ulicy Marszałkowskiej 89 przewinęło się ponad 400 osób.

Miałam ogromną przyjemność być częścią tego wydarzenia jako PR Manager & Spokesperson Warsaw Fashion Week, a pierwszego dnia również zasiąść w jury castingowym.

I muszę przyznać – było to doświadczenie, które zostanie ze mną na długo.

400 osób, 400 historii

Kiedy słyszymy “casting modelek i modeli”, łatwo wyobrazić sobie piękne twarze, wysokie sylwetki i osoby, które z dużą pewnością siebie przechodzą przed jury.

Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej interesująca.

Za każdą osobą, która pojawiła się na castingu, stała inna historia.

Były osoby, które miały już doświadczenie w modelingu. Byli również ci, dla których był to pierwszy profesjonalny casting.

Niektórzy przychodzili bardzo pewni siebie. Inni wyraźnie walczyli ze stresem.

I właśnie to było dla mnie najbardziej fascynujące.

Obserwowanie momentu, w którym ktoś staje przed jury i pokazuje siebie – często po raz pierwszy – wymaga naprawdę dużej odwagi.

Casting oczami jury

Pierwszego dnia miałam możliwość spojrzenia na uczestników nie tylko z perspektywy osoby związanej z komunikacją wydarzenia, ale również jako członkini jury.

I bardzo szybko przekonałam się, że casting to zdecydowanie więcej niż ocena wyglądu.

Oczywiście znaczenie mają warunki fizyczne i sposób prezentowania sylwetki. Jednak równie ważne są dla mnie:

osobowość, naturalność, pewność siebie, sposób poruszania się, energia oraz potencjał.

Czasami ktoś nie jest jeszcze perfekcyjnie przygotowany, ale ma w sobie coś, co sprawia, że trudno od niego oderwać wzrok.

I właśnie takich momentów podczas castingu szuka się najbardziej.

Najważniejsze jest to, czego nie widać na zdjęciu

Modeling często kojarzy się z perfekcyjnymi zdjęciami, makijażem, pięknymi ubraniami i światłami.

Casting wygląda zupełnie inaczej.

Tutaj nie ma możliwości ukrycia się za mocnym retuszem czy perfekcyjnie przygotowaną sesją zdjęciową.

Jest człowiek.

Jego postawa.

Sposób, w jaki wchodzi do pomieszczenia.

Pierwsze spojrzenie.

Sposób chodzenia.

Reakcja na stres.

I ta trudna do zdefiniowania energia, którą albo się czuje, albo nie.

Dlatego casting jest tak ciekawym doświadczeniem również dla jury.

Ponad 400 kandydatów – Warszawa ma apetyt na modę

Liczba uczestników zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Ponad 400 osób w ciągu dwóch dni pokazuje, jak duże jest zainteresowanie modelingiem i jak wiele osób chce spróbować swoich sił podczas profesjonalnego wydarzenia modowego.

Ale ta liczba mówi również coś więcej.

Warszawa ma ogromny potencjał.

Mamy młodych ludzi, którzy chcą tworzyć modę, być jej częścią i pojawiać się na wybiegach. Mamy projektantów, fotografów, stylistów, makijażystów, media i coraz większe zainteresowanie wydarzeniami modowymi.

Warsaw Fashion Week staje się miejscem, gdzie te światy mogą się spotkać.

Od castingu do wybiegu

Casting jest dopiero początkiem.

To właśnie podczas takich spotkań wybierane są osoby, które mają później szansę pojawić się na wybiegu podczas Warsaw Fashion Week.

I dlatego dla uczestników te kilka minut przed jury może mieć naprawdę duże znaczenie.

Jedno wejście.

Kilka kroków.

Kilka pytań.

I oczekiwanie.

A później może pojawić się telefon lub wiadomość, na którą ktoś czekał od dawna.

“Zostałaś/zostałeś wybrany do pokazu.”

Wyobrażam sobie emocje osoby, która słyszy takie zdanie po raz pierwszy.

Być częścią tego procesu

Dla mnie udział w Warsaw Fashion Week ma również szczególny wymiar zawodowy.

Jako PR Manager & Spokesperson zajmuję się komunikacją wydarzenia i reprezentowaniem projektu, ale możliwość uczestniczenia w castingu od strony jury pozwoliła mi zobaczyć jeszcze więcej.

Bo zanim modelka pojawi się na wybiegu, zanim fotograf zrobi jej zdjęcie, zanim publiczność zobaczy ją podczas pokazu – jest właśnie ten pierwszy moment.

Casting.

Pierwsze spotkanie.

Pierwsze wrażenie.

Pierwsza szansa.

Moda to ludzie

Im dłużej jestem związana z modą, tym bardziej przekonuję się, że najciekawsze w tej branży są właśnie ludzie.

Ubrania są oczywiście ważne.

Projektanci są ważni.

Wybiegi, światła, muzyka i piękne lokalizacje tworzą atmosferę.

Ale bez ludzi moda nie istnieje.

Bez projektanta nie ma kolekcji.

Bez modelki lub modela nie ma pokazu.

Bez fotografa nie ma obrazu.

Bez mediów nie ma historii.

A bez publiczności nie ma emocji.

Dlatego casting Warsaw Fashion Week był dla mnie czymś więcej niż tylko selekcją kandydatów.

Był spotkaniem z ludźmi, którzy być może za kilka lat będą ważnymi postaciami polskiej i międzynarodowej branży mody.

Co powiedziałabym osobie, która marzy o castingu?

Przede wszystkim: przyjdź.

Nie czekaj, aż będziesz czuć się w 100% gotowa.

Nie zakładaj, że inni są od Ciebie lepsi.

Nie porównuj się z osobą stojącą obok.

Każdy kiedyś zaczynał.

