Pieszyce. Tydzień, który pozwolił się Anrice zatrzymać

Są miejsca, do których trafiamy trochę przez przypadek, a zostają z nami na długo. Dla mnie takie okazały się Pieszyce – niewielka miejscowość u podnóża Gór Sowich, gdzie spędziłam tydzień na rekolekcjach organizowanych przez siostry zakonne Salezjanki.

Co ciekawe, były to… rekolekcje powołaniowe. Brzmi zabawnie, zwłaszcza że jestem szczęśliwą mężatką. Jednak bardzo szybko okazało się, że powołanie nie oznacza wyłącznie życia zakonnego. Każdy z nas jest przecież powołany do czegoś innego – do małżeństwa, rodzicielstwa, służby drugiemu człowiekowi czy po prostu do życia w bliskiej relacji z Bogiem. Dlatego ten tydzień był dla mnie przede wszystkim czasem relacji z Bogiem, wyciszenia, modlitwy i spojrzenia na codzienność z innej perspektywy.

Pieszyce zachwyciły mnie nie tylko duchową atmosferą, ale również swoim położeniem. Każdego dnia otaczały mnie złote pola zbóż, czerwone maki, zielone łąki, spokojne jeziora i majestatyczne Góry Sowie. To właśnie tam najbardziej poczułam, jak bardzo natura pomaga zwolnić tempo i usłyszeć to, co w codziennym pośpiechu często zagłuszamy.

Lubię odkrywać takie miejsca. Nie są głośne ani pełne turystów, a mimo to mają w sobie coś niezwykłego. Wystarczy poranny spacer, śpiew ptaków, zapach rozgrzanych słońcem pól i widok gór na horyzoncie, by przypomnieć sobie, że szczęście bardzo często kryje się w prostocie.

Z tego wyjazdu przywiozłam nie tylko piękne zdjęcia, ale przede wszystkim spokój. I wdzięczność. Za ludzi, których tam spotkałam, za rozmowy, za wspólną modlitwę i za to, że Bóg tak często przemawia właśnie przez ciszę, piękno stworzenia i zwyczajne chwile.

Zapraszam Was do obejrzenia kilku letnich kadrów z Pieszyc. Może i Was zachwycą tak samo, jak zachwyciły mnie.

Anrika i szafa gra

Cypr czy Malta? Którą wyspę wybrać na wakacje? Nasze porównanie po dwóch wyjątkowych podróżach

Morze Śródziemne kryje wiele niezwykłych miejsc, ale są wyspy, do których wraca się myślami jeszcze długo po powrocie. Dla nas takimi miejscami są Cypr i Malta. Obie zachwycają turkusową wodą, piękną pogodą, historią i śródziemnomorskim klimatem, jednak każda oferuje zupełnie inne doświadczenia.

Cypr był początkiem naszego wyjątkowego roku – roku, w którym świętowaliśmy 10 lat naszego związku i jubileusz bloga. Malta stała się miejscem celebracji naszej miłości i tłem dla dziesięciu modowo-miłosnych sesji fotograficznych.

Po odwiedzeniu obu wysp bardzo często słyszymy jedno pytanie:

Cypr czy Malta – którą wyspę wybrać?

Po poznaniu obu miejsc możemy już odpowiedzieć.

Cypr – wyspa miłości, Afrodyty i najcieplejszej wiosny w Europie

Cypr to trzecia największa wyspa Morza Śródziemnego i jednocześnie jedno z najcieplejszych miejsc w Europie. W kwietniu pogoda była wręcz idealna – słońce, błękitne niebo i temperatury pozwalające zarówno zwiedzać, jak i odpoczywać na plaży.

To właśnie tutaj według mitologii narodziła się Afrodyta. Nic więc dziwnego, że Cypr od wieków nazywany jest Wyspą Miłości.

Zachwyciły nas:

  • Skała Afrodyty,

  • Łuk Miłości,

  • piękne plaże,

  • antyczne zabytki,

  • doskonała kuchnia,

  • spokojna atmosfera,

  • śródziemnomorski klimat.

To miejsce, gdzie można naprawdę zwolnić i cieszyć się chwilą.

