Jak wygląda staż w Viva!Moda? Part II

 

Jako że sami chcieliście, to przychodzę z drugą częścią postu o stażu w Viva! Moda. Sierpień zaczął się spotkaniem z asystentką Agnieszki Ścibior w Costa Cofee nieopodal Vitkaca najbardziej ekskluzywnej galerii mody w Polsce. Asystentka powiedziała jakie plany są na najbliższe dni i poprosiła o kolejny resercz. Tym razem miałam za zadanie odszukać dodatki w trendach: logomanii, zwierzęcych printów i lakierowanych z wysokim połyskiem, ponadto pluszaki tygrysa, geparda lub innego dzikiego kota i uwaga ….suszone motyle! Szukanie motyli trochę trwało i nie było łatwo, bo redakcja oczywiście chciała motyle za darmo wypożyczyć, a każdy sklep internetowy znaleziony przeze mnie nie chciał się na to zgodzić. Dodatkowo dostałam nowe zadanie znaleźć drewnianą dłoń do zdjęcia ekspozycji biżuterii. Dłoń oczywiście też musiałam znaleźć za darmo. Naszukałam się wszędzie od osiedlowego sklepu plastycznego po centra handlowe i udało się wypożyczyć za darmo od sklepu Parfouise. Dyrektor kreatywna i stylistka w jednej osobie Agnieszka Ścibior wraz z asystentką wylatywały do Paryża robić okładkową sesję do magazynu. Przed ich wylotem musiałam popakować ubrania do walizek i myślałam, że te kilka dni, kiedy ich nie będzie, będą wreszcie dla mnie wolne. Niestety myliłam się, gdyż w trakcie ich nieobecności do moich obowiązków należało zapakowanie ubrań marki MISBHV i odesłanie do Krakowa, następnie posprzątanie garderoby i reserch biżuterii. Kolejno zrobić zwroty z poprzedniej sesji ubrań takich marek jak MMC studio, Le Brand, Weawe, Dawid Woliński.

Po powrocie Agnieszki i jej asystentki dołączyła do mnie nowa stażystka Adrianna. Gdy szłam do garderoby to minęliśmy się na korytarzu i intuicja mi podpowiedziała, że to ta nowa stażystka i zagadałam do niej i w takich to okolicznościach poznałam Adę. Tego dnia była sesja kompozycji do magazynu Viva!Moda i wszystkie zgromadzone przeze mnie dodatki z butików i showroomów z Adą zapakowaliśmy do taxi i pojechałam do studia na sesje. Po drodze, musiałam odebrać biżuterie z Noble Platz i Pl.Piłsudzkiego za prawie milion złoty. Co najgorsze wypożyczenie tej biżuterii miało umowę sporządzoną na moje dane nie redakcji. Stres był duży, aby nic nie zginęło ……. na szczęście wszytko szczęśliwie po sesji zostało zwrócone. W drodze na sesję z tą biżuterią przypomniało mi się, że zapomniałam lekarstw z domu i szybko zajechałam po nie do domu. Następnie pojechałam na sesje, wszystkie ubrania wypakowałam z taxi do studia. W studiu panowała mistyczna atmosfera, muzyka, ciemno. Agnieszka siedziała za biurkiem oglądając, jak na podglądzie wyglądają kompozycje i nakierowywała fotografa i nas co mamy poprawić w kompozycji i kadrze. Zdjęcia wykonywał Piotr Stokłosa jeden z najlepszych fotografów mody w Polsce. Podczas sesji wysłano mnie taksówką, aby odebrać od Adrainny golf Diora i w redakcji zapakować go i odesłać. Następnie wróciłam na sesje kompozycji, po sesji spakowałam ubrania i kolejno jeszcze tego samego dnia musiałam je rozwieść do showroomów i butików. Kolejnego dnia byłam w redakcji sama z Agnieszką bez jej asystentki! Bałam się ogromnie czy sobie ze wszystkim poradzę, ale dzień okazał się najfajniejszym ze wszystkich z całego stażu. Punktualnie przybyłam do redakcji, gdzie czekałam, aż zjawi się Agnieszka. Gdy zjawiła się Agnieszka zadała mi zadania na dziś. Wybór zdjęć do publikacji z wystawy i pokazu Diora, a także z wystawy J.Gillaute. Szczerze mówiąc, miałam trochę problem z obsługą MacBooka, bo zawsze pracowałam na Windowsie. Na szczęście mogłam liczyć na pomoc asystentki i w razie potrzeby dzwoniłam do niej i esemesowałam. Kolejne zadanie na dziś to znalezienie obiadu dla Agnieszki co nie było lada wyczynem. No bo co kupić by jej smakowało…. na szczęście udało się kupić obiad, który bardzo jej posmakował. Teraz musiałam tylko oddać ubrania do Caroliny Herrera i byłam na dziś wolna.