Jeżeli marzysz o modelingu, casting może być pierwszym krokiem. Nawet jeśli tym razem nie zostaniesz wybrana lub wybrany, zdobywasz doświadczenie, poznajesz realia branży i uczysz się prezentować siebie.

A następnym razem możesz być jeszcze lepszy.

Co dalej?

Castingi odbyły się 6 i 7 sierpnia, a przed nami najważniejsza część całej historii – Warsaw Fashion Week 2026, który odbędzie się w Warszawie w dniach 3–5 września.

Tegoroczna edycja połączy modę, sztukę, kulturę i biznes, a w programie znalazły się m.in. pokazy kolekcji, panele dyskusyjne oraz wydarzenia branżowe.

I jestem bardzo ciekawa, które z twarzy poznanych podczas sierpniowych castingów zobaczymy już we wrześniu na wybiegu.

Być może właśnie wśród tych ponad 400 osób znajduje się przyszła gwiazda modelingu.

A ja miałam przyjemność być jedną z osób, które zobaczyły ją po raz pierwszy.

Do zobaczenia 3,4,5 września na Warsaw Fashion Week!

Dla mnie te castingi były nie tylko kolejnym wydarzeniem w kalendarzu.

Były przypomnieniem, że za każdą karierą stoi pierwszy krok.

Czasami jest nim właśnie kilka minut przed jury.

I nigdy nie wiadomo, dokąd te kilka minut może nas zaprowadzić.

Anna Kolbusz| Anrika i Szafa Gra

UBieramy się dla siebie. Czy jeszcze umiemy czerpać radość z mody?

Fot. Anna Rosa

Moda zaczyna się tam, gdzie kończy się potrzeba podobania się wszystkim.

Kiedy ostatni raz założyliśmy coś tylko dlatego, że sami dobrze się w tym czuliśmy?

Nie dlatego, że było modne. Nie dlatego, że świetnie wyglądało na zdjęciu. Nie dlatego, że podobną rzecz miała właśnie połowa Instagrama. Tylko dlatego, że patrząc w lustro, pomyśleliśmy: „To jesteśmy my”.

Mam wrażenie, że coraz trudniej odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Moda od zawsze miała w sobie coś z zabawy. Była sposobem na pokazanie nastroju, charakteru, poczucia humoru. Jednego dnia mieliśmy ochotę założyć romantyczną sukienkę, innego ulubione jeansy i koszulę, a jeszcze innego coś zupełnie nieoczywistego.

Dziś, zanim wybierzemy ubranie, bardzo często wybieramy najpierw… obrazek.

Czy będzie dobrze wyglądać na zdjęciu? Czy wpisze się w estetykę, którą lubimy? Czy nadal jest modne? Czy nie wygląda zbyt zwyczajnie? A może warto wybrać coś bardziej efektownego?

I nagle z niewinnego pytania „W czym mamy dziś ochotę wyjść z domu?” robi się mały egzamin z bycia modnym.

Moda nie musi być egzaminem

Nie mamy nic przeciwko trendom. Wręcz przeciwnie — lubimy obserwować, co pojawia się na wybiegach, ulicach i w szafach innych ludzi. Fascynują nas kolory, nowe fasony, interesujące połączenia i ten moment, kiedy rzecz, której jeszcze niedawno nie potrafiliśmy sobie wyobrazić na sobie, nagle zaczyna nas zachwycać.

Ale moda ma sens tylko wtedy, kiedy pozostawia nam przestrzeń na własne „tak” i własne „nie”.

Nie musimy kochać każdego trendu.

Nie musimy mieć w szafie wszystkiego, co aktualnie pojawia się w kolekcjach.

Nie musimy też udowadniać, że znamy się na modzie, zakładając rzeczy, które zupełnie nie są nasze.

Bo przecież najbardziej stylową osobą wcale nie musi być ta, która najlepiej zna najnowsze trendy. Może być nią ta, która najlepiej zna siebie.

Lubimy rzeczy, które mają historię

Z czasem coraz bardziej doceniamy ubrania, które nie są tylko ubraniami.

Sukienkę przypominającą konkretną podróż. Kurtkę, która była z nami przez kilka sezonów. Torebkę kupioną przy okazji ważnego wyjazdu. Buty, które pamiętają więcej niż niejedna fotografia.

Są rzeczy nowe i są rzeczy nasze.

I czasami ta druga kategoria znaczy zdecydowanie więcej.

Właśnie dlatego nie wierzymy, że dobry styl zaczyna się od kolejnych zakupów. Czasami zaczyna się od zajrzenia do własnej szafy z odrobiną czułości i odkrycia, że odpowiedź już tam jest.

Może czeka między dwoma wieszakami.

Może jest trochę pomięta.

Może nie pasuje do żadnej aktualnej estetyki.

Ale kiedy ją zakładamy, nagle wszystko się zgadza.

Chcemy znowu ubierać się bez kalkulatora

Bez liczenia, ile razy dana rzecz pojawiła się już na Instagramie.

Bez zastanawiania się, czy wypada.

Bez myślenia, czy ktoś przypadkiem nie uzna, że próbujemy wyglądać młodziej, bardziej elegancko, bardziej odważnie albo przeciwnie — zbyt zachowawczo.

Bez obsesyjnego porównywania się z ludźmi, których widzimy przez ekran.

Bo przecież nie wiemy, jak wygląda ich życie poza kadrem.

Nie wiemy, co zostało wycięte ze zdjęcia, jakie światło zostało użyte, ile razy robiono dane ujęcie ani czy osoba po drugiej stronie obiektywu rzeczywiście czuła się tak dobrze, jak wyglądała.

A my każdego dnia porównujemy swoją codzienność do czyjegoś najlepszego kadru.

To nie ma prawa skończyć się dobrze.

Najpiękniejszy trend? Własny styl

Może więc tego lata warto zrobić coś bardzo prostego.

Otworzyć szafę i nie pytać:

„Co jest modne?”

Tylko:

„Na co mamy dziś ochotę?”