Wakacje na Cyprze możesz zarezerwować na stronie ITAKI.
https://www.itaka.pl/last-minute/cypr/

CYPR-wyspa miłości

Malta – niewielka wyspa pełna historii

Malta jest kilkadziesiąt razy mniejsza od Cypru, ale ilość atrakcji potrafi zaskoczyć.

Przez sześć dni zobaczyliśmy między innymi:

  • Vallettę,

  • Mdinę,

  • Blue Grotto,

  • Popeye Village,

  • Klify Dingli,

  • Marsaxlokk,

  • Ghajn Tuffieha,

  • Mellieha Bay,

  • Coral Bay,

  • St. Peter’s Pool.

A mimo to… nie starczyło nam czasu na Gozo i Comino.

Malta to miejsce dla osób, które lubią codziennie odkrywać coś nowego.

Najwięcej ofert last minute na Maltę znajdziesz w ofercie ITAKI.
 https://www.itaka.pl/last-minute/malta/

Malta – wyspa, która skradła nasze serca

Cypr czy Malta? Tabela porównawcza

KategoriaCyprMalta
Plaże⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Zwiedzanie⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Historia⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Zabytki⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Krajobrazy⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Morze⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Romantyczny wyjazd⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
City break⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Długi urlop⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Wiosna⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Jesień⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Kuchnia⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

Plaże – gdzie są piękniejsze?

Jeżeli marzycie o szerokich, piaszczystych plażach i spokojnym wypoczynku, zdecydowanie wygrywa Cypr.

Na Malcie plaże są bardziej kameralne, często otoczone klifami lub wapiennymi skałami. Ich największym atutem jest niezwykły kolor wody.

Nasz wybór: Cypr.

Historia i zabytki

Tutaj bezapelacyjnie zwycięża Malta.

Valletta wygląda jak ogromne muzeum pod gołym niebem, Mdina przenosi do średniowiecza, a ślady Zakonu Maltańskiego są obecne niemal wszędzie.

Cypr również zachwyca antycznymi ruinami i historią, jednak Malta oferuje ich większe zagęszczenie.

Nasz wybór: Malta.

Zwiedzanie

Malta jest bardzo kompaktowa.

Codziennie można odwiedzić kilka atrakcji bez długich przejazdów.

Cypr wymaga więcej czasu, ponieważ odległości są znacznie większe.

Jeżeli macie tylko kilka dni urlopu, Malta będzie wygodniejszym wyborem.

Krajobrazy

To najtrudniejsza kategoria.

Cypr oferuje:

  • góry Troodos,

  • długie plaże,

  • zatoki,

  • półwyspy,

  • antyczne ruiny.

Malta zachwyca:

  • klifami,

  • jaskiniami,

  • wapiennymi wybrzeżami,

  • lazurowymi zatokami,

  • kolorowymi portami.

Tutaj nie potrafimy wskazać zwycięzcy.

Kuchnia

Na Cyprze zakochaliśmy się w:

  • halloumi,

  • souvlaki,

  • meze,

  • lokalnych owocach morza.

Na Malcie królują wpływy włoskie i brytyjskie oraz świeże ryby.

Obie kuchnie są świetne, choć cypryjska przypadła nam odrobinę bardziej do gustu.

Dla kogo będzie lepszy Cypr?

Wybierz Cypr, jeśli:

✔ kochasz plaże,

✔ chcesz odpocząć,

✔ planujesz romantyczny wyjazd,

✔ lubisz spokojniejsze tempo,

✔ marzysz o pięknych zachodach słońca,

✔ chcesz połączyć relaks ze zwiedzaniem.

Dla kogo będzie lepsza Malta?

Malta będzie idealna, jeśli:

✔ uwielbiasz historię,

✔ kochasz fotografię,

✔ lubisz aktywnie zwiedzać,

✔ chcesz zobaczyć wiele atrakcji w krótkim czasie,

✔ fascynują Cię klimatyczne uliczki i miasta.

Nasz werdykt

Nie potrafimy powiedzieć, że jedna wyspa jest lepsza od drugiej.

Cypr podarował nam spokój, romantyzm i najpiękniejszą wielkanocną podróż naszego życia.

Malta zachwyciła historią, architekturą i stała się miejscem świętowania naszej pierwszej wspólnej dekady.

Każda z tych wysp opowiada zupełnie inną historię.

