Street Fashion WOMEN

Retro story of women’s fashion

Moja jesienna propozycja, co prawda fanką kwiatków nie jestem, ale ta sukienka jest taka patchworkowa i tym mnie urzekła. Zwiewną i romantyczną sukienkę dla kontrastu zestawiłam z marynarką w drobną pepitkę, która ma trochę męski charakter. Na głowę założyłam welurową maciejówkę, którą upolowałam na letnich wyprzedażach w H&M za 15 zł. Co do butów i torebki to przygotowałam dwa warianty bardziej sportowo na dzień i bardziej elegancko na wieczór. Na dzień przydadzą się wygodniejsze buty do biegania po mieście w pośpiechu załatwiania spraw no i większa torebka, na wieczór bardziej elegancko i mniej praktycznie. Ciekawa jestem, która konfiguracja dodatków Wam się bardziej spodobała w tej stylizacji. Piszcie swoje odpowiedzi w komentarzach.

Sukienka, Marynarka i Buty – ZARA, Czapka – H&M, Pierścionek i Naszyjnik – LiLou, Bransoletki – Biartist, Torebki – SH

Stylizacja: Anrika Koperska

Zdjęcia: Marcin Ogar

Anrika i szafa gra,

Wtorek – Ikona Stylu HARDY AMIES

Sir Edwin Hardy Amies znany wszystkim jako Hardy Amies

Hardy Amies urodzony 17 lipca 1909 roku angielski projektant mody i założyciel wytwórni Hardy Amies i najbardziej znany z oficjalnego tytułu krawca dla królowej Elżbiety II, od momentu jej wstąpienia na tron ​​1952 r., aż do emerytury w 1989 r.

Wykreował skromny styl ubioru monarchy. Nie wydaje mi się, żeby czuła, że ​​ubrania, które są zbyt eleganckie, są bardzo przyjazne – powiedział do redaktora mody. Postawa królowej polega na tym, że zawsze musi ubrać się na tę okazję”.

Hardy urodzony i wychowany w Londynie przez mamę sprzedawczynię i ojca architekta. Mając 20 lat, przyjął panieńskie nazwisko mamy i zawsze cytował je jako inspirację do pracy. Marzył o zostaniu dziennikarzem i w zdobywaniu doświadczenia przez trzy lata podróżował po Francji i Niemczech pracując dla agenta celnego. Pracował we Francji również jako nauczyciel angielskiego. Po powrocie do Anglii podjął pracę w charakterze asystenta sprzedaży w fabryce płytek ceramicznych. Kolejno odbył jako sprzedawca ciężarków z W & T Avery Ltd. Dopiero dzięki kontaktom mamy pozyskał pierwszą pracę w branży mody we francuskiej pracowni krawieckiej. W wieku 25 lat został jej dyrektorem zarządzającym. Pierwszy sukces odniósł w 1937 roku, gdy jego strój z zielonego tweedu został wykorzystany na sesji do Vogue. Jego kolejnym projektem był Made in England, garnitur w kratkę o biszkoptowym kolorze uszyty dla hollywoodzkiego wampira Mildred Shay . W 1941 dołączył do domu Warty. 

Gdy wybuchła II woja światowa ze znajomością języków wstąpił do służby w Zarządzie Operacji Specjalnych. Kolejno został oddelegowany jako podporucznik z Oficerskiej Kompanii Kadetów na listę generalną armii brytyjskiej. Gdy go wysłano, do Belgii pracował z belgijskimi grupami oporu i wymyślał nazwy modnych dodatków do użycia jako hasła kodowe. Dostał tytuł szlachecki w Belgii, został mianowany oficerem Orderu przez księcia regenta Belgii.

W styczniu 1946 otworzył własny dom mody ,,Hardy Amies Ltd”. Marka zyskała rozpoznawalność z klasycznych i dobrze dopasowanych ubrań dla kobiet i mężczyzn. Ubrania jego szybko zyskały sympatie. 1
Amies został wiceprzewodniczącym Incorporated Society of London Fashion Designers (1954-56) i przewodniczącym (1959-60).