Może na kolor.

Może na biel.

Może na sukienkę, którą nosimy od lat.

Może na stare jeansy i koszulę.

Może na coś zupełnie przesadzonego, bo mamy ochotę poczuć się wyjątkowo.

A może przeciwnie — na najzwyklejszy zestaw na świecie.

I każda z tych odpowiedzi jest dobra.

Bo styl nie powinien być uniformem.

Powinien być opowieścią.

A najlepsze opowieści nie zawsze są idealnie skomponowane.

Czasami mają zagiętą stronę, przypadkowy przecinek i zdanie, którego nie planowaliśmy.

Tak samo jest z ubraniami.

Najciekawsze stylizacje nie zawsze są tymi, które zostały zaplanowane od początku do końca. Czasami powstają rano, kilka minut przed wyjściem, kiedy wyciągamy z szafy rzeczy, które „jakoś razem zagrały”.

I właśnie dlatego je lubimy.

Bo są nasze.

Ubieranie się może znowu być przyjemnością

Chcemy wrócić do tego prostego uczucia, które chyba wszyscy kiedyś znaliśmy.

Zakładamy coś.

Patrzymy w lustro.

Uśmiechamy się.

I nie potrzebujemy niczego więcej.

Nie lajków. Nie potwierdzenia. Nie trendu. Nie komentarza.

Po prostu czujemy się dobrze.

Może właśnie na tym polega prawdziwa moda.

Nie na tym, żeby wszyscy patrzyli.

Tylko na tym, żebyśmy sami lubili patrzeć na siebie.

Dlatego tego lata wybieramy ubrania, w których czujemy się sobą.

Czasami modne.

Czasami zupełnie niemodne.

Czasami nowe.

Czasami stare jak dobre wspomnienie.

Kolorowe albo spokojne.

Eleganckie albo całkiem zwyczajne.

Ale nasze.

Bo może najważniejszym trendem, za którym naprawdę warto podążać, jest ten najprostszy:

ubierać się dla siebie.

KOLORY LATA MIŁOŚĆ WŚRÓD OPUNCJI-COLOURS OF SUMMER LOVE AMONG PARK PEARS

A co Wy uważacie?
Anrika i szafa gra

Leniwe popołudnia? Tylko pod parasolkami! Kolorowa Francuska 30 na Saskiej Kępie

Są takie warszawskie popołudnia, kiedy nigdzie się nie spieszymy. Zakładamy kolory i idziemy na Saską Kępę i po prostu… celebrujemy chwilę. 🌸☀️

A jeśli do tego znajdzie się kolorowe miejsce pod parasolkami, trochę francuskiego klimatu, nietypowe połączenia smaków i coś dobrego na stole, to my jesteśmy zdecydowanie na TAK!

Tym razem nasze leniwe popołudnie spędziliśmy na Francuskiej 30. Kolorowo, swobodnie i dokładnie tak, jak lubimy latem. To miejsce ma w sobie coś, co sprawia, że chce się zostać trochę dłużej, porozmawiać, poobserwować ulicę i nacieszyć się chwilą.

Na stole pojawiły się dania, które potrafią zaskoczyć połączeniami smaków. A ponieważ jesteśmy też ciekawi nowych kulinarnych zestawień, było co próbować! Do tego drinki — oczywiście w naszej wersji bezalkoholowej, bo właśnie takie wybieramy. 🍹

Ale mamy dla Was dwie bardzo konkretne rekomendacje!

Antoni mówi: PLACKI ZIEMNIACZANE! 🥔❤️
To jedno z jego ulubionych dań, więc nie mogło ich zabraknąć. A najlepszym dowodem na to, że naprawdę mu smakowały, jest fakt, że zamówił… drugą porcję! 😄 Jeśli więc tak jak Antoni jesteście fanami placków ziemniaczanych, koniecznie wpadajcie i sprawdźcie je sami.

Anrika poleca frytki z krewetkami i awokado. 🍤🥑🍟
To było moje małe odkrycie tego popołudnia — nietypowe połączenie, które naprawdę skradło moje serce. Palce lizać!

I właśnie takie miejsca lubimy najbardziej — z charakterem, kolorem i pomysłem. Takie, w których można połączyć modowy luz z przyjemnością jedzenia i zwyczajnie dobrze spędzić czas.

Bo przecież leniwe popołudnia? Tylko pod parasolkami! ☂️💗

Jeśli jesteście na Saskiej Kępie i macie ochotę na kolorowe, niezobowiązujące popołudnie z dobrym jedzeniem i odrobiną francuskiego klimatu, Francuska 30 zdecydowanie trafia na naszą listę miejsc do sprawdzenia.

A Wy — co wybieracie: placki ziemniaczane Antoniego czy frytki z krewetkami i awokado Anriki? 😉

https://share.google/K1lnvFtw3nqtHL5p0

Fot. Anna Rosa

Znacie to miejsce?

Anrika i szafa gra

Między gwiazdami a wspomnieniami — wieczór z Stella McCartney x H&M

Są takie wieczory, które pojawiają się niespodziewanie i zostają z nami na zawsze. ✨🌙

Po dniu pełnym przygotowań spojrzeliśmy na siebie i poczuliśmy, że szkoda byłoby pozwolić tej chwili po prostu minąć. Ja wróciłam od wizażystki, Antoni świeżo po fryzjerze, a między nami unosiło się to znajome uczucie wdzięczności za zwyczajne momenty, które nagle stają się wyjątkowe.

Zamknęliśmy ten wieczór w kilku fotografiach. Bez studia, bez pośpiechu i bez wielkich planów. Tylko my, światło lampy błyskowej, cicha muzyka w tle i spojrzenia, które od lat mówią więcej niż słowa. Czasem właśnie w takich prostych chwilach odnajdujemy najwięcej magii.