 

Kolejne dni to kolejne resercze i wypożyczenia do sesji, która miała, miejsce na Wyspach Świderskich a pozowała Olga Rudnicka. Podróż na Wyspy była bardzo zabawna, bo kierowca trafił nam się wyjątkowo nieogarnięty i były śmieszne sytuacje… Sama sesja była, ciężka w kamperze prasowałam ubrania, wtedy Agnieszka z resztą ekipy poszła wybierać miejsca do zdjęć. Ja zostałam w kamperze sama z Olgą i fryzjerem. Agnieszka zadzwoniła, abym ubrała Olgę w pierwszy look. Wtedy pierwszy raz sama ubierałam modelkę i stresu miałam co niemiara, aby niczego nie pomylić…udało się bez wtopy… Olga ruszyła na sesje, a ja prasowałam na łonie natury resztę ubrań, a następnie musiałam je zanieść na miejsce sesji… Było to bardzo męczące, bo był upał ponad 30 stopni i samo chodzenie piachem męczyło, a tu w dodatku jeszcze trzeba było dzwigac bardzo ciężkie ubrania, moje ręce wtedy płakały ze zmęczenia. Aż teraz jak o tym piszę i sobie przypominam, to zaczynają boleć hehe. Po tej sesji trzeba było tego samego dnia wieczorem posegregować ubrania a jutro tj. sobota pozwracać. Jakby tego było mało zwroty w sobotę i przez kilka następnych dni było mi dane robić na pieszo, bo na sesji w Paryżu przeholowano budżet. Chodzenie ulicami Wiejską, Mokotowską, Moliera z ciężkimi pakunkami było strasznym przeżyciem.

 

Następnie czekała nas sesja do magazynu Viva!Trendy. Agnieszka przedstawiła nam tematy i inspiracje i czekał mnie oczywiście reserch i gromadzenie nowych ubrań w garderobie. Tematami teraz były: lata 90, welur, ostatni pokaz YSL, połysk, lateks, falbany, mini, sexi i sztuczne kwiaty chokery, damskie garnitury w kolorach kameleon, khaki, tofu. W tej sesji pomagała nam druga asystentka i z nią musiałam wszystko nosić do garderoby, kolejno do auta, z auta do studia, ze studia do garderoby a z garderoby do showroomów….ufff lekko nie było, od tego noszenia śmiałam się, że będę miała bicepsy jak Pudzian hehehe. Przygotowując ubrania do tej sesji, miałam momenty zawahania się czy nie zrezygnować ze stażu. Właśnie zapomniałam napisać, że ta nowa stażystka Adrianna zrezygnowała po tygodniu ze stażu. Ja pokonałam, załamanie pomógł mi w tym mój ukochany Antoni, który zmotywował, by nie odpuszczać stażu w połowie drogi, bo jak rezygnować to od razu, a nie w połowie. Gdy miałam chwile, słabości na stażu będąc na Mokotowskiej i szukając ubrań. Spotkałam znajomą stylistkę Zuzannę Lewandowską, z którą porozmawiałam i zmotywowana wróciłam do pracy. Przed jutrzejszą sesją trendów szukałam sztucznych wielkich kwiatów, aż znalazłam po 22 w Złotych Tarasach musiałam z nich wykonać chokery a rano pojawić się w garderobie. Przy sesji trendów było bardzo, bardzo, ale to bardzo dużo dzwigania trzy taksówki załadowane po dach. Po sesji do garderoby po 21 przyjechał Antoni by, pomóc nam nosić te ładunki z taksówek do garderoby. Sam jako mężczyzna dziwił się jak, mogliśmy dać radę z tym wszystkim same rano, by to załadować. Wieczorem gdy, wróciliśmy do domu, uświadomiliśmy sobie, że dziś była nasza druga rocznica, wtedy rozpłakałam się, że przez ten staż o tym zapomniałam oraz że nie uczciliśmy tego. Bo następnego dnia w sobotę czekało mnie oczywiście odnoszenie ubrań z garderoby do showrómów, butików i atelier oczywiście bez taksówki, bo nadal budżet redakcji pozostawał przekroczony. Ostatnim zadaniem w sierpniu było zrobić reserch płaszczy damskich, a następnie zestawienie w kolaż. Resercz skończyłam o godzinie 16, a już o 18 powinnam wyjeżdżać na otwarcie pierwszego salonu Victoria Seckrets w Arkadii. Czasu było niewiele na zestawienie zdjęć w kolaże, tym bardziej że mój laptop działa z prędkością żółwia. Podczas gdy Antoni zaczął, mnie czesać ja z laptopem tworzyłam zestawienia i wtedy…..usiadłam udem na lokówce, piekło jak cholera a jeszcze bardziej, gdy włożyłam sukienkę, która podrażniała ranę…. Taka pamiątka ze stażu mi pozostała już na zawsze i pamiątka po Antosiu, bo jego lokówką się oparzyłam……….

