Wtorek – Ikona Stylu EDITH HEAD

Edith Claire Posener znana wszystkim jako Edith Head.

Edith Head urodzona 28 października 1897 roku w San Bernadino to najbardziej znana kostiumograf Hollywood, nazywana przez siebie i innych czarodziejką. Podczas swojej kariery projektowała stroje dla aż 58 filmów. W tamtych czasach ubierała prawie każdą gwiazdę. Sławie, wśród innych kostiumografów pomógł jej oryginalny wizerunek.  Ścięta na prosto grzywka, ciemne okulary oraz krawieckie suknie. W młodości była wychowywana przez matkę i ojczyma. Uczęszczała do Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, zaś magistra ukończyła z języków romańskich w 1920 roku na Uniwersytecie Stanforda. Następnie uczyła francuskiego oraz sztuki w Hollywoodzkiej Szkole dla Dziewcząt, mimo iż w tym temacie nie miała doświadczenia. Zapisując się do dziewiątej klasy w Otis Art Institute i Chouinard, poznała Charlesa Heada za którego wkrótce  wyszła za mąż. W 1923 roku znalazła informacje o wakcie artysty szkicownika w Paramount Studio. Potrzebowała wtedy akurat dorobić, użyła więc swoje portfolio, aby dostać tą posadę, która miała odmienić jej życie.

Szczęśliwie dostała tę posadę a po dziesięciu latach przeszła na posadę wykwalifikowanego projektanta. Uczyła się wszystkiego, czego tylko mogła od swojego szefa Travisa Bantona. Bardzo szybko stała się czołową projektantką w jednym z największych Hollywoodzkich studiów.  Na tym stanowisku pracowała do roku 1967, do chwili, gdy Paramount został sprzedany. Przeniosła się potem do Universal Studios. W roku 1940 po raz kolejny wyszła za mąż za swojego najlepszego przyjaciela Wiarda Boppo (Billa) Ihnena, scenografa z Paramount.

Pozostała jego żoną aż do jego śmierci w 1979 roku. Świat filmowy w 1974 roku w uznaniu za usługi przyznał jej gwiazdę na Bulwarze Hollywoodzkim. W ciągu sześciu lat na stanowisku projektantki pracowała przy 1,131 obrazów filmowych, przy czym otrzymała 35 nominacji do Oskara, z czego zdobyła ich aż osiem. Oprócz tego projektowała dla Vogue, podróżowała po kraju z pokazami mody Hollywood oraz pisałą artykuły dla magazynów i gazet.

Ponadto napisała dwie książki ,,The Dress Doctor”  oraz ,,How to Dress for Success”, a także nagrywała godziny wywiadów, by przygotować własną biografię ,, Head’s Hollywood”. Biografia ukazała się po jej śmierci w 1983 roku. ,,Czarodziejka” jak sama siebie nazywała zmarła w 1981 roku na rzadką chorobę krwi myeloid metaplasia. Zmarła dwa tygodnie po zakończeniu prac jej ostatniego filmu ,,Dead Men Don’t Wear Plaid”. Majątek przepisała na Motion Picture, Television Fund oraz innym organizacjom charytatywnym, skupiających się na pomocy dzieciom i ukochanym przez nią zwierzętom. 

My kobiety zawdzięczamy jej:

  • miliony spektakularnych kostiumów w filmach,

  • wylansowanie mody na krótką grzyweczkę i okrągłe oprawki u okularów,

 

Zasady stylu Edith Head:

1.Króciutka prosta grzywka.

2.Okulary z okrągłymi oprawkami.

3. Klipsy w uszach.

4. Garsonki.

5.Elegancja i niezwykła klasa.

Miłej lektury,
Anrika i szafa gra,

Poniedziałek – Bumerang Modowy BOHO BLUZKI

Do modowej gry powracają boho bluzkisielskim stylu.

Tego typu boho bluzki w sielskim klimacie towarzyszą kobietom od niemal zawsze. Podobne bluzki często kobiety nosiły już w latach 20 na wsiach, ale również w latach 70, gdy rządzili hipisi tak zwani dzieci kwiaty. Teraz bluzki te powracają na wybiegi i ulicę. Idealnie nadają się na letnie upały i wymarzone wakacje. Ja już jestem w nich zakochana a czy Wy też?.

 

Gwiazdy i Ja już je nosimy:

Moje propozycje:

Ubrania-H&M

Anrika i szafa gra,

Wtorek – Ikona Stylu FRIDA KAHLO

 

Magdalena Carmen Frieda Kahlo y Calderón znana wszystkim jako Frida Kahlo

Urodziła się 6 lipca 1907 roku w La Casa Azul  tak zwanym niebieskim domu w Coyoacán. Jest to małe miasteczko  przedmieściach Meksyku. Została wychowana pzez swoich rodziców w Meksyku. Ojciec jej także był artystą  malarzem i fotografikiem. Mama Fridy była jego drugą żoną, pierwsza zmarła. Matka Fridy zajmowała się domem i była gorliwą katoliczką z korzeniami indiańskimi i hiszpańskimi. Frida była trzecią z czterech sióstr, a z poprzedniego małżeństwa ojca miała dwie przyrodnie siostry.  Frida zawsze silniejsze więzi miała z ojcem bo jej matka nie była zadowolona z jej  zachowania córki. 

Gdy miała trzy latka wtedy właśnie nadeszła meksykańska rewolucja, z którą to Frida chciała być utożsamiana i podawała właśnie rok 1910 jako datę swoich urodzin. Mając 6 lat odkryto u niej chorobę polio. Przez tą chorobę jej prawa noga była chudsza od lewej. Maskowała ten defekt zakładając długie i barwne spódnice. 

