Zimowy Bałtyk okazał się jednym z najbardziej poruszających miejsc tego wyjazdu.
Morze zimą ma w sobie coś niezwykłego – ciszę, przestrzeń i spokojny, głęboki oddech natury. Podczas pobytu nad Bałtyk zakochaliśmy się w zimowym, zamarzniętym morzu.
Od wielu lat nie było tak mocno skutej lodem tafli w tej części wybrzeża. Widok był niesamowity – morze wyglądało jak zamknięte w lodowej opowieści, jakby czas na chwilę zatrzymał się przy brzegu.
Romantyczny zimowy spacer nad morzem
Spacer po plaży w Sopocie miał w sobie ogromny spokój.
Zimowe powietrze, ciche fale uderzające o lód i rozciągająca się przestrzeń morza tworzyły klimat głębokiego wyciszenia i te dryftujące nad nami mewy i pływające łabędzie, scena jak z pieknej zimowej baśni…
To doświadczenie było dla nas bardziej resetem niż typowym zwiedzaniem. Morze zimą dało poczucie odpoczynku, którego czasem nie potrafią dać nawet góry.
Gdynia – modernizm i portowy klimat zimą
Gdynia zimą miała zupełnie inny charakter.
Spacerowaliśmy przy klifach i w okolicach portu, obserwując surową morską przestrzeń…Na tym klifie mieliśmy przygody, które jeszcze bardziej utwierdziły nas w naszej jedności…odpowiedź we vlogu.
Miasto modernistyczne, spokojne poza sezonem, dawało poczucie prywatności i intymności podróży.
Portowe światło odbijające się od wody przywoływało w naszej wyobraźni kadry z naszego ulubionego serialu kryminalnego Krew z krwi, w którym grała wybitna Agata Kulesza.
Morskie porty, surowa przestrzeń i spokojny rytm miasta przypominały nam sceny z serialowego świata.
Zamarznięte morze – największe wrażenie wyjazdu
Największe emocje wywołało jednak morze skute lodem.
Nie pamiętam, kiedy wcześniej Bałtyk był tak zamarznięty. Zimowe morze wyglądało niemal baśniowo – jak ogromna lodowa płaszczyzna zamknięta między niebem a ziemią.
To doświadczenie było dla nas wyjątkowe.
Nowa zimowa tradycja
Marzymy, aby ten wyjazd stał się początkiem nowej zimowej tradycji.
Chcielibyśmy wracać nad morze każdego roku – spacerować po pustych plażach i razem doświadczać tej ciszy.
Bo zimowy Bałtyk dał nam coś więcej niż widoki.
Dał reset.
Wyciszenie.
Odpoczynek, który w pewien sposób był nawet głębszy niż górska przestrzeń.
Góry były piękne i majestatyczne, ale zimowe morze miało w sobie miękkość spokoju, która pozwalała naprawdę odetchnąć.
Nasza historia z Bałtykiem
Bałtyk odwiedzamy dość często – staramy się wracać tu co roku.
Nasze pierwsze wakacje spędziliśmy właśnie nad Bałtykiem w Łebie i minionego roku też powróciliśmy do Łeby.
W Gdyni byliśmy razem pierwszy raz – spacerując portem i patrząc na statki przypominające kadry z naszego ulubionego serialu.
W Sopocie nie byliśmy razem od 2015 roku.
Po jedenastu latach wróciliśmy i odtworzyliśmy nasze wspólne zdjęcie pod słynnym punktem miasta – Krzywym Domkiem w Sopocie.
To było symboliczne spotkanie z czasem i wspomnieniami, które wciąż w nas żyją.
Czy wrócimy nad zimowy Bałtyk?
Tak.
Chcemy, aby zimowe morze stało się naszą nową tradycją – miejscem, do którego będziemy wracać każdego roku, patrzeć na zamarzniętą taflę wody i pamiętać, że podróż to nie tylko świat na zewnątrz, ale przede wszystkim emocje, które zostają w sercu.
Bo zakochaliśmy się w zimowym Bałtyku.
I wiemy, że jeszcze tu wrócimy…jeśli powróci znowu mroźna zima i morze skute lodem.












































Anrika i szafa gra
Ale to robiło wrażenie wow, żałuję, że nie pojechałam nad Bałtyk tej zimy.
Oj warto było się wybrać, naprawdę wow!
Pozdrawiamy🫶🏾🫶🏾
Byłam w lutym i obłęd jak to wyglądało!
Super, że byłaś! Tak obłęd widok!
Pozdrawiamy🫶🏾🫶🏾
Spektakularne zjawisko ten zmarznięty Bałtyk!
To prawda!
Pozdrawiamy🫶🏾🫶🏾