Jego marka szybko odniosła sukces, a Amies był jednym z projektantów, który miał ubrania gotowe do noszenia. W 1961 roku pokaz mody Hardego przeszedł do historii mody. Był to pierwszy taki pokaz mody z męską odzieżą prêt-à-porter w hotelu Savoy w Londynie, gdzie muzyka grała na żywo, a projektant szedł w towarzystwie modeli. Amies opracował także ubrania robocze, które powstały podczas projektowania ubrań dla drużyny reprezentacji Anglii w 1966 r. Zaprojektował stroje sportowe również dla takich drużyn jak Oxford Boat Boat Club i London Stock Exchange. W latach 70 zaczął nawet projektować wnętrza i projekty dla Crown Wallpaper .

Rok później reżyser Stanley Kubrick poprosił Amiesa o zaprojektowanie kostiumów do filmu A Space Odyssey. Poza tym filmem również stworzył kostiumy do takich filmów:  Dwaj za drogęMorderstwa z alfabetuAmorous krewnej , ,, The Grass jest bardziej zielona ”.

Jednak i tak największą popularność zdobył za projektowanie i szycie strojów dla królowy Elżbiety II. Po stworzeniu strojów na królewską trasę królewską księżniczki Elżbiety otrzymał nagrodę Royal Warrant jako oficjalny krawiec w 1955 r. Nagroda ta dała mu jeszcze większe uznanie, szacunek i sławę. Po kilkuletniej współpracy z rodziną królewską zrezygnował, aby młodsi projektanci mieli także możliwość tworzenia dla królowej.

Hardy posiadał stałą kolumnę w Esquire o modzie męskiej, gdzie pisał porady dotyczące ubioru.  W 1964 r. Amies opublikował książkę ABC of Men’s Fashion. W książce tej znajdowały się zasady dobrego i surowego męskiego stroju począwszy od skarpet po letnią garderobę.  

Człowiek powinien wyglądać tak, jakby kupił swoje ubrania z inteligencją, założył je z ostrożnością, a następnie zapomniał o nich wszystkich”.

W 1974 r.wpisano go do  do Międzynarodowej Listy Sław Sławnych Vanity Fair. Przez 43 lata aż do śmierci związany był z partnerem Kenem Fleetwood, który był dyrektorem projektów w jego domu mody. Zmarł w swoim domu w 2003 roku, mając 93 lata.

Zawdzięczamy mu:

  • ogrom męskich garniturów i ubrań,

  • męskie perfumy ,,FUN”

  • książkę o modzie męskiej,

 

Zasady stylu Hardiego Amiesa:

1 Zaczesane na gładko do tyłu włosy.

2. Elegancja i klasa.

3. Marynarka dwurzędowa.

4. Idealnie skrojone garnitury.

5. Poszetki.

Miłej lektury,

Anrika i szafa gra,

Street Fashion WOMEN

In the twilight of the palace of culture and science

Stylizacja: Anrika Koperska

Zdjęcia : Marcin Ogar

Sukienka: Intimissimi,  Bluza i Medalion: H&M, Naszyjnik: Lilou, Sneakersy: Zara, Torebka:Fabiola

Anrika i szafa gra

Wtorek Ikona stylu – DIANA VREELAND

Diana Vreeland urodzona 29 września 1903 roku znana felonistka, redaktorka modowa i prawdziwa wyrocznia mody. Pisała dla Harper’s Bazaar i Vogue oraz była specjalnym konsultantem w Costume Institute of the Metropolitan Museum of Art. W 1964 roku znalazła się na liście najlepiej sprzedających się gwiazd. 

,,Nie musisz urodzić się piękną, by być atrakcyjną”.

Po ślubie wyprowadziła się z mężem do Nowego Jorku, gdzie urodziła mu dwoje synów i zajmowała się ich wychowaniem. Po kilku latach wyprowadziła się z rodziną do Londynu, gdzie prowadziła firmę bieliźniarską i tańczyła w grupie Tiller Girls.