Będąc nastolatką Frida interesowała się sportem, trenując m.in. boks. W roku 1922 Frida rozpoczeęła edukacje w jednej z wiodących szkół w Meksyku. Była jedną z zaledwie 35 dziewcząt uczącą się w tej szkole. Swoją osobą oczarowała nawet  najpopularniejszego ucznia szkoły, Alejandra Gómeza Ariasa, którego wizerunek uwieczniła na jednym z namalowanych przez siebie portretów.

W 1925 Frida została ranna w wypadku komunikacyjnym, gdzie doszło zderzenia  się ze sobą autobusu i tramwaju . Frida została jedną z najbardziej poszkodowanych. Doszło do wielu bardzo  poważnych urazów tj. złamanie kręgosłupa, złamanie obojczyka, połamanie żeber, złamanie miednicy, 11 złamaie prawej nogi, złamanie i zwichnięcie prawej stopy a także zwichnięcie ramienia. Jakby tego było mało to jeszcze stalowy uchwyt poręczy autobusu przebił jej podbrzusze i macicę, co pozbawiło ją macierzyństwa. Na wskutek wszystkich obrażeń musiała trzy miesiące spędzić gipsowym odlewie , który unieruchomił jej ciało. Po tym czasie  Frida dużo ćwiczyła nad tym, aby stanąć o własnych siłach i nauczyć się na nowo chodzenia. Ćwiczyła wytrwale aż wreszcie się udało, ale niestety bóle i dolegliwości pourazowe nawracały przez całe jej życie. Przez całe swoje życie  przeszła aż 35 operacji, głównie  na usprawnienie prawej nogi i stopy oraz kręgosłupa. Pomimo urazu macicy Frida trzykrotnie próbowała zajść w ciążę, jednak niestety nie udało się urodzić upragnionego potomka.

Podczas unieruchomienia po wypadku Frida zainteresowała się  malarstwem. Dla uprawianie sztuki, nawet porzuciła medyczną szkołe.  Przebywając trzy miesiące w gipsie malowała autoportrety. Tłumaczyła to słowami:  „maluję siebie ponieważ najczęściej przebywam w odosobnieniu i znam dobrze obiekt, który uwieczniam”. Matka Fridy pomogła w malarstwie Fridzie, organizując sztalugi umożliwiające malowanie podczas leżenia w łóżku. Ojciec też pomógł  pożyczył jej swoje farby olejne i pędzle. Prace Fridy zazwyczaj ukazywały surowe życie kobiet w bólu. Sama mówiła o swoich pracach: „nigdy nie maluję fikcji, przedstawiam moje własne życie”.

Pozytywny wpływ na rozwój malarstwa artystki miał Diego Rivera. Frida była zachwycona  sztuką Diega. Poznali się w roku 1927 w Ministerstwie Edukacji, gdzie Diego pracował nad muralem. Frida pokazała mu wtedy swoje prace, Diego gdy je zobaczył powiedział, że ma wielki talent.  Bardzo się zaprzyjażnii i często odiwedzał Fride w jej domu w Kahlo. Pomagał w rozwoju jej talentu dając cenne wskazówki i nakierowując. 

W malarstwie Fridy widoczne były wpływy rdzennej kultury meksykańskiej, co przejawia się w dramatycznej symbolice. Frida eksperymentowała łącząc w swoich pracach elementy kultury, religii i tradycji meksykańskiej z surrealistycznymi akcentami. Na jednym z portretów ukazała siebie i swojego męża, Diega.Frida Kahlo.  Poprzez tematykę jaką podejmowała w swoich obrazach nadała współczesnej sztuce feministycznej nowy Nie bała poruszać się tematów aborcji, śmierci, samotności, choroby, fizjologii, gender, kobiecej nagości, poronień, przemocy, zdrady, lesbianizmu, niedoskonałości ludzkiego ciała oraz obrazoburczych opinii, erotyzmu, patriotyzmu czy fascynacji politycznych.

W 1939 Frida miała wystawe swoich prac w Paryżu. Zaproszenie do wystawy dostała od André Breton. Muzeum sztuki Luwr doceniło talent  Fridy zakupując jedną z jej prac „The Frame”. Był to zaszczyt dla całego narodu meksykańskiego – została pierwszą pracą meksykańskiego artysty, która doceniona została przez światowej sławy muzeum sztuki. Zainteresowania tematyką kobiecą  w swoich pracach ,dostrzegł ruch feministyczny, a Frida stała się jego symbolem w ostatnich latach XX wieku.

W roku 1929 wyszła za mąż za swojego nauczyciela Diega Riviera . Po ślubie Frida bardzo pragnęła dziecka, ale niestey kilkukrotnie poroniła. Stworzyła wtedy wzruszający obraz pokazujący to zdarzenie pt. Henry Ford Hospital. Rozpacz tego doświadczenia pogłębiła dodatkowo śmierć jej matki.

Biseksualna Frida miewała romanse, m.in. z Josephine Baker, Isamu Noguchi, dr Leo Eloesser. Diego tolerował skoki w bok żony tylko jeśli wiązała się z kobietami – o kochanków był zazdrosny. On również nie stronił jednak od przelotnych znajomości i miłostek, nawiązał romans m.in. z młodszą siostrą Fridy Cristiną, co bardzo zraniło i rozgniewało artystkę. Para rozwiodła się w listopadzie 1939, aby powrócić do siebie w grudniu 1940, po czym zawarli drugie małżeństwo. Niestety, drugi ich związek nie był lepszy od pierwszego w kwestii porozumienia i współżycia. Para często zatem mieszkała w osobnych mieszkaniach, ale „po sąsiedzku”

Mocno zaangażowana politycznie komunistka Frida w 1937 roku udostępniła Trockiemu i jego żonie swój dom. Rosyjski polityk dzięki Fridzie uzyskał w Meksyku azyl polityczny. Kahlo romansowała z nim, gdy wyszło to na jaw  Trocki  z żoną wyprowadzili się.