Tego wieczoru towarzyszyła nam kolekcja Stella McCartney x H&M. Szczególnie bliski stał się nam motyw białego konia unoszącego się pośród gwiazd. Patrząc na niego, myślimy o marzeniach, które mimo upływu czasu wciąż nosimy w sobie. O wolności, odwadze i o podążaniu własną drogą, nawet wtedy, gdy nie widać jeszcze celu.

Może dlatego ten symbol tak bardzo nas porusza. Przypomina, że warto zachować w sobie odrobinę dziecięcej wyobraźni i wiary w rzeczy, których nie da się wyjaśnić. W świecie pełnym pośpiechu coraz częściej szukamy właśnie takich momentów — spokojnych, prawdziwych i pełnych światła.

Patrząc dziś na te zdjęcia, nie widzimy jedynie ubrań czy kolejnej sesji. Widzimy wspólny wieczór, śmiech między kolejnymi ujęciami, czułe spojrzenia i uczucie, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinniśmy być.

Bo jeśli istnieje magia, to często nie kryje się w wielkich wydarzeniach. Mieszka w codzienności, w spojrzeniu ukochanej osoby i w chwilach, które przypominają nam, że najpiękniejsze historie tworzą się wtedy, gdy po prostu jesteśmy razem. 🤍✨

Anrika i Szafa Gra

Summer kiss

 
Pierwszy dzień lata
     
 
W świetle najdłuższego dnia w roku zatrzymaliśmy na chwilę czas. Było mnóstwo słońca, muzyki, śmiechu i tych małych momentów, które zostają w sercu na długo. 
Dziś jesteśmy wdzięczni za wspólne chwile, za zachody słońca oglądane razem i za to, że każdego dnia wciąż wybieramy siebie na nowo. 
A jeśli istnieje magia, to właśnie w takich dniach — pełnych radości, bliskości i wspomnień, do których chce się wracać.
 A może chcielibyście zobaczyć vloga z naszego pierwszego dnia i nocy lata na YouTube? I co robiliśmy w ten weekend …?
Ps. Już lato, ale jeszcze w tym tygodniu troszkę wiosennych kadrów podsumowujących Wam wrzucimy. 
Zaczynamy nasz ulubiony letni sezon, lato kochamy za upały i słońce i za to że latem też się poznaliśmy i sobie ślubowaliśmy…
 

 
Kto pamięta którego miesiąca i roku?

 

Trendy lato 2026: co zostaje, a co odchodzi? Przegląd stylu nowego sezonu

fot. Fabian Kosiński

Sezon lato 2026 przynosi wyraźne przesunięcie w stronę lekkości, naturalności i funkcjonalnej elegancji. Moda nie krzyczy — raczej opowiada historię komfortu i świadomych wyborów.

Co zostaje w trendach?

W modzie utrzymuje się silny nurt minimalizmu z miękką formą. Nadal widzimy:

  • luźne, szerokie spodnie,
  • naturalne tkaniny: len, bawełnę i wiskozę,
  • neutralną paletę kolorów,
  • proste sukienki midi,
  • minimalistyczną biżuterię.

To kontynuacja trendu „quiet luxury”, ale w bardziej codziennej, dostępnej wersji.

Co zyskuje na sile?

Lato 2026 należy do subtelnej ekspresji. Coraz częściej pojawiają się:

  • pastelowe kolory (maślany żółty, błękit, pistacja),
  • transparentne warstwy,
  • delikatne asymetrie,
  • lekkie struktury i drapowania,
  • nowoczesne dodatki w stylu soft futurism.

To moda, która nie dominuje sylwetki, ale ją podkreśla.

Co odchodzi?

Wyraźnie słabnie trend przesady i „maksymalizmu dla efektu”. Znikają ciężkie stylizacje tworzone wyłącznie na potrzeby zdjęć. Coraz mniej jest też agresywnych logotypów i mocno przerysowanych form.

Wniosek?

Moda lato 2026 nie polega na zmianie garderoby, ale na jej uproszczeniu. To sezon, w którym mniej naprawdę znaczy więcej — ale w sposób bardziej świadomy niż kiedykolwiek wcześniej.

ORANGE ENERGY

Anrika i szafa gra

Kto dziś wyznacza trendy – ulica, wybiegi czy internet?

Był czas, gdy moda miała swój własny rytm. Wolniejszy. Bardziej tajemniczy.

fot. Fabian Kosiński

Nowe kolekcje rodziły się w pracowniach projektantów, dojrzewały miesiącami, a potem z zachwytem oglądaliśmy je na wybiegach Paryża, Mediolanu, Londynu czy Nowego Jorku. Zdjęcia z pokazów trafiały do magazynów modowych, inspirując stylistów, projektantów i miłośników piękna na całym świecie.

Dziś wystarczy kilkanaście sekund filmu w mediach społecznościowych, by nieznana marka wyprzedała cały nakład, a zapomniany fason wrócił do łask. Trend może narodzić się rano, a wieczorem być już obecny w tysiącach stylizacji.

Czy to oznacza, że wybiegi straciły swoją moc? A może po prostu moda nauczyła się mówić nowym językiem?

Kiedy ulica była najlepszym pokazem mody

Nie każdy trend narodził się w luksusowym domu mody. Wręcz przeciwnie.

Jeansy były ubraniem robotników, zanim stały się ikoną stylu. Ramoneska wyszła z subkultur muzycznych, by trafić na światowe wybiegi. Białe sneakersy długo uchodziły za obuwie wyłącznie sportowe. Dziś trudno wyobrazić sobie bez nich codzienną garderobę.

Moda od zawsze miała niezwykłą zdolność obserwowania ludzi.

To właśnie ulica przez dziesięciolecia była miejscem, gdzie rodziły się najciekawsze inspiracje. Projektanci spacerowali po miastach, obserwowali przechodniów, fotografowali codzienne stylizacje i zamieniali je w kolejne kolekcje.