Na zakupy często wybierała się do Paryża, gdzie kupowała najczęściej stroje od Chanel. Była w piętnastce amerykańskich kobiet, które przedstawiono królowi Jerzemu V i królowej Marii w Pałacu Buckingham. W 1935 roku powróciła wraz z rodziną do Nowego Jorku, gdzie została już do końca życia. Choć w Europie znakomicie się odnajdowała, bo uwielbiała europejską modę i fascynowała się Coco Chanel. Sama nawet mówiła:

Zanim poszedłem do pracy w Harper‚s Bazaar w 1936 r., Prowadziłam wspaniałe życie w Europie, co oznaczało podróże, zwiedzanie pięknych miejsc, cudowne lato, studiowanie i czytanie przez większość czasu”. 

Karierę rozpoczęła w 1936 roku jako felietonista Harper’s Bazaar. Sama Carmel Snow redaktor Harper’s Bazaar, był pod wrażeniem jej stylu ubioru i zaproponował jej pracę w magazynie. Od tego czasu aż do rezygnacji Diana Vreeland prowadziła kolumnę „ Harper’s Bazaar  pod tytułem Dlaczego nie?”. Pracując w magazynie ,,odkryła” aktorkę Lauren Bacall podczas II wojny światowej. Okładka marcowa Harpers‚a jest z Lauren Bacall i jest wyjątkowa. Przedstawia Bacall opierającą się na zewnątrz drzwi z Czerwonego Krzyża. Bacall ubrana jest w szykowny garnitur, rękawiczki, kapelusz w kształcie klosza, z którego spadają długie fale włosów . Wtedy zauważono, że Vreeland poważnie traktuje modę. W 1946 r. powiedziała, że bikini jest największym odkryciem po bombie atomowej. Kochała oryginalność i indywidualne podejście do mody nie lubiła więc modnych sznurowanych butów na wysokich obcasach  i  krepdeszynowych sukienek, które wszystkie kobiety nosiły nawet w upalne letnie dni.

Gdy w 1960 roku John F. Kennedy został nowym prezydentem to właśnie Diana, została stylistką Pierwszej Damy Jacqueline Kennedy.

Mimo wielkich osiągnięć to bardzo mało zarabiała w Harpers’ie co pewnie też przyczyniło się do decyzji o rezygnacji ze stanowiska redaktorki w tym magazynie. 

 

 

W 1962 roku została redaktorką w Vogue amerykańskim, a po roku awansowała na redaktor naczelną. Uwielbiała lata 60te za modę na młodzieżowy styl, choć wiele kobiet nie przekonała się do tej mody.  W latach 60tych odkryła  min. gwiazdę Edie Sedgwick. Do sesji zdjęciowych skracała spódnice i umieszczała fotografie Richarda Avedon’a oraz wypromowała noszenie skąpego bikini. 

Po posadzie w Vogue,  została konsultantką w Instytucie Kostiumowym Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku w 1971 roku. W 1984 roku, zorganizowała aż dwanaście wystaw.  Artysta Greer Lankton stworzył lalkę Vreeland, którą można obejrzeć w bibliotece Instytutu Kostiumów.

W 1984 roku napisała swoją autobiografię. Zmarła na atak serca w wieku 85 lat. 

My kobiety zawdzięczamy jej:

  • wylansowanie skąpego bikini,

  • wylansowanie mini,

  • ogrom pięknych okładek dla Harper’s Baazar i Vogue,

Zasady stylu Diany Vreeland:

1. Czarne włosy zaczesywane do tyłu i podwijane za uszami.

2. Czerwona szminka na ustach.

3. Okrycia głowy np.turbany.

4. Ogrom biżuterii.

5. Proste fasony ubrań w monochromatyczne. 

Miłej lektury,

Anrika i szafa gra,

Poniedziałek – Bumerang Modowy CHUSTY NA GŁOWIE

Chusty na głowie były noszone już w XVI wieku przez kobiety na całym świecie, choć nam kojarzą się głównie z polskimi wsiami. Królowa Elżbieta również nosi na głowie  chusty wiążąc je w stylu angielskim. Pamiętam, że będąc, w podstawówce równie tak, jak teraz powróciła moda na ich noszenie. Ja oraz moje rówieśniczki chętnie nosiły takie trójkątne chusty jeansowe, zdobione haftami na swoich głowach. Chusty na głowie w przeszłości posiadały również moce sakralne. W przeszłości kazano zakrywać kobietom włosy, bo kobiece włosy rzekomo posiadają moce. Głowa bez chusty była łatwą zdobyczą dla nieczystych mocy. W tamtych czasach, aby obrazić kobietę wystarczyło zdjąć jej z głowy chustę. Chusta na głowie niby pomagała, aby, nie marzyć i nie trzymać kontaktu z mężczyznami, chroniła myśli i kryła włosy źródło złych mocy. ( dobrze, że nie kazano golić włosów) Noszenie chusty stawało się obowiązkowe, gdy dziewczyna była w dojrzałym wieku. Chusta była także znakiem zaręczyn, którą zakładał jej ojciec w towarzystwie jej koleżanek. Na zaślubinach młode panny kilkukrotnie zmieniały chusty. Kolory chust też były nieprzypadkowe. Młode kobiety nosiły jaskrawe kolorowe chusty, zaś starsze kobiety ciemniejsze. Przed Lennowiecką rewolucje chusty były prezentem wyrażającym miłość i szacunek. Mężowie często obdarowywali chustami żony, a nawet chusty kupowano jako posag. Rosyjski chłop Iwan Pawłow Łobzin wraz z Wasylem Griaznowem w 1795 jako pierwsi otworzyli fabrykę jedwabnych chust. Taką historię skrywają jedwabne chusty.

Wracając do teraźniejszości, to chusty tej jesieni są największym trendem wśród okryć głowy. Tylko ze względu na nasz klimat, ciekawe czy się przyjmie. Poniżej inspiracje na ich noszenie oraz moje propozycje. Ps. moje chusty dorwałam, w szmateksie za 3 chusty zapłaciłam ok 45zł. Jestem ciekawa czy Wy przekonacie się do noszenia tych chust. Tak swoją drogą to świetny patent, jak mamy nieświeże włosy hehehe

Gwiazdy i Ja już nosimy:


Moje propozycje:

Ubrania – H&M, chusty – SH

Zdjęcia: Krzysztof Czarnacki

Anrika i szafa gra,

Jak wygląda staż w Viva!Moda? Part II

 

Jako że sami chcieliście, to przychodzę z drugą częścią postu o stażu w Viva! Moda. Sierpień zaczął się spotkaniem z asystentką Agnieszki Ścibior w Costa Cofee nieopodal Vitkaca najbardziej ekskluzywnej galerii mody w Polsce. Asystentka powiedziała jakie plany są na najbliższe dni i poprosiła o kolejny resercz. Tym razem miałam za zadanie odszukać dodatki w trendach: logomanii, zwierzęcych printów i lakierowanych z wysokim połyskiem, ponadto pluszaki tygrysa, geparda lub innego dzikiego kota i uwaga ….suszone motyle! Szukanie motyli trochę trwało i nie było łatwo, bo redakcja oczywiście chciała motyle za darmo wypożyczyć, a każdy sklep internetowy znaleziony przeze mnie nie chciał się na to zgodzić. Dodatkowo dostałam nowe zadanie znaleźć drewnianą dłoń do zdjęcia ekspozycji biżuterii. Dłoń oczywiście też musiałam znaleźć za darmo. Naszukałam się wszędzie od osiedlowego sklepu plastycznego po centra handlowe i udało się wypożyczyć za darmo od sklepu Parfouise. Dyrektor kreatywna i stylistka w jednej osobie Agnieszka Ścibior wraz z asystentką wylatywały do Paryża robić okładkową sesję do magazynu. Przed ich wylotem musiałam popakować ubrania do walizek i myślałam, że te kilka dni, kiedy ich nie będzie, będą wreszcie dla mnie wolne. Niestety myliłam się, gdyż w trakcie ich nieobecności do moich obowiązków należało zapakowanie ubrań marki MISBHV i odesłanie do Krakowa, następnie posprzątanie garderoby i reserch biżuterii. Kolejno zrobić zwroty z poprzedniej sesji ubrań takich marek jak MMC studio, Le Brand, Weawe, Dawid Woliński.