W 1941 ojciec Fridy zmarł na atak serca.  Po roku od śmierci jej ojca zaczęła prowadzić pamiętnik o swoim życiu. W 1950 przeszła aż siedem operacji kręgosłupa, po których zmuszona była korzystać z  wózka inwalidzkiego. Biedna po operacji spędziła aż 9 miesięcy w szpitalu. Zażywała bardzo silne tabletki przeciwbólowe, które odbiły się na jej malarstwie. Kilka lat później na skutek gangreny amputowano jej prawą nogę do wysokości kolana, ponadto chorowała na bronchit co dodatkowo ją osłabiało.

 Chwilę przed śmiercią Frida napisała w swoim pamiętniku: „Ufam, że odejdę bez żalu i że już tu więcej nie wrócę – Frida”. Zmarła kilka dni po napisaniu tego dokładnie 13 lipca 1954 roku.  Powodem śmierci okazała się zatorowość płucna, ale wnioskuje się też, że przyczyną też moglo być przedawkowanie leków celowe bądź niecelowe. Sekcja zwłok nie była wykonana, więc nie dowiemy się co tak naprawdę było przyczyną jej śmierci. Prochy Fridy w urnie spoczęły w jej ukochanym rodzinnym Niebieskim Domu, który stał się muzeum i prezentuje tam pamiątki związane z Fridą i jej dorobek malarski. W Niebieskim domu znaleziono także 180 strojów z regionu Oaxaca jak również kolczyki od Picassa, szale, buty i biżuterię. 

Jej mąż Diego Rivera w swojej autobiografii napisał, że dzień, w którym Frida zmarła był najbardziej tragicznym dniem jego życia i wtedy uświadomił sobie, że najwspanialsza w jego życiu była Frida i miłość do niej. Po śmierci Fridy Diego Rivera dbał o jej rodzinny dom aż do czasu swojej śmierci w 1957 roku.

Stulecie urodzin malarki zostało uczczone  wielką wystawą zorganizowaną w Meksyku w Palacio de Bellas Artes w okresie 13 czerwca – 12 sierpnia 2007 roku. Specjalnie na tą wystawę wypożyczono prace artystki ze zbiorów znajdujących się m.in. w Detroit, Minneapolis, Miami, Los Angeles, San Francisco i Nagoyi. Zaprezentowano na wystawie tylko  jedną trzecią  dorobku malarskiego Fridy, uzupełniono ją listami i manuskryptami wcześniej niepublikowanymi oraz jej garderobą.

Ps. Tak na marginesie to teraz modne są tshirty z nadrukiem Fridy. Można je dostać w sieciówkach takich jak Mango czy Stradivarius, ja mam w planach nawet tatuaż z wizerunkiem Fridy. Ten tatuaż będzie symbolem mojej choroby i cierpienia, bo Frida też dużo się nacierpiała przez wypadek i choroby.

My kobiety zawdzięczamy jej:

  • modę na zarośnięte grube brwi,

  • modę na etniczne stroje,

  • modę na wianki z kwiatów,

  • noszenie dużo biżuterii,

 

Zasady stylu Fridy Kahlo:

1.Grube brwi.
2.Kwiaty we włosach.
2.Ogrom biżuterii.
3.Etniczne stroje.  

4. Dużo koloru.

5. Ekstrawagancja.

Anrika i szafa gra,

Poniedziałek – Bumerang Modowy SŁOMKOWE DODATKI

Do modowej gry powróciły słomkowe akcesoria, a mianowicie kapelusztorebka plecionka, razem tworzą najmodniejszy duet tego lata !

Słomkowe kapelusze były produkowane od bardzo dawna można je zobaczyć nawet na freskach z Pompejów. Tak więc od bardzo dawna były produkowane w celach użytkowych, aby chronić głowy przed słońcem. W latach 20 kapelusze można było nosić tylko podczas sezonu od maja do 15 września. W Nowym Jorku chuligani często zaczepiali osoby w słomkowych kapeluszach, aby im je zdjąć z głowy i zniszczyć. Produkcja tych kapeluszy była bardzo dochodowym interesem.  Najbardziej kobiety oszalały na ich punkcie, gdy w 1939 roku na ekrany weszło „Przeminęło z wiatrem”, tam kapelusze z dużym rondem nosiła Scarlett O’Hara.
 We Włoszech zbierano słomę specjalnie w tym celu, a następnie zaplatano w warkocze. Powstawały tak czepce wyrabiane w okolicach Florencji. Ze słomianych kapeluszy zasłynęło miasteczko Montappone. Dużo produkowano również w Szwajcarii i Belgii, a także w Anglii. W ostatniej w połowie XIX wieku wyrobem słomy i jej zaplataniem trudniło się sześćdziesiąt tysięcy ludzi. Duża część produkcji szła na eksport, także do Ameryki. Gdy w 1807 roku prezydent Jefferson zakazał importu z Anglii, amerykański przemysł modowy musiał zdać się na własne pomysły. Mary Dixon Kies, mieszkanka Connecticut, wpadła na pomysł, aby mieszać słomę z jedwabnymi nitkami i wstążkami, co pięknie zdobiło czepki i kapelusze. Na wynalazek dostała patent – jako pierwsza kobieta w Ameryce! Podpisał go osobiście nowy prezydent James Madison, a od żony prezydenta dostała  list z gratulacjami.