Mam nadzieję, że doczytaliście do końca. Piszcie koniecznie czy chcecie kolejną część na temat stażu?

Anrika i szafa gra,

Back To School

Jako że przyszedł pierwszy dzwonek a z nim mniej lub bardziej utęskniona szkoła…. To przychodzę do Was ze stylizacjami, które idealnie by się sprawdziły do szkoły. Stylizacje te przygotowywałam na potrzeby różnych sesji i wybrałąm z mojego portfolio te idealne do szkoły….więcej moich prac w zakładce portfolio. 

Dla tych, co właśnie zaczęli, nowy rok szkolny życzę udanego roku szkolnego i owocnego w dobre wyniki w szkole!

fot. Hanna Gnatowska

fot.Karolina Kurek

 fot.Karolina Kurek

fot.Karolina Kurek

Stylizacja: Anrika Koperska

Anrika i szafa gra,

Publikacja w Digital Camera

 

W lipcowym numerze magazynu fotograficznego Digital Camera mogliście zobaczyć publikacje moich stylizacji. Stylizacje takie streetwearowe, młodzieżowe i sportowe idealne do szkoły, która właśnie powróciła. Pozowała Weronika Nowak z Chili Models, a zdjęcia wykonywał Dawid Markoff.

Anrika i szafa gra,

Bye Summer

W dzisiejszej sesji stworzyłam sobie stylizacje z ubrań ze szmateksu, aby pokazać jak można dobrze, modnie i tanio się ubrać. Koszulę upolowałam w osiedlowym szmateksie za 6 zł, marynarkę ze szmateksu Humana za 15 zł a torebkę z vintage shopu za 9 zł. Klipsy pochodzą z wyprzedaży kupione za 5 zł w H&M, a okulary z HOUSE za 25 zł, najdroższe były buty z Gino Rossi. Jak widać, nie trzeba wydawać kroci i miliony monet na modną udaną stylizację. Wy kupujecie w sh?

Ja: Koszula (6zł) – SH, Marynarka(15zł) – SH/Humana, Torebka(9zł) – SH Klipsy – H&M, Okulary – House,  Kozaki – Gino Rossi, 

Antoni: Całość ZARA

Stylizacja: Anrika Koperska

Fryzura: Antoni Kolbusz

Zdjęcia: Monika Sadurska oraz Antoni i Anrika

Anrika i szafa gra

Beach Fashion – Panthera, Pokahontas w towarzystwie brązu i zieleni

Przedstawiam Wam ostatnie już niestety w tym roku propozycje stylizacji na plaże. Szkoda, że to lato tak szybko nam minęło. Na pewno część z Was dopiero wybiera się na wakacje w ciepłe kraje, więc możecie zainspirować się tymi stylizacjami. Sesja została wykonana na Wyspach Świderskich, które znajdują się pod Warszawą. Jak widać, w Polsce też pięknych plenerów nie brakuje. Jak była słoneczna pogoda, to było gdzie się opalać. Ja w tym roku trochę się poopalałam, efekty mogliście zobaczyć na ostatnim street fashion, bo na tych plażowych nie wiedzieć czemu zawsze słońce tak mnie, prześwietla, że wyglądam jak mąka pięćdziesiątka hehe… Latem także moje paznokcie odpoczęły od hybrydy i trochę przytyłam, ale jak coś to nic nie widać hehehe… Teraz przejdźmy do mertiumPrzygotowałam różne propozycje mody plażowej od motywów panterkowych po spokojne kolory ziemi beże, musztardy i khaki. Nawet pokazałam zastosowanie koszuli męskiej pożyczonej z szafy Antka w modzie plażowej. Jak widać, można? Można!

Miłego oglądania i życzę słońca na ten ostatni weekend wakacji !

Ps. W komentarzach piszcie czy już byliście na wakacjach, czy może dopiero planujecie wakacje?

Koniecznie piszcie gdzie, byliście bądź gdzie się wybieracie.