Po powrocie Agnieszki i jej asystentki dołączyła do mnie nowa stażystka Adrianna. Gdy szłam do garderoby to minęliśmy się na korytarzu i intuicja mi podpowiedziała, że to ta nowa stażystka i zagadałam do niej i w takich to okolicznościach poznałam Adę. Tego dnia była sesja kompozycji do magazynu Viva!Moda i wszystkie zgromadzone przeze mnie dodatki z butików i showroomów z Adą zapakowaliśmy do taxi i pojechałam do studia na sesje. Po drodze, musiałam odebrać biżuterie z Noble Platz i Pl.Piłsudzkiego za prawie milion złoty. Co najgorsze wypożyczenie tej biżuterii miało umowę sporządzoną na moje dane nie redakcji. Stres był duży, aby nic nie zginęło ……. na szczęście wszytko szczęśliwie po sesji zostało zwrócone. W drodze na sesję z tą biżuterią przypomniało mi się, że zapomniałam lekarstw z domu i szybko zajechałam po nie do domu. Następnie pojechałam na sesje, wszystkie ubrania wypakowałam z taxi do studia. W studiu panowała mistyczna atmosfera, muzyka, ciemno. Agnieszka siedziała za biurkiem oglądając, jak na podglądzie wyglądają kompozycje i nakierowywała fotografa i nas co mamy poprawić w kompozycji i kadrze. Zdjęcia wykonywał Piotr Stokłosa jeden z najlepszych fotografów mody w Polsce. Podczas sesji wysłano mnie taksówką, aby odebrać od Adrainny golf Diora i w redakcji zapakować go i odesłać. Następnie wróciłam na sesje kompozycji, po sesji spakowałam ubrania i kolejno jeszcze tego samego dnia musiałam je rozwieść do showroomów i butików. Kolejnego dnia byłam w redakcji sama z Agnieszką bez jej asystentki! Bałam się ogromnie czy sobie ze wszystkim poradzę, ale dzień okazał się najfajniejszym ze wszystkich z całego stażu. Punktualnie przybyłam do redakcji, gdzie czekałam, aż zjawi się Agnieszka. Gdy zjawiła się Agnieszka zadała mi zadania na dziś. Wybór zdjęć do publikacji z wystawy i pokazu Diora, a także z wystawy J.Gillaute. Szczerze mówiąc, miałam trochę problem z obsługą MacBooka, bo zawsze pracowałam na Windowsie. Na szczęście mogłam liczyć na pomoc asystentki i w razie potrzeby dzwoniłam do niej i esemesowałam. Kolejne zadanie na dziś to znalezienie obiadu dla Agnieszki co nie było lada wyczynem. No bo co kupić by jej smakowało…. na szczęście udało się kupić obiad, który bardzo jej posmakował. Teraz musiałam tylko oddać ubrania do Caroliny Herrera i byłam na dziś wolna.

 