U schyłku XIX wieku pani C.E. Humphrey, wyrocznia savoir-vivre’u ostrzegałą mężczyzn, że jeżeli na garden party zjawią się w kapeluszach to zostaną potępieni niczym przestępcy. W tym okresie słomkowe kapelusze nawet dzieci nosiły do mundurków szkolnych, a dorośli na zawody i imprezy. Kapelusze typu panama na początku były zarezerwowane dla robotników z Kanału Panamskiego, następnie brytyjscy żołnierze a dopiero na końcu zwykli ludzie. Czarna wstążka na kapeluszu to hołd dla zmarłej w 1901 roku królowej Wiktorii. 

Słomkowe kapelusze inspirują projektantów  mody. Kilka sezonów temu Viktor & Rolf pokazali kolekcję zainspirowaną nakryciem głowy z obrazów Vincenta van Gogha.  

Koszyki wiklinowe i plecione torebki także znane były już  w dawnej przeszłości i były wtedy sposobem na utrzymanie się. Koszyki plecione były równie do użytku pożytecznego do przenoszenia produktów i pożywienia. Duże kosze służyły do  pracy w gospodarstwie np. do noszenia ziemniaków czy zbierania grzybów. Na przestrzeni stuleci wypracowano rożnorodne techniki splotów. W zależności od regionu i kraju stosowane inne techniki.Z czasem łączono też różny materiał o rożnym kolorze co dodatkowo wzbogacało dany wyrób o efekty ozdobne. W Polsce plecionkarstwo dopiero rozwinęło się pod koniec XIX wieku, a stolicą jest Rudnik nad Sanem. Zapoczątkował je właściciel dóbr rudnickich hrabia Ferdynand Hompesch. W 1878 roku założono w Rudniku szkołę, która specjalizowała się w kształceniu chałupników pod czujnym okiem majstrów z Wiednia. W roku 1919 działało już w Rudniku 12 firm produkujących przedmioty wiklinowe na eksport oraz 20 firm produkujących na rynek krajowy. Z branży wikliniarskiej żyło 3500 warsztatów chałupniczych, a w nich 15 tys. pracowników.  Tego lata takie plecione koszyki i torebki to must have. Każda fashionistka zamiast torebki  tego lata stawia na koszyk. Najwieksze domy mody i projektanci oszaleli na ich punkcie i podczas pokazów można było je zobaczyć na większości pokazów.  Sieciówki szybko dostrzegły ten trend i w każdej sieciówce mamy do wyboru kilka modelki plecionek. 

Gwiazdy i Ja już je nosimy:

Moje propozycje:

Ubrania – H&M

Anrika i szafa gra,

 

Trencz – król wybiegów i ulic w nieco innej interpretacji

 

Trencz to największy klasyk z okryć wierzchnich, który swoje początki zawdzięcza brytyjskim żołnierzom. Projekt trencza zawdzięczamy Thomasowi Burberry, ten projekt stał się kultowy i ponadczasowy. To absolutnie największy i najbardziej stylowy element damskiej i męskiej garderoby. Do zwykłej stylizacji czy golfu wystarczy, że założymy trencz i już nabieramy stylu i klasy. Można go nosić do wszystkiego, a dzięki dodatkom zmieniać charakter całej stylizacji pasuje do szpilek, jak i adidasów. Choć pasuje do wszystkiego to i tak mała część osób po niego sięga. Chciałabym Was przekonać do trencza tym bardziej, że króluje on na wybiegach i ulicach. Specjalnie dla Was stworzyłam trzy stylizacje z jego wykorzystaniem.

Pierwsza stylizacja jest najbardziej elegancka z moich propozycji, aczkolwiek klasykę tą przełamałam oryginalnym założeniem trencza. Do kombinezonu o kolorze czerwonego wina dobrałam białe szpilki, które od dwóch sezonów królują wśród butów, ponadto wybrałam też okulary przeciwsłoneczne mikro cat eye. Te okulary w tym sezonie będzie miała, każda fashionistka.

Ubrania: Trencz -Stradivarius, Kombinezon- Reserverd, Okulary – MANGO, Szpilki – DEEZEE

Kolejna propozycja to trencz w nowym wydaniu kamizelkowym, tego roku w tej postaci trencz może być przydatny w naszej szafie, bo wiosna przyszła wyjątkowo ciepła. Do tej trenczo-kamizelki dobrałam szarą bluzę z kapturem i jeansy w czarnym kolorze z postrzępioną nogawką. Całą stylizację uzupełniłam białymi szpilkami pasującymi do białych guzików u trencza. Ta stylizacja jest bardzo codzienna, a zarazem noszalancka, dzięki kapturowi, który ostatnio lubię nosić jak zauważyliście.

Ubrania: Trencz-MANGO, Bluza-Bershka, Spodnie – ZARA, Szpilki – DEEZEE

Ostatnia już propozycja to sportowa elegancja z trenczem. W tym przypadku do trencza założyłam niebieską sukienkę w czerwono-czarno-białe paski, ponadto sukienkę i trencz uzupełniłam czerwonym gorsetowym paskiem. Na nogi wybrałam czerwone adidasy, a na nos czerwone okulary cat eye. Stylizacja ta jest wygodna i efektowna idealna na miejskie wojaże, czerwony kolor dodaje dużo klasy. Przyznam szczerze, że pomimo iż brunetką jest najładniej w czerwonym kolorze to ja długo się do tego koloru przekonywałam, ale zdecydowałam się dzięki modzie na ten kolor. 

 

Ubrania: Trencz – Stradivarius, Sukienka-H&M, Pasek – Bershka, Okulary – ZARA, Buty – Deichmann,   

Stylizacja: Anrika Koperska 
Zdjęcia: Kamil Dybowski

Mam nadzieję, że udało mi się Was przekonać do trencza!