I właśnie dlatego warto zobaczyć obie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy Cypr jest cieplejszy od Malty?

Tak. Zwłaszcza wiosną Cypr jest jednym z najcieplejszych miejsc w Europie.

Co jest tańsze – Cypr czy Malta?

Ceny są zbliżone, jednak na Cyprze łatwiej znaleźć większy wybór apartamentów i tawern w różnych przedziałach cenowych.

Gdzie są ładniejsze plaże?

Jeżeli zależy Wam na piaszczystych plażach – Cypr.

Jeżeli kochacie zatoki, klify i snorkeling – Malta.

Gdzie lepiej jechać na podróż poślubną?

Obie wyspy będą doskonałym wyborem.

My bardziej romantyczny klimat poczuliśmy na Cyprze, natomiast Malta zachwyciła nas niezwykłą atmosferą historycznych miast i zachodami słońca.

Czy warto odwiedzić obie wyspy?

Zdecydowanie tak.

Choć dzieli je zaledwie Morze Śródziemne, oferują zupełnie inne doświadczenia. Cypr zachwyca naturą i spokojem, Malta historią i niezwykłą architekturą. Obie na zawsze pozostaną częścią naszej podróżniczej historii i wiemy jedno – jeszcze tam wrócimy.

Anrika i szafa gra

 

Trzy historie, jedna miłość – poznaj pełną opowieść naszej romantycznej sesji

Niektóre historie są zbyt piękne, by zamknąć je w jednym wpisie. Są emocje, które zmieniają się z każdą chwilą – od ciepła domowego wieczoru, przez bliskość ukrytą w codzienności, aż po magię nocy, kiedy uczucia zdają się świecić najmocniej.

Dlatego nasza romantyczna sesja zakochanych została opowiedziana w trzech odsłonach. Każda z nich pokazuje inny wymiar miłości i przypomina, że najpiękniejsze wspomnienia rodzą się z prostych chwil spędzonych razem.

1. Kiedy lato nie przychodzi, odnajdujemy je w sobie

Pierwsza część to opowieść o tworzeniu własnego ciepła, nawet wtedy, gdy pogoda za oknem nie rozpieszcza. Domowa randka, ulubiona muzyka, uśmiechy i spojrzenia tworzą atmosferę, której nie zastąpi żadne miejsce na świecie.

➡️ Obejrzyj sesje i przeczytaj artykuł:
https://anrikaiszafagra.pl/2026/07/33239.html

2. Nawet gorący prysznic nie potrafi odebrać tych dreszczy

Druga odsłona pokazuje, że prawdziwe emocje nie potrzebują spektakularnych scenariuszy. Wystarczy obecność drugiej osoby, czuły dotyk i chwile, które z pozoru wydają się zwyczajne, a z czasem stają się najcenniejszymi wspomnieniami.

➡️Obejrzyj sesje i przeczytaj artykuł:
https://anrikaiszafagra.pl/2026/07/33244.html

3. Są uczucia, które najpiękniej świecą po zmroku

Finał historii przenosi nas do świata światła i cienia. To właśnie wieczorem emocje nabierają wyjątkowej głębi, a subtelne gesty, spojrzenia i bliskość stają się głównymi bohaterami fotografii.

➡️ Obejrzyj sesje i przeczytaj artykuł:
https://anrikaiszafagra.pl/2026/07/33247.html

Jedna historia opowiedziana trzema rozdziałami

Każdy z tych wpisów przedstawia inny moment tej samej opowieści. Raz pokazuje ciepło domowego zacisza, innym razem intymność codziennych chwil, a na końcu odkrywa romantyzm ukryty w nocnym półmroku.

Dopiero przeczytane razem tworzą pełny obraz sesji – historii o miłości, bliskości i emocjach, których nie da się wyreżyserować.

Która z tych trzech odsłon najbardziej do Was przemawia? Dajcie znać w komentarzach – chętnie poznamy Waszego faworyta.

https://www.instagram.com/monika_marszalek_fotografia/

strona glowna

Jak się Wam podoba ta sesja?
Anrika i szafa gra

Są uczucia, które najpiękniej świecą po zmroku

Nie każda historia potrzebuje jasnego światła. 
Są takie uczucia, które najpiękniej rozkwitają w półmroku.