Stylizacja: Anrika Koperska 

Fryzura: Antoni Kolbusz

Zdjęcia: Kamil Dybowski

Anrika i szafa gra,

Street Fashion WOMEN

Pulp Fashion

Więcej naszych wspólnych zdjęć z tej sesji, już jutro….na street fashion Antka

 

 

           Stylizacja: Anrika Koperska       

   Fryzura: Antoni Kolbusz

Zdjęcia: Marcin Ogar

Sukienka – SH, Sandałki i Torebka – MANGO, Naszyjniki – H&M,

Bransoletki -Bi Artist

Anrika i szafa gra,

Wtorek -Ikona Stylu ADRIAN ADOLPH GREENBERG

Abert Adolph Greenberg znany wszystkim jako Adrian Gilbert

Adrian Adolph Greenberg urodzony 3 marca 1903 roku w Naugatuck, Connecticut. Legendarny kostiumograf złotej ery Hollywood, autor kostiumów do ponad 250 filmów. Znany wszystkim jako po prostu Adrian. Zdobył sławę kostiumami do Czarnoksiężnika z Krainy Oz i innych filmów Metro-Goldwyn-Mayer z lat 30. i 40. XX wieku. Adrian w 1920 roku ukończył ”New York School of Fine and Applied Arts” (obecnie Parsons School of Design). Po ukończeniu szkoły w 1922 roku przeniósł się do kampusu NYSFAA w Paryżu, gdzie zatrudnił go Irving Berlin. Następnie zaprojektował jedne z pierwszych kostiumów do berlińskiego ”The Music Box Revue”.

Po kilku latach Adriana zatrudniła żona Rudolpha Valentino, Natacha Rambova, aby zaprojektował kostiumy do filmu ,,Sainted Devil” w 1924 roku. Ponadto miał także zaprojektować kostiumy do filmu Rambova ,, What Price Beauty?” w 1925 roku. Po tych współpracach Adrain został zatrudniony jako projektant kostiumów w niezależnym studiu filmowym ,,Cecila B. DeMille’a”. W 1928 roku ,,Cecil B. DeMille” przeniósł się do ,,Metro-Goldwyn-Mayer”, gdzie Adrian został zatrudniony jako główny projektant kostiumów w studio. Gdy ,,DeMille” ostatecznie wróciło do ,,Paramount”, to projektant pozostał nadal w MGM.

Adrian w swojej karierze pracował z największymi gwiazdami takimi jak Greta Garbo, Norma ShearerJeanette MacDonald, Jean HarlowKatharine Hepburn i Joan Crawford. Z Gretą Garbo pracował przez większość swojej kariery. To dla niej specjalnie zaprojektował kapelusz ,,Eugénie” do filmu ,,Romans” w 1931 roku. Kapelusz ten stał się wielką sensacją. Dla Joan Crawford projektował stroje z dużymi poduszkami w ramionach, które stały się bardzo modne. Najbardziej znany był z sukni wieczorowych dla aktorek np. z filmu ,,The Women”. W tym czarno białym filmie pierwsza 10-minutowa scena zaczynała się paradą mody w ,, Technikolorze”, zawierającą projekty Adriana. Znany był także ze swoich ekstrawaganckich kostiumów z filmu ,,The Great Ziegfeld ”i z bogato zdobionych strojów z epoki z filmu ,, Camille” i ,,Marie Antoinette”. Najbardziej jednak znany jest z kostiumów do filmu ,,Czarnoksiężnik z krainy Oz”, gdzie zaprojektował także rubinowe pantofle dla Judy Garland. W życiu otwarcie mówił o swoim homoseksualizmie, ale ożenił się z Janet Gaynor w 1939 roku, prawdopodobnie w odpowiedzi na antygejowskie postawy szefów wytwórni filmowej. Adrian z żoną mieli jednego syna o imieniu Robin.