Anrika i szafa gra,

Wtorek – Ikona Stylu MADAME GRES

Germaine Émilie Krebs znana wszystkim jako Madame Grès i Alix Barton

 

fot.mat.prasowe
 
Madame urodzona w 1903 roku w Paryżu była wiodącym francuskim producentem mody i projektantem strojów, choć z wykształcenia była rzeźbiarką. Techniki rzeźbiarskie często wykorzystywała w swoich projektach strojów. ,,Praca z tkaniną lub z kamieniem jest dla mnie tym samym ”– mawiała po latach.
Zaczynała od produkcji czapek damskich, aż wreszcie zaczęła skupiać się na haute couture. 
Najpierw jednak podjęła szkolenie z tego krawiectwa w domu mody Maison Premet, który słynął z ogromnej precyzji i doskonałości.Gdy ukończyła ten kurs to udała się do   wydawcy Vogue’a – Michela de Brunhoffa – ze swoimi pierwszymi projektami. De Brunhoff wyśmiał kreacje młodej projektantki odsyłając ją.
 Madame jeszcze bardziej skupiła się na szyciu sukni dla fashionistek, doskonaląc rzemiosło. Po pewnym czasie sam wydawca Vogue’a zachwycił się jej kunsztem i projektami. Opublikował w Vogue kilka strojów,  mało znanej jeszcze wtedy  projektantki. 
 

 

 
Wtedy to założyła dawny dom mody ” Grès haute couture „, a także powiązany dom perfum „Parfums Grès”, który istnieje do dziś w Szwajcarii.  Pamiętana jako „Sfinks Mody” gdyż dbała o każdy detal i była ogromną pracoholiczką. Starała się jak najbardziej ograniczyć szwy by, nie przecinać tkanin. Tworzyła dlatego suknie z jednego kawałka materiału, jeśli były rękawy to wtedy z dwóch. Na najbardziej szykowne projekty wykorzystywała nawet 20 metrów jedwabnego dżerseju. Nie przepadała zbytnio za zdobieniami, haftami czy różnego typu nadrukami, więc też rzadko je stosowała w swoich projektach.Uwielbiała natomiast materiały jednego koloru, które sama plisowała. Swoje projekty prezentowała zawsze bez dodatków i biżuterii, by nie odwracały uwagi od jej stroju. ,,Wulgarność może zabić elegancję ”– mawiała.
Okrzyknięta przez wszystkich  „panią owiniętej i drapowanej sukienki”  oraz „królową draperii”. Najbardziej znana jest z  długich sukni w stylu greckich bogiń i płaszczy ciętych z koła. Jej zainteresowanie i szacunek  dla kobiecego ciała  wywarły trwały wpływ na haute couture i przemysł modowy i jest ona uważana za inspirującą wielu ostatnich projektantów. 
fot.mat.prasowe

 

 

W roku 1932 otworzyła pierwszy dom mody pod nazwą La Maison Alix, a w 1933 roku połączyła siły z Juliette Barton i powstał Alix Barton. Madame jednak rok później odeszłaby projektować tylko pod własnym nazwiskiem. Znana była też z tego, że używała żywych modeli do projektowania i szycia ubrań, tworzyła swoje projekty bezpośrednio na modelach. Zamiłowanie szczególne miała do jedwabnych koszul i papierowych taft.

 

Była także kostiumografem stworzyła kostiumy do spektakli ,,Trojana” czy ,, Wojna się nie odbędzie”, a także do filmu  ,,Pokusa” i ,,Shanghai-Express”. 
Jej projekty często nosiły znane osobowości takie jak  Edith Piaf, Barbare Streisand, Grace Kelly, Grete Garbo,  Marlene Dietrich, nawet sama księżna Windsor i Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych – Jacqueline Kennedy.
fot.mat.prasowe
Gdy poślubiła rosyjskiego malarza zaczęła projektować pod nazwą ,,Madame Gres” to było złączenie imienia jej i męża. Podczas drugiej wojny światowej gdy, Niemcy przęjeły panowanie nad Paryżem, nakazali Madame projektować bure utylitarne stroje. Jednak Madame zbuntowała się i projektowała ubrania w barwach flagi francuskiej, wtedy to władze niemieckie rozkazały zamknąć jej dom mody. Po zamknięciu domu mody wyjechała do Pirenejów, do Paryża powróciła dopiero po jego wyzwoleniu.
Na nowo otworzyła własny dom mody i projektowała jeszcze bardziej doskonałe drapowane greckie suknie bogiń. To jak dbała o każdy detal i szczegół, a także o ludzkie ciało widać w każdym jej projekcie.
W latach 50 zaczęła iść w trochę innym kierunku, zainspirowała się strojami regionalnymi takimi jak kimona czy sari, próbowała też szyć garnitury damskie.
Stworzyła swoje perfumy ,,Cabochard” – uparty, które stały się wtedy najchętniej kupowanymi.
W latach 70 przestała projektować stroje z drapowaniami a bardziej zaczęła eksponować nagie ciało.
Eksponując ciało skonstruowała specjalne otwory peek-a-boo w biustonoszu.
Na koniec kariery  zaprojektowała suknie na zamówienie Huberta de Givenchy w 1989 roku.
Projektowała do końca lat 80, potem odeszła z domu mody i zajęła się hodowlą ptaków egzotycznych. Jej dom mody kupił Bernard Tapie, a następnie Jacques Esterel. Wskutek niezapłaconego czynszu ogłoszono upadłość domu, który potem odkupiła japońska firma Yagi Tsusho Limited, a projektantem głównym był Lloyd Klein.
 
fot.mat.prasowe
 
Gdy przeszła na emeryturę z powodu problemów z licencją jej perfum straciła całą fortuną na którą całe życie pracowała aż sześć dekad. Niestety została bankrutem, ale na szczęście mogła liczyć na pomoc przyjaciół Huberta Givenchy’ego, Pierre’a Cardin’a i Yvesa Saint Laurenta.
Na starość jej córka Anne oddała ją do domu spokojnej starości gdzie tam zmarła 24 listopada 1993 roku. Zmarła dosłownie kilka dni przed 90 urodzinami, ale jej śmierć oficjalnie ogłoszono dopiero rok później.
 