Kolejne dni to kolejne resercze i wypożyczenia do sesji, która miała, miejsce na Wyspach Świderskich a pozowała Olga Rudnicka. Podróż na Wyspy była bardzo zabawna, bo kierowca trafił nam się wyjątkowo nieogarnięty i były śmieszne sytuacje… Sama sesja była, ciężka w kamperze prasowałam ubrania, wtedy Agnieszka z resztą ekipy poszła wybierać miejsca do zdjęć. Ja zostałam w kamperze sama z Olgą i fryzjerem. Agnieszka zadzwoniła, abym ubrała Olgę w pierwszy look. Wtedy pierwszy raz sama ubierałam modelkę i stresu miałam co niemiara, aby niczego nie pomylić…udało się bez wtopy… Olga ruszyła na sesje, a ja prasowałam na łonie natury resztę ubrań, a następnie musiałam je zanieść na miejsce sesji… Było to bardzo męczące, bo był upał ponad 30 stopni i samo chodzenie piachem męczyło, a tu w dodatku jeszcze trzeba było dzwigac bardzo ciężkie ubrania, moje ręce wtedy płakały ze zmęczenia. Aż teraz jak o tym piszę i sobie przypominam, to zaczynają boleć hehe. Po tej sesji trzeba było tego samego dnia wieczorem posegregować ubrania a jutro tj. sobota pozwracać. Jakby tego było mało zwroty w sobotę i przez kilka następnych dni było mi dane robić na pieszo, bo na sesji w Paryżu przeholowano budżet. Chodzenie ulicami Wiejską, Mokotowską, Moliera z ciężkimi pakunkami było strasznym przeżyciem.

 

Następnie czekała nas sesja do magazynu Viva!Trendy. Agnieszka przedstawiła nam tematy i inspiracje i czekał mnie oczywiście reserch i gromadzenie nowych ubrań w garderobie. Tematami teraz były: lata 90, welur, ostatni pokaz YSL, połysk, lateks, falbany, mini, sexi i sztuczne kwiaty chokery, damskie garnitury w kolorach kameleon, khaki, tofu. W tej sesji pomagała nam druga asystentka i z nią musiałam wszystko nosić do garderoby, kolejno do auta, z auta do studia, ze studia do garderoby a z garderoby do showroomów….ufff lekko nie było, od tego noszenia śmiałam się, że będę miała bicepsy jak Pudzian hehehe. Przygotowując ubrania do tej sesji, miałam momenty zawahania się czy nie zrezygnować ze stażu. Właśnie zapomniałam napisać, że ta nowa stażystka Adrianna zrezygnowała po tygodniu ze stażu. Ja pokonałam, załamanie pomógł mi w tym mój ukochany Antoni, który zmotywował, by nie odpuszczać stażu w połowie drogi, bo jak rezygnować to od razu, a nie w połowie. Gdy miałam chwile, słabości na stażu będąc na Mokotowskiej i szukając ubrań. Spotkałam znajomą stylistkę Zuzannę Lewandowską, z którą porozmawiałam i zmotywowana wróciłam do pracy. Przed jutrzejszą sesją trendów szukałam sztucznych wielkich kwiatów, aż znalazłam po 22 w Złotych Tarasach musiałam z nich wykonać chokery a rano pojawić się w garderobie. Przy sesji trendów było bardzo, bardzo, ale to bardzo dużo dzwigania trzy taksówki załadowane po dach. Po sesji do garderoby po 21 przyjechał Antoni by, pomóc nam nosić te ładunki z taksówek do garderoby. Sam jako mężczyzna dziwił się jak, mogliśmy dać radę z tym wszystkim same rano, by to załadować. Wieczorem gdy, wróciliśmy do domu, uświadomiliśmy sobie, że dziś była nasza druga rocznica, wtedy rozpłakałam się, że przez ten staż o tym zapomniałam oraz że nie uczciliśmy tego. Bo następnego dnia w sobotę czekało mnie oczywiście odnoszenie ubrań z garderoby do showrómów, butików i atelier oczywiście bez taksówki, bo nadal budżet redakcji pozostawał przekroczony. Ostatnim zadaniem w sierpniu było zrobić reserch płaszczy damskich, a następnie zestawienie w kolaż. Resercz skończyłam o godzinie 16, a już o 18 powinnam wyjeżdżać na otwarcie pierwszego salonu Victoria Seckrets w Arkadii. Czasu było niewiele na zestawienie zdjęć w kolaże, tym bardziej że mój laptop działa z prędkością żółwia. Podczas gdy Antoni zaczął, mnie czesać ja z laptopem tworzyłam zestawienia i wtedy…..usiadłam udem na lokówce, piekło jak cholera a jeszcze bardziej, gdy włożyłam sukienkę, która podrażniała ranę…. Taka pamiątka ze stażu mi pozostała już na zawsze i pamiątka po Antosiu, bo jego lokówką się oparzyłam……….