W 1941 roku opuścił MGM, aby otworzyć swój niezależny dom mody. Ponadto i tak nadal współpracował z Hollywood. Handlowcy bardzo zabiegali, o to by projektował dla nich stroje do powszechnej sprzedaży, ale zawsze odrzucał te propozycje. Jego projekty zatem zaczęli kopiować domy towarowe sprzedający tzwn,,paryską” modę ponadto ,,Cinema Shop także skopiował Adriana projekty. W 1952 roku powrócił do MGM, aby zaprojektować kostiumy do swojego ostatniego filmu ,,Lovely to Look At”. Niestety w przeciwieństwie do Edith Head (o której pisałam w zeszłym miesiącu ) nie zdobył Oscara, nawet nie był do niego nominowany. Ponieważ ta kategoria kostiumów jeszcze nie była wprowadzona do Oscarów, w czasach gdy Adrian tworzył kostiumy. Na skutek poważnego ataku serca w 1952 roku odszedł na emeryturę. Na emeryturze wraz z żoną Janet Gaynor kupił ranczo w Anápolis w stanie Goiás. Spędził tam razem z żoną i ich przyjaciółką Mary Martin kilka szczęśliwych lat. Adrianowi jednak brakowało pracy i powrócił z emerytury i wrócił do Stanów, aby zaprojektować kostiumy do Gran d Hotel, muzycznej wersji filmu MGM z 1932 roku. Następnie w 1959 roku poproszono Adriana o zaprojektowanie kostiumów na zbliżający się muzyczny ,,Camelot na Broadwayu” . Pracując nad tymi projektami, zmarł nagle na atak serca w wieku 56 lat. Został pochowany na cmentarzu ,,Hollywood Forever”.

 

My kobiety zawdzięczamy mu:

  • modę na poduszki w ramionach,

  • bogato zdobione głowy,

  • miliony spektakularnych kostiumów w filmach,

  • cekinowe pantofelki do filmu Czarnoksiężnik z Krainy OZ, teraz tak bardzo modne,

Zasady Stylu Adriana Greenberg’a:

1. Gładko zaczesane włosy do tyłu.

2. Idealnie skrojone garnitury.

3. Szerokie krawaty

4. Elegancja i klasa.

5. Skromność.

Miłej lektury,
Anrika i szafa gra

Poniedziałek – Bumerang Modowy OGRODNICZKA

Lata 90 zdecydowanie należały do ogrodniczek, biegały w nich i dzieciaki i dorośli. Ponadto oprócz tradycyjnych ogrodniczek wymyślono także, wersję dla dziewczyn. Sukienki ogrodniczki w tym sezonie powracają z lat 90, by na nowo gościć na naszych ulicach. Ja upolowałam w sh sztruksową czarną ogrodniczkę za 6 zł i polubiłam w niej chodzić. Ponadto po ogrodniczkę sięgają nawet gwiazdy i nie koniecznie tylko na ulicę. Margaret w ogrodniczce wystąpiła nawet w spocie reklamowych marki Deichmann. Ogrodniczka idealna jest nie tylko latem, ale i jesienią, z bluzą czy swetrem może tworzyć świetną stylizację idealną również do szkoły…bo pierwszy dzwonek tuż, tuż!

Gwiazdy i Ja już ją nosimy:


Moje propozycje:

Ubrania: H&M Zdjęcia: Antoni Kolbusz

Ogrodniczka-SH, Tshirt-New Yorker, Torebka- CCC, Buty- Wittchen, Okulary-H&M,

Anrika i szafa gra,

Moja recenzja filmu McQueen i biografia Alexandra McQuenn’a

Na początek chciałabym Wam napisać recenzje filmu, na którym ostatnio byłam biografii Alexandra McQueena. Był to zdecydowanie najlepszy film biograficzny, jaki oglądałam i dlatego postanowiłam po raz pierwszy napisać recenzję na blogu. Ponadto też przybliżę Wam życiorys projektanta. Ekranowa biografia podzielona jest na pięć rozdziałów nazwanych tytułami najbardziej znaczących kolekcji mody projektanta. Pokazane są materiały z życia Alexandra oraz wspomnienia bliskich osób Alexandra i jego współpracowników. Wśród wypowiadających się współpracowników jest nawet nasza rodzima modelka Magdalena Frąckowiak. Opowiadają o nim same najlepsze rzeczy o bardzo uzdolnionym projektancie, który perfekcyjnie opanował krawiectwo. Lubił szokować i sam mówił, że swoimi pokazami chce szokować widzów i poszarpać ich emocję by na długo pamiętali pokaz. Jego pokazy były wielką sztuką, miały całą historię, narracje, muzykę i scenografię. Modelkom kazał wcielać się w ofiary gwałtu, pacjentki zakładu psychiatrycznego i dzikie zwierzęta. Tym sposobem wyznaczał nowe horyzonty w świecie mody oraz chciał utrzeć nosa elegantom jako osoba z robotniczej dzielnicy Londynu. Lee całe życie podporządkował sztuce. Własną śmierć także planował zamienić w performance. Sukces niestety okupił depresją i uzależnieniem od narkotyków. Ach co to była za osobowość i talent. Jego pokazy mody zawierały całą historię, fabułę i ukazywały siłę kobiet. Modelka kręcąca się w kółko i roboty wokół jej pryskające farbą na jej suknię to było bardzo teatralne i wzruszyło samego mistrza. Przez ostanie 15 filmu płakałam jak bóbr. Bo pokazano, jak życie jest kruche i jak trudno sobie poradzić ze stratą bliskiej nam osoby. Lee właśnie z tą strat a sobie nie poradził. Najpierw odeszła jego przyjaciółka, a potem mama. Artysta przed dzień pogrzebu mamy popełnił samobójstwo. Okrutne, bo bardzo ciężko pracował, na swój sukces dążąc do celu. Pracował jednocześnie jako dyrektor kreatywny domu Givenchy i tworzył swój dom mody. Jak sam mówił, w Givenchy zarabiał na utrzymanie swojego domu mody, bo tkaniny, praca krawcowych i czynsze dużo kosztują, nawet miał na to pobrane kredyty. Tworzył dla Givenchy i Mcquenna po 14 kolekcji rocznie, czyli łącznie aż 28 kolekcji. Pracował po 20 godzin na dobę, by osiągnąć cel i osiągnął. Gdy osiągnął cel to przyszły dramaty związane z rozłąką z ukochanymi osobami i się powiesił. Film bardzo motywuje do dążenia do celu, ale i wzrusza i daje do myślenia, że warto doceniać chwile z bliskim nam osobami.