 
 
Jest kobietą, która bardzo liczy się w historii mod– powiedział projektant Azzedine Alaïa.
 
 
My kobiety zawdzięczamy jej:
  • drapowania,
fot.mat.prasowe
 
  • mode na greckie suknie plisowane,
fot.mat.prasowe
  • mode na noszenie turbanów,
fot.mat.prasowe
 
  • perfumy
fot.mat.prasowe
 

 

Zasady Stylu Madame Gres:
 
1. Zero makijażu.
2. Turban na głowie.
3. Proste w formie ubrania.
4. Duże pierścienie na dłoniach.
5. Minimalizm.

 

Miłej lektury,
Anrika i szafa gra,

 

Poniedziałek – Bumerang Modowy KOŻUCHY

fot.mat.prasowe
 
Do mody tego sezonu powrócił kożuch, który modny był już w średniowieczu.
Choć tak naprawdę nigdy nie wyszedł z mody, to w tym sezonie jest prawdziwą gwiazdą wśród okryć wierzchnich.
Historia kożucha sięga aż czasów średniowiecza, już wtedy otulał człowieka.
Pełnił wtedy nie tylko funkcję ochroną, ale również pokazywał status społeczny, dobrobyt i odpowiednie pochodzenie no i poczucie stylu. Kożuch wtedy służył też jako ozdoba domu np. jako dywan.
 
 Symbolem statusu i poczucia stylu był także w powojennej Polsce.
Tak naprawdę w latach 70 był największym luksusem.
W Polsce wtedy dużo ich produkowano i nawet sprzedawano za granicą.
Po latach 70 został trochę zapomniany i w tym roku powrócił z ogromną siłą.
W tym sezonie występuje w przeróżnych wydaniach długi, krótki, brązowy, złoty itd.
W tym sezonie kożuchy mogliśmy zobaczyć na pokazach Balmain, Soni Rykiel, Kenzo, a nawet Saint Laurenta.
Zakładamy go do wszystkiego od jeansów, swetrów aż po rockowe sukienki i satynowe piżamy.
Chętnie jest  wybierany przez fashionistki, blogerki i gwiazdy, bo nie dość, że modny to jeszcze ciepły! 
 
A Wy w tym sezonie nosicie kożuchy?
fot.mat.prasowe
Gwiazdy i Ja już je nosimy : 
fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe
Moje propozycje :

 

Propozycja nr.1 Na codzień Boho Winter- Ubrania H&M
Propozycja nr.2 Na imprezę Gold – Ubrania H&M
Propozycja nr.3 Na codzień 70’s – Kurtka – Bershka, Torebka – Vintage Shop, Sweter, Sukienka, Spodnie i Buty – H&M

 

Miłego czytania i oglądania,
Anrika i szafa gra,

Wtorek – Ikona Stylu ELSA SCHIAPARELLI


Elsa Schiaparelli

„Zawdzięczamy jej wypchane ramiona i kopertową sukienkę. Także ubrania w deseń moro. Wielu projektantów do dziś wykorzystuje jej najbardziej ekscentryczne pomysły. To dlaczego mało kto wie o Elsie Schiaparelli?”
fot.mat.prasowe
,,O Coco Chanel, rywalce Elsy, mówi się i pisze bardzo dużo, a o Schiaparelli świat jakby zapomniał, a to ona zrewolucjonizowała świat damskiej mody swoimi nietuzinkowymi, awangardowymi i niezapomnianymi kreacjami, które powstały często we współpracy z surrealistami. To ona także zainicjowała pojawienie się wybiegów dla modelek.”
 
 ,,Choć obie były głównymi protagonistkami mody światowej lat 30. i chociaż Chanel wprowadziła nieśmiertelną klasykę i elegancję, to właśnie kreacje Schiaparelli były inspiracją dla wielu późniejszych kreatorów mody takich jak Yves Saint Laurent (1980) czy Giorgio Armani, który zadedykował stylistce kolekcję wiosna-lato 2005.”
 
 

Elsa Schiaparell urodziła się w 1890r. we Włoszech w bardzo konserwatywnej rodzinie. Była uważana za brzydką przez rodzinę i pragneła stać się piękną, więc zasiała kwiaty w uszach, gardle i ustach. Ogrody pełne kwiatów są piękne i byłaby jedyną taką kobietą na świecie – pomyślała.  Ale efekt był odwrotny , a jej  matka w popłochu przyprowadziła pomoc medyczną .Gdy miała zaledwie 14 lat, Elsa napisała i wydała  tomik wierszy pt.„Arethusa”, który za namową kuzyna został opublikowany. Tomik ten choć cieszył się zainteresowaniem   prasy to rodzinie wywołał duży skandal, w skutek czego Elsa została odesłana do szkoły klasztornej w Szwajcarii, z której  szybko ją wyrzucono. Przyjaciółka jej  siostry poszukiwała opiekunki do dzieci w Londynie i  Elsa, wykorzystała tą okazję wyjazdu do Londynu. Będąc w Anglii podczas wykładu  o teozofii poznała przyszłego męża, pół Polaka, pół Bretończyka. Spędzili razem noc i pomimo sprzeciwów rodziny, pobrali się. Mąż Elsy nie chiał mieszkać w Angli, więc wspólnie wyjechali do Nicei. Elsa czuła się tam bardzo osamotniona i znalała rozrywkę  kasynie w Monte Carlo i przegrywała tam swoje oszczędności i podziwiała wielki świat.  Postanowili, że wyjadą do Ameryki , gdzie zaszła w ciążę. Sytuacja finansowa Elsy była wtedy tak marna że,  jej córka Gogo spała w skrzynce po pomarańczach. Elsa pracowała dorywczo i  otrzymywała pieniądze od rodziny z Włoch.  