Być może właśnie dlatego moda była wtedy bliżej człowieka.

A potem pojawił się internet…

Internet nie zabrał modzie kreatywności.

Zmienił jedynie tempo.

Jeszcze dwadzieścia lat temu o nowych trendach dowiadywaliśmy się z miesięczników modowych. Dziś wystarczy otworzyć telefon.

Algorytmy pokazują nam ubrania podobne do tych, które już lubimy. Influencerzy inspirują miliony osób jednym zdjęciem. Coraz częściej to użytkownicy mediów społecznościowych stają się twórcami trendów, zanim zauważą ich największe domy mody.

Moda nigdy wcześniej nie była tak demokratyczna.

Ale nigdy też nie zmieniała się tak szybko.

Czy algorytm ma gust?

To pytanie brzmi niemal filozoficznie.

Algorytm nie projektuje sukienek. Nie szyje marynarek. Nie wybiera tkanin.

Potrafi jednak doskonale przewidzieć, co zatrzyma naszą uwagę.

To właśnie dlatego niektóre trendy rozprzestrzeniają się dziś z prędkością, której jeszcze dekadę temu trudno było sobie wyobrazić.

W ciągu kilku dni kolor, fason czy dodatek mogą stać się światowym fenomenem.

Problem pojawia się wtedy, gdy moda zaczyna być tworzona nie z potrzeby kreatywności, lecz wyłącznie z myślą o zasięgach.

Ciekawostka, która mówi wiele

Czy wiesz, że jeszcze w latach 50. i 60. trendy modowe potrafiły utrzymywać się nawet przez kilka lat?

Dziś niektóre mikrotrendy żyją zaledwie kilka tygodni. Eksperci coraz częściej mówią o zjawisku „estetyk”, które błyskawicznie pojawiają się i znikają – jedna ustępuje miejsca kolejnej, zanim zdążymy na dobre się z nią oswoić.

To sprawia, że moda jest bardziej dynamiczna niż kiedykolwiek wcześniej, ale jednocześnie coraz trudniej odnaleźć w niej coś naprawdę trwałego.

A gdzie w tym wszystkim jesteśmy my?

Być może właśnie tutaj kryje się najciekawsza zmiana.

Jeszcze niedawno to projektanci mówili nam, co będzie modne.

Dziś każdy może stać się inspiracją.

Studentka sfotografowana na ulicach Kopenhagi. Mężczyzna jadący metrem w Tokio. Kobieta spacerująca po Krakowie w lnianej sukience i ulubionych trampkach.

Moda przestała płynąć tylko z góry.

Coraz częściej krąży między ludźmi.

To piękna zmiana.

Bo oznacza, że styl nie należy wyłącznie do wybiegów.

Czy wybiegi są jeszcze potrzebne?

Zdecydowanie tak.

Pokazy mody wciąż pozostają miejscem, gdzie rodzą się idee. To laboratoria kreatywności, w których projektanci eksperymentują z formą, kolorem i materiałem.

Nie każda sylwetka z wybiegu trafi do sklepów.

I właśnie o to chodzi.

Moda pokazowa ma inspirować, prowokować do rozmowy i wyznaczać kierunki, a nie dostarczać gotowych stylizacji na poniedziałkowy poranek.

To różnica, o której czasem zapominamy.

Może odpowiedź wcale nie jest oczywista?

Kto więc dziś wyznacza trendy?

Ulica?

Wybiegi?

Internet?

Być może każdy z nich odpowiada za inny fragment tej historii.

Projektanci nadają modzie kierunek.

Ulica daje jej autentyczność.

Internet sprawia, że inspiracje rozchodzą się po świecie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.

Żaden z tych światów nie istnieje już osobno.

Przenikają się każdego dnia.

Moda zawsze była opowieścią

Może właśnie dlatego tak bardzo nas fascynuje.

Bo nigdy nie chodziło wyłącznie o ubrania.

Za każdą marynarką, sukienką czy parą butów stoi czyjaś historia. Wspomnienie. Podróż. Spotkanie. Marzenie projektanta zapisane w szwie, kolorze albo fakturze materiału.

Trendy będą się zmieniać. Algorytmy będą coraz szybsze. Powstaną kolejne platformy, aplikacje i nowe sposoby odkrywania mody.

Jednak jedno prawdopodobnie się nie zmieni.

Najbardziej inspirujące stylizacje nadal będą należały do ludzi, którzy nie ubierają się po to, by zdobywać polubienia, lecz po to, by wyrażać siebie.

I być może właśnie oni – nie wybiegi, nie internet i nie algorytmy – od zawsze wyznaczali najważniejsze trendy.

BLACK FLASH

Anrika i szafa gra

Love Story

Przy zachodzie słońca obiecujemy sobie, że nigdy nie przestaniemy zachwycać się sobą tak jak pierwszego dnia. 🌅✨

Jesteśmy dwojgiem różnych światów — wrażliwe Ryby i dumnego Lwa — a jednak każdego dnia odnajdujemy wspólną drogę. Między światłem a cieniem, marzeniami a rzeczywistością, ciszą a śmiechem tworzymy historię, której najpiękniejsze rozdziały wciąż są przed nami.

Kiedy zapada noc, świat zwalnia. Zostajemy tylko my, nasze spojrzenia, wspomnienia i uczucia, których nie da się zamknąć w słowach. Są chwile tak ulotne, że mogłyby zniknąć jak ostatni promień słońca, ale pozostają w sercu na zawsze.
Dziś jesteśmy wdzięczni. Za każdą wspólną drogę, każdy zachód słońca oglądany razem i każdą noc, która przypomina nam, że największym szczęściem jest odnaleźć w drugiej osobie swój dom.