Moja ocena filmu to 10/10 !

Dla bardziej zainteresowanych tematem projektanta, postanowiłam Wam przybliżyć biografię Alexandra Mcqueen’a.

Lee Alexander McQueen urodził się 17 marca 1969 roku w Lewisham w East London. Ojciec jego był taksówkarzem, a mama pracownikiem naukowym. Wychowany był w wielodzietnej rodzinie, posiadał pięcioro rodzeństwa. Mając 16 lat porzucił szkołę, aby móc realizować marzenia-projektować. Znalazł pracę na Savile Row, w takich zakładach krawieckich jak Anderson and Shephard i Gieves & Hawkes. Tam właśnie uczył się krawiectwa. Po kilku latach rozpoczął naukę na wydziale projektowania w słynnej szkole Central Saint Martins College of Art and Design. Ukończył szkołe w 1992 roku, a jego dyplomowa kolekcja została, cała wykupiona została przez Isabellę Blow -ekstrawagancką brytyjską stylistkę i miłośniczkę mody. Tak narodziła się ich przyjaźń, którą przerwała samobójcza śmierć Isabelli w 2007 roku.

Po debiucie i akceptacji hermetycznego środowiska mody młodym projektantem zainteresował się prezydent koncernu LVMH – Bernard Arnault. McQueen wszedł w świat mody i rewolucjonizował go wraz z każdą kolekcją. Pod koniec pokazu „no.13” na wiosnę/lato 1999 maszyny na oczach widzów malowały sukienkę, a podczas pokazu „Only a Game” na wiosnę/lato 2005 modelki były żywymi figurami szachowymi, a jego ostatnia kolekcja „Plato’s Atalantis” na wiosnę/lato 2010 była pierwsza pokazem mody transmitowanym na żywo w internecie. Jego kolekcja „Highland Rape” na jesień/zimę 1995-1996 odznaczała się specjalnie podartymi ubraniami. Krytycy mody szybko zinterpretowali pokaz w najprostszy możliwy sposób jak obraz gwałtu na kobiecie. McQueen był dla nich bezlitosny.

(…) Ludzie są tacy głupi myśląc, że [ta kolekcja] dotyczyła gwałtu na kobiecie – Highland Rape było o gwałcie Anglii na Szkocji”

W 1996 roku projektant dostał propozycję zostania dyrektorem kreatywnego domu mody Givenchy, które zwolniło się po odejściu Johna Galliano. Pierwsza kolekcja haute couture, którą zaprezentował McQueen, coo prawda była porażką, ale to nie zniechęciło go do dalszej współpracy, którą kontynuował do 2001 roku.

W 2000 roku Gucci odkupiło 51 procent udziałów we własnej marce McQueena. Projektant po odejściu z Givenchy całą swoją pracę poświęci na jej rozwój. Inwestor umożliwił projektantowi otworzenie butików marki w Nowym Jorku, Mediolanie, Londynie, Las Vegas i Los Angeles. Inwestor spełniał również najbardziej ekstrawaganckie wizje projektowe oraz realizację spektakularnych pokazów.

Alexander McQueen czterokrotnie został wyróżniony nagrodą British Fashion Awards w kategorii projektant roku. W 2004 roku zdobył również nagrodę Men’s Wear Designer of the Year. Rok wcześniej wyróżniony został także przez CFDA nagrodą dla najlepszego międzynarodowego kreatora. Za swoje zasługi dla popularyzowania Wielkiej Brytanii w świecie otrzymał z rąk królowej Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego.