fot.mat.prasowe

Nie dość  problemów okazało się, że  Gogo cierpi na dziecięcy paraliż i z trudnością się porusza.  Wtedy to z  pomocą przyszła przyjaciółka, która zaoferowała  wyjazd do Paryża na własny koszt. Elsa najpierw załatwiła rozwód z nieobecnym mężem i popłynęła do miasta, które miało dać jej szczęście. Na początku  posługiwała się polskim paszportem byłego męża, jednak, że Włochy były bliższe jej sercu. to załatwiła włoski paszport oraz zmieniła nazwisko Gogo na swoje rodowe. W tym czasie w Elsie zaczynała się miłość do mody.  Miała ogromny talent do rzeżbiarstwa i malarstwa, ale pragneła tworzyć modę. Najpierw zaniosła własne projekty  do domu mody Maggy Rouff, n iestety nie poznali się tam na jej talencie, a nawet stwierdzili, że Elsa go nie posiada. W roku 1927 kiedy spotkała się z elegancką przyjaciółkę z Ameryki, która miała  na sobie bardzo prosty a zarazem elegancki sweter kupiony w Ameryce.  Elsa dowiedziała się od przyjaciółki, gdzie go kupiła i  skontaktowała się ze sprzedawcą tego swetra. Elsa zaprojektowała sweter z wzorem chusty zawiązanej wokół szyi, białej na czarnym tle i poprosiła Armenkę o wykonanie tego modelu. Pierwszy sweter wyszedł okropnie, drugi ciut lepiej, a trzeci już nieskazitelnie. Elsa sama założyła go na lunch z przyjaciółmi i zrobił taką furorę, że każda z pań chciała go mieć!

 

 

fot.mat.prasowe

 

Po sukcesie ze swetrami, znalazła lokal przy Rue de la Paix 4 i tak powstał dom mody Schiaparelli – Pour Le Sport. Elsa była bardzo nieśmiała, ale o dziwo często zakładała ekstrawaganckie stroje.
Antoine (Antoni Cierplikowski) wykonał dla niej kolorowe peruki, które zakładała do swoich kreacji.  
W 1935 roku przeniosła dom mody na Place Vendome 21 i to tu otworzyła pierwszy na świecie butik z gotowymi ubiorami i akcesoriami, które można było nabyć od ręki. Ozdobą największą salonu był drewniany manekin nazwany Pascal oraz jego ,,żona” Pascaline. Elsa wprowadziła wypchane ramiona do swoich kolekcji oraz bardzo surrealistyczne dodatki np. rękawiczki z paznokciami.

fot.mat.prasowe

 

Choć Elsa nie znała zasad kroju to uważała że ubiór musi być architektoniczny i musi współgrać z ciałem. Do swoich projektów wprowadzałą motywy serc przebitych strzałami jak z marynarskich tatuaży, wyhaftowane szkielety wyglądające jakby kobieta była prześwietlana, budząc oburzenie burżuazji oraz zachwyt prasy. Była Pierwsza suknia wieczorowa jej projektu była z żakietem z czarnej i białej krepy, posiadała szarfy krzyżujące się na plecach i wiązane z przodu. Prostota w całej swej okazałości, która stała się wielkim sukcesem. W 1929 roku wprowadziła zamek błyskawiczny do swoich ubiorów i wywołała sensacje, był on nie tylko funkcjonalny ale i dekoracyjny. Szokiem były spódnico-spodnie, które nosiła na Wimbledonie tenisistka  Lily de Alvarez w 1931 roku.

fot.mat.prasowe



Pewnego dnia do jej domu mody zawitała  piękna aktorka Mae West, jej idealna figura tak zafascynowała Elsę, że następnego dnia poprosiła rzeźbiarkę Leonore Fini, aby wykonała rzeźbę aktorki i tak powstał kształt butelki perfum Schiaparelli. Sam zapach  był komponowany rok, a nazwa musiała zaczynać się na literę S., więc Elsa nazwała perfumy „Shocking”.  Jednocześnie wylansowała wyraźisty różowy kolor „schocking pink”, który stał się symbolem Schiaparelli.

 

fot.mat.prasowe

 

W roku 1936 razem z Salvadorem Dali zaprojektowała ubiory z kieszeniami w kształcie szuflad oraz suknię z wielkim nadrukowanym czerwonym homarem. Założyła ją przyszła Księżna Windsoru Wallis Simpson. Ku niezadowoleniu Dalego nie ozdobiła jej prawdziwym majonezem.