Ta romantyczna sesja zakochanych powstała między ciepłem ognistych barw a ciszą, która mówi więcej niż tysiąc słów. To opowieść o spojrzeniach, dotyku i dłoniach, które odnalazły się tak naturalnie, jakby od zawsze znały drogę do siebie.

Najpiękniejsza miłość nie zawsze jest głośna. Czasem ukrywa się w cieniu, w oddechu tuż przy skórze i w chwilach, które trwają zaledwie kilka sekund, a zostają z nami na całe życie.

Jeśli marzy Ci się naturalna i pełna emocji sesja zakochanych, nie bój się ciemności. To właśnie ona potrafi wydobyć to, czego nie widać w pełnym słońcu – prawdziwą bliskość, zaufanie i uczucia, których nie da się wyreżyserować.

fot. Monika Marszałek

https://www.instagram.com/monika_marszalek_fotografia/

strona glowna

Jak się Wam podoba ta sesja?
Anrika i szafa gra

Nawet gorący prysznic nie potrafi odebrać tych dreszczy

Mówią, że gorąca woda rozgrzewa wszystko. A jednak są dreszcze, których nie potrafi zatrzymać.

Bo są spojrzenia, od których serce na chwilę zapomina, jak bije. Są dłonie, które nawet po tylu wspólnych latach wciąż odnajdują się tak, jakby spotykały się po raz pierwszy. I jest miłość, która nie potrzebuje wielkich słów ani wyjątkowych miejsc. Wystarczy obecność.

To jedna z tych chwil, które wyglądają zwyczajnie, a po latach okazują się bezcenne. Zatrzymana między parą unoszącą się w powietrzu, cichym śmiechem i uczuciem, którego nie da się opisać, można je tylko poczuć.

Bo czasem największe ciepło nie płynie z gorącego prysznica. Tylko z człowieka, którego wybierasz każdego dnia.

fot. Monika Marszałek

https://www.instagram.com/monika_marszalek_fotografia/

strona glowna


Jak się Wam podoba ta sesja?
Anrika i szafa gra

Kiedy lato nie przychodzi, odnajdujemy je w sobie

Są takie wieczory, kiedy świat za oknem nie potrafi zdecydować,
czy to jeszcze wiosna, czy już lato. 
Wtedy nie czekamy na słońce. Tworzymy własne.

Domowe randki mają w sobie coś, czego nie da się zaplanować – ulubiona muzyka, śmiech odbijający się od ścian, spojrzenia pełne czułości i ten spokój, który przychodzi tylko wtedy, gdy jest się dokładnie tam, gdzie powinno. To właśnie z takich chwil najpiękniej utkane są wspomnienia.

Patrząc dziś na te kadry, widzimy coś więcej niż tylko kolejną sesję. Widzimy moment zawieszony między „teraz” a „zaraz”, choć wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że nasze serca już po cichu uczą się kochać odrobinę mocniej.

Może właśnie dlatego te zdjęcia mają w sobie tyle ciepła, tajemnicy 
i wdzięczności. Bo najpiękniejsze rozdziały życia często zaczynają się wtedy, gdy jeszcze nie znamy ich zakończenia.

fot. Monika Marszałek

https://www.instagram.com/monika_marszalek_fotografia/

strona glowna


Jak się Wam podoba ta sesja?
Anrika i szafa gra

Kolory pierwszego lata

Są takie wieczory, kiedy lato dopiero się zaczyna. Powietrze jest jeszcze lekkie, dni coraz dłuższe, a świat nabiera kolorów, które wydają się bardziej nasycone niż zwykle. To właśnie ten moment uchwyciliśmy w tej sesji.

Soczysta żółć sukni przywołuje ciepło pierwszych promieni słońca i beztroskę wakacyjnych dni. Pastelowy róż oraz wielobarwne pasy tworzą kontrast pełen charakteru – odważny, ale jednocześnie subtelny. Kolory nie są tu przypadkiem. Opowiadają historię o radości, wolności i emocjach, które budzą się wraz z początkiem lata.

W blasku miejskich świateł i chłodnych odcieniach wieczornego nieba te intensywne barwy zyskują jeszcze więcej magii. Jak wspomnienie, które z każdym rokiem staje się piękniejsze. Jak kadr z filmu o letniej miłości, którego zakończenia nigdy nie poznaliśmy.