A jeśli istnieje magia, to wygląda właśnie tak — jak dwoje ludzi, którzy każdego dnia wybierają siebie na nowo. ❤️🌙

Fot. Ewa Jakupiec przepiękna Miss Polonia Obróbka: Antoni Kolbusz

Anrika i szafa gra

 

 

 

 

 

 

 

Moda festiwalowa: inspiracja czy przesada?

fot. Agnieszka Sopel

Sezon festiwalowy to nie tylko muzyka i niezapomniane emocje. To także wyjątkowa okazja do zabawy modą. Każdego roku media społecznościowe wypełniają zdjęcia stylizacji pełnych błysku, frędzli, koronek, cekinów i odważnych dodatków. Jednak coraz częściej pojawia się pytanie – czy moda festiwalowa nadal inspiruje, czy może zaczyna ocierać się o przesadę?

My ważamy, że festiwale to przestrzeń, w której można wyrazić siebie. Najważniejsze jednak, aby moda była autentyczna i dopasowana do własnego stylu, a nie jedynie próbą odtworzenia internetowych trendów.

Czym właściwie jest moda festiwalowa?

Styl festiwalowy od lat czerpie inspiracje z różnych kierunków. Widać w nim wpływy stylu boho, westernu, rocka, lat 90. czy estetyki glamour. To właśnie ta różnorodność sprawia, że każda osoba może znaleźć coś dla siebie.

Charakterystyczne elementy to:

  • zwiewne sukienki,

  • jeansowe szorty,

  • kamizelki,

  • koronki i hafty,

  • frędzle,

  • kowbojki,

  • okulary przeciwsłoneczne o oryginalnych kształtach,

  • kapelusze i modne dodatki.

Najważniejsza zasada? Stylizacja ma podkreślać osobowość, a nie ją przytłaczać.

Granica między inspiracją a przesadą

Media społecznościowe często pokazują najbardziej spektakularne stylizacje z festiwali takich jak Coachella czy Glastonbury. To właśnie one wyznaczają trendy, jednak warto pamiętać, że nie każdy element z wybiegu sprawdzi się podczas kilkunastogodzinnego koncertu.

Kilka warstw biżuterii, wysokie platformy czy ciężkie ozdoby mogą wyglądać efektownie na zdjęciach, ale nie zawsze zapewniają wygodę.

Moda festiwalowa powinna przede wszystkim odpowiadać na potrzeby osoby, która ją nosi.

Komfort jest równie ważny jak wygląd

Podczas festiwali spędzamy wiele godzin na świeżym powietrzu. Dlatego wybierając stylizację, warto zwrócić uwagę nie tylko na jej wygląd, ale również funkcjonalność.

Najlepiej sprawdzają się:

  • naturalne tkaniny,

  • wygodne buty,

  • lekkie sukienki,

  • przewiewne koszule,

  • pojemna torba lub nerka,

  • okulary przeciwsłoneczne i nakrycie głowy.

Stylizacja ma dodawać pewności siebie, a nie ograniczać swobodę ruchów.

Boho wraca, ale w nowoczesnym wydaniu

Styl boho od lat kojarzy się z modą festiwalową. W sezonie 2026 powraca jednak w bardziej eleganckiej odsłonie.

Dominują:

  • naturalne kolory,

  • subtelne hafty,

  • lniane materiały,

  • ażurowe tkaniny,

  • delikatne dodatki.

To propozycja dla kobiet, które lubią romantyczny styl, ale nie przepadają za przesadnie teatralnymi stylizacjami.

Jak stworzyć modny festiwalowy look?

Nie trzeba kupować całkowicie nowej garderoby.

Wystarczy kilka dobrze dobranych elementów:

  • klasyczna sukienka midi,

  • jeansowa kurtka,

  • wygodne sandały lub kowbojki,

  • pleciona torebka,

  • delikatna biżuteria.

Takie ubrania wykorzystasz również po zakończeniu sezonu festiwalowego.

Moda odpowiedzialna również na festiwalu

Coraz więcej osób zwraca uwagę na świadome zakupy. Zamiast kupować ubrania tylko na jeden weekend, warto wybierać rzeczy, które zostaną z nami na dłużej.

Uniwersalne fasony, wysokiej jakości materiały i ponadczasowe dodatki pozwalają tworzyć stylizacje nie tylko na festiwale, ale także na wakacyjne wyjazdy, letnie spacery czy spotkania z przyjaciółmi.

To właśnie takie podejście wpisuje się w ideę odpowiedzialnej i cyrkularnej mody.

Mniej kopiowania, więcej własnego stylu

Moda festiwalowa daje ogromną swobodę. Nie oznacza jednak, że trzeba wyglądać jak influencerzy z pierwszych rzędów pokazów czy viralowych filmów.

Najciekawsze stylizacje to te, które odzwierciedlają charakter właścicielki. Czasem wystarczy jeden wyrazisty dodatek, ciekawy kolor lub oryginalna biżuteria, aby stworzyć look, który przyciąga uwagę.

Autentyczność zawsze będzie modniejsza niż ślepe podążanie za trendami.

Podsumowanie

Moda festiwalowa nie musi oznaczać przesady. Może być świetnym sposobem na eksperymentowanie z kolorami, fasonami i dodatkami, jednocześnie pozostając wygodną i ponadczasową.

Naszym zdaniem najlepsze stylizacje powstają wtedy, gdy moda spotyka się z osobowością. Trendy warto traktować jako inspirację, ale to własny styl sprawia, że każda stylizacja staje się wyjątkowa.

Niezależnie od tego, czy wybierasz się na festiwal muzyczny, letni koncert czy wakacyjne wydarzenie pod gołym niebem – postaw na ubrania, w których czujesz się dobrze. Bo największym trendem każdego sezonu jest pewność siebie.