Razem też zaprojektowali  suknię szkielet z zaznaczonymi żebrami oraz suknię płaczącą, a z żoną Dalego zaprojektowała kapelusz w kształcie damskiego buta.

fot.mat.prasowe

 

W 1937 w kolaboracji z Jeanem Cocteau powstała kolekcja z motywami twarzy z profilu, które Elsa nakazała wyhaftować na płaszczach, sukniach oraz akcesoriach stroju. Rok później po wizycie w cyrku zaprojektowała kolekcję z motywami akrobatów i zwierząt, potem powstała kolekcja pogańska, zodiakalna,  muzyczna i comedia del arte.

fot.mat.prasowe

 

W 1939 zaprojektowała kombinezon z ogromnymi kieszeniami, które mogły zastąpić torebkę w czasie nalotów. Na czas okupacji wyjechała z Paryża do Ameryki. W 1945 roku powróciła i zaprezentowała pierwszą powojenną kolekcję. W najnowszych projektach pokazała czarne hafty z dżetami na jaskrawych tłach. W 1947 roku zatrudniła Hubert de Givenchy jako  projektanta jej domu mody, którego potem zastąpił w 1951 roku Philippe Venet. 
 
fot.mat.prasowe

 

Fascynował ją świat sztuki, współpracowała z takimi sławami jak Jean Cocteau, Christian Berard i Salvador Dali.  Od Dalego pochodzą spektakularne wykończenia kieszeni w kształcie ust, torebki z czarnego aksamitu w formie telefonu, suknie wieczorowe z gigantycznymi langustami oraz kapelusze w formie buta. Elsa słyneła z niezwykłych, teatralnych pokazów mody skoncentrowanych wokół jednego, przewodniego tematu. Do najciekawszych należał „Stop, Look and Listen”. 

 
fot.mat.prasowe

Niekonwencjonalne stroje Elsy Schiaparelli nosiły m.in. Marlena Dietrich, Joan Crawford czy Katherine Hepburn.
Schiaparelli projektowała również kostiumy filmowe do amerykańskich produkcji oraz biżuterię i akcesoria.Wiele pomysłów kreacji i materiałów, które wykorzystywała w swoich kolekcjach, przejęli awangardowi projektanci końca XX w., np. Jean-Paul Gaultier, Vivienne Westwood, Rei Kawakubo.

fot.mat.prasowe



W 1954 Elsa wydała autobiografię „A shocking life”. U jej boku zaczynały takie gwiazdy mody jak Pierre Cardin i Hubert de Givenchy. Projektantka zmarła w Paryżu w 1973 roku.

W 2014 powstała, pierwsza po jej śmierci, kolekcja haute couture. Dyrektorem artystycznym został Marco Zanini a ambasadorką marki Farida Khelfa. 
fot.mat.prasowe

 

Projektowanie ubrań to nie zawód. To sztuka. Jedna z najtrudniejszych najbardziej rozczarowujących, ponieważ ledwie kreacja jest gotowa, już należy do przeszłości” – mawiała słynna projektantka Elsa Schiaparelli.
fot.mat.prasowe

 

My kobiety zawdzięczamy jej:
 
  • najkreatywniejsze okrycia głowy,

 

 
fot.mat.prasowe

 

  •  modę na wypchane poduszkami ramiona i bardzo mocno zdobione,

 

fot.mat.prasowe
  • włosowate wykończenia dodatków i ubrań,

 

fot.mat.prasowe
  • zdobienie ubrań i dodatków motywem owadów,

 

fot.mat.prasowe
  • awangardowe rękawiczki,

 

fot.mat.prasowe
  • modę na motyw homara, 

 

fot.mat.prasowe
  • modę na deseń moro,

 

fot.mat.prasowe
  • stworzenie ubrań z lnu, 

 

fot.mat.prasowe
  • stworzenie sukienek kopertowych, 

 

fot.mat.prasowe
Zasady Stylu Elsy Schiaparelli:
1. Ekstrawagancja i Szyk.
2. Kolorowe peruki.
3. Wypchane ramiona
4. Awangardowe okrycia głowy.
5. Ogrom biżuterii.
 
Miłej lektury,
Anrika i szafa gra
 

Poniedziałek – Bumerang modowy TEDDY COAT

fot.mat.prasowe

 

Niczym bumerang do łask powrócił  teddy bear czyli materiał,,misiowy”.

Materiał ten królował już w latach 60 i 70, często możemy w filmach z tamtych czasów obejrzeć te misiowe okrycia. Trend ten wzbudza duże kontrowersje, bo dla części osób ten materiał jest brzydki, kolejnej części ten materiał kojarzy się z peerelem i ci co mają miłe wspomnienia z tamtym okresem chętnie będą ponownie nosić ten misiowy materiał, a te osoby co mają złe wspomnienia z tamtym czasem raczej nie założą tego materiału. 
Tak czy owak, te osoby, które sięgną po ten trend na pewno nie zmarzną tej zimy na ulicach i nikt nie przejdzie obok nich obojętnie, bo przywrócą swoim ubraniem miłe bądź mniej miłe wspomnienia osobom pamiętającym czasy PRL’u.
Ja sięgnęłam po ten trend i stał się moim ulubionym tej zimy nie dość, że bardzo milusi to jeszcze bardzo cieplusi, idealny na tegoroczne mrozy.
 
Poniżej inspiracje z wybiegów, ulic oraz moje trzy propozycje, na których udowadniam, że ten materiał może być nawet sexi i możemy śmiało założyć go na imprezę oczywiście z dobrze dopasowaną resztą garderoby.
 
Piszcie, proszę w komentarzach czy Wy nosicie ten trend i którą propozycję wybieracie dla siebie?
fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe
Gwiazdy i Ja już je nosimy :
fot.mat.prasowe
fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe
fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe
fot.mat.prasowe

 

fot.mat.prasowe
 Moje propozycje :
Stylizacja Pierwsza ,,Na codzień”– Kożuch – H&M, Czapka – Terranova, Spodnie – Tailly Wail , Buty – Wojas.
Stylizacja Druga ,, Na impreze”– H&M
Stylizacja Trzecia ,, Na wypad w góry „ – H&M
fot.mat.prasowe
 
Miłego czytania i oglądania,
Anrika i szafa gra,