To sesja pełna romantyzmu i niedopowiedzeń. O spojrzeniach, które mówią więcej niż słowa. O modzie, która nie podąża za trendami, lecz buduje nastrój. I o początku lata, który zawsze niesie obietnicę czegoś wyjątkowego – nawet jeśli pozostaje owiany tajemnicą. ✨🌙💛

Jak Wam się podoba?
Fot. Tina Turok
Anrika i szafa gra

Tam, gdzie róż spotyka księżyc

Są wieczory, które wyglądają jak namalowane. Niebo przybiera odcienie pudrowego różu, złota i lawendy, a pierwszy księżyc przypomina, że nawet po zachodzie słońca świat wciąż ma w sobie magię. To właśnie w takim świetle moda nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Lśniące tkaniny odbijają ostatnie promienie dnia, tworząc subtelną grę światła z nadchodzącym zmierzchem. Cekiny, transparentne faktury i metaliczne akcenty nie konkurują z naturą – stają się jej odbiciem. Różowe niebo dodaje stylizacjom miękkości, a srebrzysty blask księżyca podkreśla ich nowoczesną elegancję.

Ta sesja opowiada również o miłości – takiej, która nie potrzebuje słów. O obecności, która daje spokój, o spojrzeniach pełnych zaufania i o dwóch osobach, które odnajdują swoje miejsce pomiędzy końcem dnia a początkiem nocy. Księżyc od wieków symbolizuje uczucia, intuicję i więź, która pozostaje niewidoczna dla innych, ale wyraźnie odczuwalna przez tych, którzy ją tworzą.

Moda jest tutaj czymś więcej niż ubraniem. Jest emocją, światłem i historią zapisaną w kolorach nieba. Bo najpiękniejsze stylizacje powstają wtedy, gdy natura staje się ich najdoskonalszym tłem, a róż zachodzącego nieba i blask księżyca przypominają, że prawdziwe piękno rodzi się z harmonii – między światłem i cieniem, odwagą i delikatnością, modą i miłością.

Tam, gdzie noc nosi cekiny

Są wieczory, które zostają z nami na dłużej. Nie dlatego, że wydarzyło się coś wielkiego, ale dlatego, że przez chwilę świat zwolnił. Powietrze pachniało latem, woda odbijała pojedyncze światła, a niebo zdawało się szeptać historie, których nie da się opowiedzieć słowami.

Moda zawsze była dla mnie czymś więcej niż ubraniem. To sposób, w jaki zapisujemy wspomnienia. Sukienka potrafi przypomnieć jedno spojrzenie, para butów drogę, którą przeszliśmy, a błysk cekinów zatrzymać moment, który minął zbyt szybko.

Ta sesja dla jest właśnie o takich chwilach. O kobiecości, która nie potrzebuje głośnych deklaracji. O pewności siebie, która rodzi się z delikatności. O świetle, które najpiękniej wygląda wtedy, gdy otacza je ciemność.

Lubię wierzyć, że najpiękniejsze stylizacje mają duszę. Że nie są tylko zbiorem tkanin i dodatków, ale niosą emocje, które każda z nas interpretuje po swojemu. Czasem są odważne, czasem nostalgiczne, a czasem po prostu pozwalają poczuć się pięknie – bez powodu.

Może właśnie dlatego wracam do takich kadrów z wdzięcznością. Przypominają mi, że warto zatrzymywać ulotne momenty. Bo kiedyś zostaną już tylko fotografie. I emocje, które zamknęły się między światłem flesza a ciszą letniej nocy. 

Jak Wam się podoba?
Fot.Tina Turok
Anrika i szafa gra

Miłość ma kolor zachodzącego słońca

Zachód słońca od zawsze był symbolem miłości – tej dojrzałej, spokojnej i świadomej. To nie jest początek historii, lecz moment, w którym uczucia nabierają głębi. Złote, bursztynowe i miedziane barwy przypominają, że najpiękniejsze relacje, podobnie jak najlepszy styl, dojrzewają z czasem.

Podczas złotej godziny moda zyskuje wyjątkowy wymiar. Miękkie światło wydobywa szlachetność tkanin, podkreśla subtelny połysk satyny i nadaje głębię klasycznemu garniturowi. Stylizacje nie dominują nad emocjami – stają się ich naturalnym przedłużeniem.