Alexander McQueen przed dzień pogrzebu mamy popełnił, samobójstwo było to dokładnie 11 lutego 2010 roku w wieku 40 lat. Domysły podpowiadają, że głównym powodem takiego biegu wydarzeń było samobójstwo jego przyjaciółki Isabelli Bowl, a także śmierć jego ukochanej mamy.

Przez 17 lat swojej pracy McQueen nie bał się wywoływania kontrowersji i przesuwania granic. Wszystkie jego projekty były zawsze świetnie zaprojektowane, skonstruowane i odszyte. Bardzo często korzystał z nieoczywistych materiałów, chętnie sięgał po pióra, drewno czy metal. W jego butach Armadilo shoes na 30-centymetrowym obcasie podobno dobrze umiały chodzić tylko dwie kobiety na świecie Lady Gaga i Daphne Guinness. Projekty McQueena były prawdziwymi dziełami sztuki, podobnie jak pokazy pozostawiały widowiskiem, które zmuszało widzów do myślenia. Choć zawodowo Alexander McQueen osiągnął wielki sukces, to przez lata zmagał się z depresją, która w końcu doprowadziła do samobójstwa.

Po śmierci McQueena dyrektorem kreatywnym domu mody Alexander McQueen została jego długoletnia asystentka Sarah Burton-prowadzi markę do dziś. Sarah była autorką projektu sukni ślubnej Kate Middleton, a także przywróciła McQueena Londynowi, przenosząc pokazy marki w ramach tamtejszego Tygodnia Mody.

Rok po śmierci McQueena w nowojorskim muzeum MET, Anna Wintour otworzyła wystawę „Savage Beauty”, poświęconą twórczości projektanta. Wystawa, której kuratorami byli Andrew Bolton oraz Harold Koda to jedna z najchętniej odwiedzanych wystaw w historii. Po 5 latach wystawa zawitała do Londynu, gdzie również cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Do tego stopnia, że muzeum otwierane było dla zwiedzających kilka godzin przed oficjalnymi godzinami przyjęć, a grupy wpuszczane były wejściem dla pracowników.

Anrika i szafa gra,

Publikacja moich stylizacji w Scorpio Jin Magazine

Kolejna moja publikacja w magazynie modowym  zagranicznym to już trzecia! Jestem prze szczęśliwa, że moje stylizacje cieszą się coraz większym uznaniem. Co prawda ta sesja robiona na wiosne i jest z wiosennymi trendami, ale, na pewno część z tych trendów przejdzie na kolejny sezon wiosenny. Tym bardziej że kwiaty każdej wiosny i lata zasypują ludzi. Tej wiosny razem z kwiatami milleniasiów zalał również plastic. No bo romantyczne kwiaty to już nieco znudzony i banalny trend. Kwiaty przed wręczeniem zawsze należało, odwinąć z folii tak bynajmniej uczyły tego dobre maniery, ale nie w tym sezonie… A na zmieniający się klimat projektanci także mają, odpowiedz. Tą odpowiedzią są sztormiaki i plastikowe dodatki. Przeciwdeszczowe fasony pojawiające się na wybiegach były transparentne albo w ulubionych kolorach Paddingtona tj. żółtym, czerwonym lub niebieskim. 

Plastic is fantastic a strecz tym bardziej! 

Tej wiosny po zimie na Polskie ulice wyszły przezroczyste, przeciwdeszczowe płaszcze, choć pogoda wcale tego nie wymagała. Bo po zimie pogoda zrobiła nam niespodziankę i zgubiła tak naprawdę gdzieś po drodze wiosnę. Tak po zimie od razu zawitało lato. Jakby transparentnych płaszczy było mało, na drogi wyszły też transparentne ubrania, buty i torebki! Swoją drogą takie transparentne torebki to duża pomoc dla kieszonkowców widząc zawartość torebki bez zaglądania do niej od razu ma reserch, na którą torebkę warto polować. Do modowej gry wiosną powróciły również kontrowersyjne kolorowe rajstopy, które już dawno odeszły do lamusa, aby teraz na nowo powrócić. Ogromne marynarki tej wiosny pożyczaliśmy od naszych dziadków.

Moda na lata 90 i 80 trwała w najlepsze, a nawet cofaliśmy się jeszcze bardziej w przeszłość w lata 60,50 i 40, co będzie dalej w modzie…..