African flowers

A Wy lubicie modę festiwalową? Jeśli, tak to za co najbardziej?
Anrika i szafa gra

Klasyka czy trendy? Jak budować garderobę na lata?

fot. Budziszyna

Moda zmienia się z każdym sezonem, ale są ubrania, które nigdy nie tracą na aktualności. Z jednej strony kuszą nas najnowsze trendy z wybiegów i mediów społecznościowych, z drugiej – coraz więcej kobiet świadomie inwestuje w klasyczne elementy garderoby, które sprawdzają się przez lata. Czy trzeba wybierać między modą a ponadczasowym stylem? Niekoniecznie.

Najlepsza garderoba to taka, która łączy klasykę z aktualnymi trendami, pozwalając tworzyć stylizacje dopasowane do różnych okazji i własnego charakteru.

Dlaczego warto postawić na klasykę?

Klasyczne ubrania to fundament dobrze zaplanowanej szafy. Ich największą zaletą jest uniwersalność – pasują do wielu stylizacji, nie wychodzą z mody i sprawdzają się niezależnie od sezonu.

Do ponadczasowych elementów garderoby należą między innymi:

  • biała koszula,

  • dobrze skrojona marynarka,

  • klasyczne jeansy,

  • czarne spodnie materiałowe,

  • sukienka midi,

  • beżowy trencz,

  • prosty sweter w neutralnym kolorze.

To właśnie one stanowią bazę, którą można uzupełniać modnymi dodatkami i sezonowymi nowościami.

Trendy – inspiracja, a nie obowiązek

Każdy sezon przynosi nowe kolory, fasony i materiały. W 2026 roku szczególną popularnością cieszą się naturalne tkaniny, szerokie spodnie, pastelowe odcienie oraz minimalistyczne dodatki.

Nie oznacza to jednak, że trzeba całkowicie wymieniać swoją garderobę.

Znacznie lepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie jednego lub dwóch modnych elementów, które odświeżą klasyczne stylizacje. Może to być kolorowa marynarka, nowoczesna torebka, modne baleriny lub biżuteria zgodna z aktualnymi trendami.

Dzięki temu Twoja szafa pozostanie ponadczasowa, a jednocześnie będzie wyglądać świeżo i nowocześnie.

Kupuj mniej, ale lepiej

Coraz większą popularność zdobywa świadome podejście do zakupów. Zamiast gromadzić ubrania, które po jednym sezonie trafiają na dno szafy, warto wybierać modele wykonane z wysokiej jakości materiałów.

Na co zwrócić uwagę podczas zakupów?

  • skład tkaniny,

  • jakość wykonania,

  • ponadczasowy krój,

  • możliwość tworzenia wielu stylizacji,

  • wygodę noszenia.

Dobrze uszyte ubrania nie tylko lepiej się prezentują, ale również służą przez wiele lat.

Jak stworzyć garderobę na lata?

Budowanie funkcjonalnej szafy nie musi oznaczać dużych wydatków. Najważniejsze jest planowanie.

Zanim kupisz kolejne ubranie, zadaj sobie kilka pytań:

  • Czy pasuje do rzeczy, które już mam?

  • Czy założę je więcej niż kilka razy?

  • Czy czuję się w nim komfortowo?

  • Czy będzie modne także za rok?

Jeżeli odpowiedź na większość pytań brzmi „tak”, istnieje duża szansa, że będzie to dobry zakup.

Kolory, które nigdy nie zawodzą

Neutralna kolorystyka sprawia, że tworzenie stylizacji staje się znacznie prostsze.

Do najbardziej uniwersalnych barw należą:

  • biel,

  • czerń,

  • beż,

  • granat,

  • szarość,

  • karmel.

Taką bazę można łatwo uzupełniać sezonowymi kolorami – pistacjową zielenią, maślanym żółtym czy błękitem, które są jednymi z największych trendów 2026 roku.

Nie zapominaj o dodatkach

To właśnie dodatki często decydują o charakterze całej stylizacji.

Jedna klasyczna sukienka może wyglądać zupełnie inaczej w połączeniu z elegancką torebką, kolorowym paskiem czy nowoczesną biżuterią.

Dlatego zamiast kupować wiele podobnych ubrań, warto inwestować w dodatki, które pozwolą tworzyć nowe zestawy.

Moda dopasowana do Ciebie

Największym błędem jest kupowanie ubrań wyłącznie dlatego, że są modne. Trendy przemijają, ale dobrze dobrany styl pozostaje z nami na lata.

Nie każda kobieta będzie dobrze czuła się w oversize, podobnie jak nie każdej odpowiada minimalistyczna garderoba. Najważniejsze jest znalezienie równowagi między aktualną modą a własnymi potrzebami.

Właśnie dlatego warto wybierać ubrania, które podkreślają osobowość, zapewniają wygodę i sprawiają, że każdego dnia czujemy się pewnie.

Podsumowanie

Klasyka i trendy nie muszą się wykluczać. Wręcz przeciwnie – to właśnie ich umiejętne połączenie pozwala stworzyć garderobę, która jest funkcjonalna, elegancka i zawsze wygląda modnie.

My myslimy ta, że najlepsza moda to taka, która zostaje z Tobą na dłużej.
Dlatego stawiamy na kolekcje łączące ponadczasowe fasony z aktualnymi trendami, dzięki czemu z łatwością stworzysz stylizacje na każdą okazję.

Jeśli planujesz odświeżyć swoją szafę, zacznij od solidnych podstaw. Klasyczne ubrania, wysokiej jakości materiały i kilka modnych akcentów to przepis na garderobę, która będzie służyć przez wiele sezonów – niezależnie od zmieniających się trendów.

Black & Gold — The Promise

Black & Gold — A Silent Love Story

Anrika i szafa gra

Konferencja “Circular Future” oficjalnie zapowiedziała Warsaw Fashion Week 2026

fot. Tina Turok

Jeszcze niedawno relacjonowałam wydarzenia modowe jako blogerka i dziennikarka. Dziś mam przyjemność współtworzyć jedno z najważniejszych wydarzeń modowych w Polsce. Podczas konferencji “Circular Future – moda, technologia i nowa definicja luksusu” reprezentowałam Warsaw Fashion Week jako PR Manager i współorganizatorka wydarzenia, które już we wrześniu ponownie zgromadzi świat mody w Warszawie.