Mam nadzieję, że doczytaliście do końca. Piszcie koniecznie czy chcecie kolejną część na temat stażu?

Anrika i szafa gra,

Bye Summer

W dzisiejszej sesji stworzyłam sobie stylizacje z ubrań ze szmateksu, aby pokazać jak można dobrze, modnie i tanio się ubrać. Koszulę upolowałam w osiedlowym szmateksie za 6 zł, marynarkę ze szmateksu Humana za 15 zł a torebkę z vintage shopu za 9 zł. Klipsy pochodzą z wyprzedaży kupione za 5 zł w H&M, a okulary z HOUSE za 25 zł, najdroższe były buty z Gino Rossi. Jak widać, nie trzeba wydawać kroci i miliony monet na modną udaną stylizację. Wy kupujecie w sh?

Ja: Koszula (6zł) – SH, Marynarka(15zł) – SH/Humana, Torebka(9zł) – SH Klipsy – H&M, Okulary – House,  Kozaki – Gino Rossi, 

Antoni: Całość ZARA

Stylizacja: Anrika Koperska

Fryzura: Antoni Kolbusz

Zdjęcia: Monika Sadurska oraz Antoni i Anrika

Anrika i szafa gra

Street Fashion WOMEN

Pulp Fashion

Więcej naszych wspólnych zdjęć z tej sesji, już jutro….na street fashion Antka

 

 

           Stylizacja: Anrika Koperska       

   Fryzura: Antoni Kolbusz

Zdjęcia: Marcin Ogar

Sukienka – SH, Sandałki i Torebka – MANGO, Naszyjniki – H&M,

Bransoletki -Bi Artist

Anrika i szafa gra,

Jak wygląda staż w Viva! Moda? Part I

 

Rok temu a dokładnie 25 lipca zaczęłam staż w redakcji Edipresse w magazynie Viva! Moda w dziale mody.  Byłam bardzo uradowana i podekscytowana faktem, że zacznę pracę w ukochanym magazynie. Co prawda już na rozmowie kwalifikacyjnej informowano mnie, że to bardzo ciężka praca to nie wiedziałam, że będzie aż tak ciężka! Dosłownie ciężka to praca się okazała. Podczas stażu pracowaliśmy nad jesiennym numerem magazynu Viva! Moda, ale także dla magazynu Uroda Życia. Ponadto  pracowaliśmy przy pokazach mody i kampaniach reklamowych.Pierwszy dzień na stażu wyglądał następująco. Pokazano mi redakcję i powierzono zadania na ten dzień. Zadaniami był reserch w showroomach, sklepach na Mokotowskiej, w Klifie i Vitkacu na podane mi tematy.  Miałam wyszukać dodatki jesienne w tedencjach: czerni, bieli, cętków, lateksu i połysku. Co wcale nie było, łatwym zadaniem szukając botków i kozaków w lipcu. Kolejne dni to było odbieranie ubrań z showroomów i odpakowywanie paczek z zagranicznych showroomów, a następnie rozwieszanie ich kolorystycznie i tematycznie na wieszakach  w garderobie.Nadźwigałam  się jak z dziesięciu tragarzy… Po pierwszych dniach pracy bardzo bolały mnie nogi od chodzenia i ręce od dźwigania. A te ciężkie paczki ubrań śniły mi się nawet w nocy to było straszne…  Po tygodniu tej pracy miałam zaszczyt asystować Agnieszce Ścibior przy sesji do Viva! Mody. Na samą myśl o tym fakcie nie mogłam zasnąć, choć byłam zmęczona po 14 godzinach ciężkiej fizycznej pracy. Rano o godzinie 6:30 w dzień sesji odbył się przegląd ubrań w garderobie z Agnieszką. Po przeglądzie musiałam wyprasować cztery stelaże pełne wieszaków ubrań, a kolejno wszystkie te ubrania zapakować do tira garderobianego. To były ubrania do sesji jesiennej bardzo ciężkie futra od MMC studio, pod ich ciężarem nawet złamał się metalowy stelaż. Zatem wyobraźcie sobie, jakie to musiało być ciężkie! Po zapakowaniu ubrań do tira garderobianego musiałam raz jeszcze wyprasować wszystkie ubrania. Podczas gdy na ulicy trwała sesja to ja prasowałam ubrania jednocześnie przy tym płacząc bo wyobrażałam sobie całkiem inaczej to asystowanie… Po kilku godzinach wreszcie wyszłam, aby asystować Agnieszce…. Cała sesja trwała do godziny 20. Po sesji należało rozpakować cały tir ubrań do garderoby. A to nie wszystko! Trzeba było zapakować i zaadresować ubrania z zagranicznych showroomów, aby rano były gotowe dla kuriera. Tak więc prace skończyłam przed 23 i byłam tak zmęczona, że nawet nie miałam siły, by dojść na przystanek, ale musiałam!  Po sesji rano oczywiście musiałam posegregować markami ubrania z garderoby i popakować, a następnie poodwozić do showroomów i posprzątać garderobę. Myślałam, że tylko przed tą sesją jest tyle pracy i że potem będzie luźniej. Niestety tak pracowicie było cały czas. A potem od nowa polsko ludowo  resercze, wypożyczenia, sesje i zwroty. Było ciężko i to cholernie ciężko, ale też warto! Praca na takim stażu to praca fizyczna, która trwa po kilkanaście godzin dziennie włącznie z sobotą i niedzielą. Na czas stażu zapomnijcie o życiu towarzyskim. Trzeba też mieć odłożone pieniądze, aby iść na taki staż bo staże są niestety bezpłatne! Poznałam chyba wszystkie showroomy w Warszawie, odwiedziłam ciekawe miejsca, nauczyłam się dużo ! A to był dopiero pierwszy miesiąc stażu! Ciekawi kolejnych dwóch?  Piszcie proszę w komentarzach czy chcecie kolejne posty o stażu! 