Modelka : Albina Pozhigajlo/Nagorny Models

Stylizacja : Anrika Koperska              Makijaż: Anna Wogerer
Zdjęcia : Ela Jocz                                    Asystent : Andrii Semena 

Anrika i szafa gra,

Jak wygląda staż w Viva! Moda? Part I

 

Rok temu a dokładnie 25 lipca zaczęłam staż w redakcji Edipresse w magazynie Viva! Moda w dziale mody.  Byłam bardzo uradowana i podekscytowana faktem, że zacznę pracę w ukochanym magazynie. Co prawda już na rozmowie kwalifikacyjnej informowano mnie, że to bardzo ciężka praca to nie wiedziałam, że będzie aż tak ciężka! Dosłownie ciężka to praca się okazała. Podczas stażu pracowaliśmy nad jesiennym numerem magazynu Viva! Moda, ale także dla magazynu Uroda Życia. Ponadto  pracowaliśmy przy pokazach mody i kampaniach reklamowych.Pierwszy dzień na stażu wyglądał następująco. Pokazano mi redakcję i powierzono zadania na ten dzień. Zadaniami był reserch w showroomach, sklepach na Mokotowskiej, w Klifie i Vitkacu na podane mi tematy.  Miałam wyszukać dodatki jesienne w tedencjach: czerni, bieli, cętków, lateksu i połysku. Co wcale nie było, łatwym zadaniem szukając botków i kozaków w lipcu. Kolejne dni to było odbieranie ubrań z showroomów i odpakowywanie paczek z zagranicznych showroomów, a następnie rozwieszanie ich kolorystycznie i tematycznie na wieszakach  w garderobie.Nadźwigałam  się jak z dziesięciu tragarzy… Po pierwszych dniach pracy bardzo bolały mnie nogi od chodzenia i ręce od dźwigania. A te ciężkie paczki ubrań śniły mi się nawet w nocy to było straszne…  Po tygodniu tej pracy miałam zaszczyt asystować Agnieszce Ścibior przy sesji do Viva! Mody. Na samą myśl o tym fakcie nie mogłam zasnąć, choć byłam zmęczona po 14 godzinach ciężkiej fizycznej pracy. Rano o godzinie 6:30 w dzień sesji odbył się przegląd ubrań w garderobie z Agnieszką. Po przeglądzie musiałam wyprasować cztery stelaże pełne wieszaków ubrań, a kolejno wszystkie te ubrania zapakować do tira garderobianego. To były ubrania do sesji jesiennej bardzo ciężkie futra od MMC studio, pod ich ciężarem nawet złamał się metalowy stelaż. Zatem wyobraźcie sobie, jakie to musiało być ciężkie! Po zapakowaniu ubrań do tira garderobianego musiałam raz jeszcze wyprasować wszystkie ubrania. Podczas gdy na ulicy trwała sesja to ja prasowałam ubrania jednocześnie przy tym płacząc bo wyobrażałam sobie całkiem inaczej to asystowanie… Po kilku godzinach wreszcie wyszłam, aby asystować Agnieszce…. Cała sesja trwała do godziny 20. Po sesji należało rozpakować cały tir ubrań do garderoby. A to nie wszystko! Trzeba było zapakować i zaadresować ubrania z zagranicznych showroomów, aby rano były gotowe dla kuriera. Tak więc prace skończyłam przed 23 i byłam tak zmęczona, że nawet nie miałam siły, by dojść na przystanek, ale musiałam!  Po sesji rano oczywiście musiałam posegregować markami ubrania z garderoby i popakować, a następnie poodwozić do showroomów i posprzątać garderobę. Myślałam, że tylko przed tą sesją jest tyle pracy i że potem będzie luźniej. Niestety tak pracowicie było cały czas. A potem od nowa polsko ludowo  resercze, wypożyczenia, sesje i zwroty. Było ciężko i to cholernie ciężko, ale też warto! Praca na takim stażu to praca fizyczna, która trwa po kilkanaście godzin dziennie włącznie z sobotą i niedzielą. Na czas stażu zapomnijcie o życiu towarzyskim. Trzeba też mieć odłożone pieniądze, aby iść na taki staż bo staże są niestety bezpłatne! Poznałam chyba wszystkie showroomy w Warszawie, odwiedziłam ciekawe miejsca, nauczyłam się dużo ! A to był dopiero pierwszy miesiąc stażu! Ciekawi kolejnych dwóch?  Piszcie proszę w komentarzach czy chcecie kolejne posty o stażu! 

Pierwsza sesja przy której pracowałam na stażu:

Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale w tamtym roku jeszcze nie miałam iPone’a i robiłam zdjęcia Samsungiem 🙁

Anrika i szafa gra,