Ta sesja opowiada o dwojgu ludzi, którzy idą obok siebie. O miłości wyrażanej nie wielkimi gestami, lecz obecnością, spojrzeniem i splecionymi dłońmi. Tak jak zachód słońca jest zapowiedzią nowego dnia, tak prawdziwa miłość nie kończy się wraz z ostatnim promieniem światła. Trwa – cicha, elegancka i ponadczasowa.

Bo moda, podobnie jak miłość, jest najpiękniejsza wtedy, gdy pozostaje autentyczna. A złota godzina przypomina, że najcenniejsze chwile nie trwają wiecznie, dlatego warto je celebrować – z wdzięcznością, bliskością i stylem, który zostaje w pamięci na długo po tym, gdy słońce zniknie za horyzontem.

 

Jak Wam się podoba?
Fot. Tina Turok
Anrika i szafa gra

Między gwiazdami a wspomnieniami — wieczór z Stella McCartney x H&M

Są takie wieczory, które pojawiają się niespodziewanie i zostają z nami na zawsze. ✨🌙

Po dniu pełnym przygotowań spojrzeliśmy na siebie i poczuliśmy, że szkoda byłoby pozwolić tej chwili po prostu minąć. Ja wróciłam od wizażystki, Antoni świeżo po fryzjerze, a między nami unosiło się to znajome uczucie wdzięczności za zwyczajne momenty, które nagle stają się wyjątkowe.

Zamknęliśmy ten wieczór w kilku fotografiach. Bez studia, bez pośpiechu i bez wielkich planów. Tylko my, światło lampy błyskowej, cicha muzyka w tle i spojrzenia, które od lat mówią więcej niż słowa. Czasem właśnie w takich prostych chwilach odnajdujemy najwięcej magii.

Tego wieczoru towarzyszyła nam kolekcja Stella McCartney x H&M. Szczególnie bliski stał się nam motyw białego konia unoszącego się pośród gwiazd. Patrząc na niego, myślimy o marzeniach, które mimo upływu czasu wciąż nosimy w sobie. O wolności, odwadze i o podążaniu własną drogą, nawet wtedy, gdy nie widać jeszcze celu.

Może dlatego ten symbol tak bardzo nas porusza. Przypomina, że warto zachować w sobie odrobinę dziecięcej wyobraźni i wiary w rzeczy, których nie da się wyjaśnić. W świecie pełnym pośpiechu coraz częściej szukamy właśnie takich momentów — spokojnych, prawdziwych i pełnych światła.

Patrząc dziś na te zdjęcia, nie widzimy jedynie ubrań czy kolejnej sesji. Widzimy wspólny wieczór, śmiech między kolejnymi ujęciami, czułe spojrzenia i uczucie, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinniśmy być.

Bo jeśli istnieje magia, to często nie kryje się w wielkich wydarzeniach. Mieszka w codzienności, w spojrzeniu ukochanej osoby i w chwilach, które przypominają nam, że najpiękniejsze historie tworzą się wtedy, gdy po prostu jesteśmy razem. 🤍✨

Anrika i Szafa Gra

Summer kiss

 
Pierwszy dzień lata
     
 
W świetle najdłuższego dnia w roku zatrzymaliśmy na chwilę czas. Było mnóstwo słońca, muzyki, śmiechu i tych małych momentów, które zostają w sercu na długo. 
Dziś jesteśmy wdzięczni za wspólne chwile, za zachody słońca oglądane razem i za to, że każdego dnia wciąż wybieramy siebie na nowo. 
A jeśli istnieje magia, to właśnie w takich dniach — pełnych radości, bliskości i wspomnień, do których chce się wracać.
 A może chcielibyście zobaczyć vloga z naszego pierwszego dnia i nocy lata na YouTube? I co robiliśmy w ten weekend …?
Ps. Już lato, ale jeszcze w tym tygodniu troszkę wiosennych kadrów podsumowujących Wam wrzucimy. 
Zaczynamy nasz ulubiony letni sezon, lato kochamy za upały i słońce i za to że latem też się poznaliśmy i sobie ślubowaliśmy…
 

 
Kto pamięta którego miesiąca i roku?