Od lat razem z mężem prowadzimy blog modowy “Anrika i szafa gra”, relacjonując najważniejsze wydarzenia ze świata mody, lifestyle’u i kultury. Tym razem moja obecność na konferencji miała jednak szczególny wymiar – nie tylko jako twórczyni treści i dziennikarka modowa, ale również jako PR Manager oraz współorganizatorka Warsaw Fashion Week 2026.

Konferencja odbyła się 27 maja w przestrzeni Volvo Car Warszawa i oficjalnie zainaugurowała przygotowania do wrześniowej edycji wydarzenia.

Konferencja zapowiadająca Warsaw Fashion Week 2026

Spotkanie “Circular Future – moda, technologia i nowa definicja luksusu” zgromadziło przedstawicieli branży mody, biznesu, designu oraz nowych technologii. Celem wydarzenia było nie tylko zapowiedzenie kolejnej edycji Warsaw Fashion Week, ale również otwarcie dyskusji o przyszłości całej branży fashion.

W panelu udział wzięli:

  • Anna Kolbusz (Anrika) – PR Manager Warsaw Fashion Week, dziennikarka modowa i współtwórczyni bloga “Anrika i szafa gra”
  • Magda Buchalska – Volvo Car Warszawa

  • Sandra Skórka – projektantka mody zrównoważonej

  • Marta Lech-Maciejewska – blogerka modowa i założycielka marki Spadiora

  • Monika Maszkiewicz – prowadząca wydarzenie

Dyskusja koncentrowała się wokół tematów, które dziś definiują modę: odpowiedzialność, transparentność, jakość oraz świadome podejście do projektowania i konsumpcji.

Moda cyrkularna i nowoczesny luksus

Jednym z kluczowych tematów rozmowy była moda cyrkularna. Coraz więcej projektantów i marek odchodzi od modelu szybkiej mody na rzecz rozwiązań, które pozwalają wydłużać cykl życia produktu, ograniczać nadprodukcję i lepiej zarządzać zasobami.

Równie ważnym wątkiem była redefinicja luksusu. Współczesny luksus coraz rzadziej oznacza jedynie prestiż i cenę, a coraz częściej staje się synonimem jakości, rzemiosła, transparentności i świadomych wyborów konsumenckich.

Technologia zmienia świat mody

Podczas panelu poruszono również temat wpływu technologii na branżę fashion. Cyfryzacja, sztuczna inteligencja, nowe materiały oraz innowacyjne narzędzia komunikacji zmieniają sposób projektowania, produkcji i prezentacji mody.

To właśnie połączenie technologii i kreatywności będzie jednym z filarów nadchodzącej edycji Warsaw Fashion Week.

Pokaz Sandry Skórki i współpraca z Volvo Car Warszawa

Ważnym momentem wieczoru była prezentacja kolekcji projektantki Sandry Skórki, która specjalizuje się w modzie zrównoważonej. Jej projekty stanowią zapowiedź tego, co zobaczymy podczas wrześniowego Warsaw Fashion Week.

Podczas wydarzenia ogłoszono również współpracę Volvo Car Warszawa z Warsaw Fashion Week. Partnerstwo to podkreśla rosnące znaczenie dialogu pomiędzy modą, designem, technologią i odpowiedzialnym podejściem do przyszłości.

Warsaw Fashion Week 2026 już we wrześniu

Oficjalnie mogę już zaprosić Was na Warsaw Fashion Week 2026, który odbędzie się w dniach 3–5 września w Warszawie.

Zapowiadam nowoczesny format wydarzenia łączący modę, sztukę, muzykę, technologię oraz doświadczenia immersyjne. Na wybiegach pojawią się polscy i międzynarodowi projektanci, marki premium oraz twórcy nowej generacji fashion.

Jako PR Manager i współorganizatorka Warsaw Fashion Week mam przyjemność aktywnie uczestniczyć w przygotowaniach do tej edycji. To niezwykle inspirujące doświadczenie być częścią projektu, który łączy modę, sztukę, biznes i nowoczesne technologie, tworząc przestrzeń do rozmowy o przyszłości branży fashion.

Już dziś widać, że Warsaw Fashion Week 2026 będzie czymś więcej niż serią pokazów. To platforma wymiany doświadczeń, prezentacji nowych talentów oraz dyskusji o kierunkach rozwoju współczesnej mody.

A my, jako “Anrika i szafa gra”, będziemy dla Was na bieżąco relacjonować przygotowania do Warsaw Fashion Week 2026, a podczas samego wydarzenia pokażemy kulisy, najciekawsze pokazy, trendy i spotkania z ludźmi świata mody. Zapowiada się wiele modowych emocji, inspiracji i niezapomnianych doznań.

Na koniec chciałabym podziękować osobom, które zadbały o mój look podczas tego wyjątkowego wieczoru. Kreację przygotował Adrian Lewandowski, makijaż wykonała Angelina Norberciak, a o fryzurę zadbała Ewa Pieczarka. Dziękuję za profesjonalizm i piękne przygotowanie do tak ważnego wydarzenia.

Zdjęcia: Fotografka: Kasia Stasiuk:

Zdjęcia: Fotografka: Tina Turok:

Zdjęcia: Palm Films Exclusive:

   

Flashing Lights/Błyszczące Światła

Wrzesień w Warszawie będzie należał do mody. My już odliczamy dni do Warsaw Fashion Week 2026 i obiecujemy jedno – na blogu “Anrika i szafa gra” nie zabraknie relacji, inspiracji, wywiadów i wielkiej mody. Bądźcie z nami od dziś aż do wielkiego finału we wrześniu!

Anrika i szafa gra