Pierwsza sesja przy której pracowałam na stażu:

Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale w tamtym roku jeszcze nie miałam iPone’a i robiłam zdjęcia Samsungiem 🙁

Anrika i szafa gra,

Białe Słoneczniki

JA: Koszula, Spodnie i Medalion – H&M, Buty – ZARA, 

Antoni: Koszula – DiY by me, Okulary – Reserverd, Spodnie i Buty – ZARA,

Stylizacja : Anrika Koperska   Fryzura: Antoni Kolbusz

Zdjęcia: Kamil Dybowski

Anrika i szafa gra,

Beach Fashion – The Story Safari

Przychodzę z nowymi propozycjami stylizacji na plażę. W tym roku mamy lato w pełni z bardzo wysokimi temperaturami. Za którymi tak tęskniłam po klika ostatnich lat w Polsce było dość chłodnych i deszczowych. A ja uwielbiam takie afrykańskie upały i marzy mi się bardzo podróż na czarny ląd do Kenii. Moje stylizacje utrzymane w klimacie czarnego lądu, gdyż fascynuje mnie safari. Styl safari tak jak i marynarski każdego roku jest modny, ja z tych dwóch zdecydowanie wybieram safari. Ponadto print wężowy jest bardzo na czasie tego sezonu i pewnie jeszcze bardzo na czasie będzie i na jesieni. Przygotowałam trzy stylizacje dwie z wykorzystaniem sukienek, ponieważ chciałam Wam pokazać jakie sukienki dobrze się sprawdzają latem na plaży. Trzecia stylizacja to body uzupełnione kapeluszem i stylowymi kolczykami. Przed nami ostatni miesiąc lata, więc czerpcie jak najwięcej słońca !

Sukienka – ZARA, Kolczyki  – H&M

Body, Kapelusz i Kolczyki – H&M

Sukienka – ZARA, Kolczyki – H&M, Klapki – No name

Stylizacja: Anrika Koperska    Zdjęcia: Roksana Liczberska

Anrika i szafa gra,