Nasze portugalskie wakacje na wybrzeżu Algarve

W tym roku wybraliśmy się na wakacje w wymarzone miejsce Algarve w Portugalii. Algarve jest regionem i krainą historyczną w kontynentalnej Portugalii, obejmująca całą południową część tego kraju, tj. podłużny pas wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego-długości około 40 kilometrów i szerokości około 140 kilometrów-od Przylądka Świętego Wincentego na zachodzie do rzeki Gwadiany na wschodzie. Zatrzymaliśmy się w mieście Portimao, gdzie znajdowała się najsłynniejsza  na wybrzeżu Algarve plaża Praia da Rocha. Portimao to klimatyczne miasto z pięknymi kamienicami pokrytymi tradycyjnymi portugalskimi kafelkami. Oczywiście podróżowaliśmy też w inne miejsca takie jak Lagos, Lizbona czy przylądek św. Wincentego. Wielka szkoda, że z powodu sztormu i huraganu Lessie na Oceanie Atlantycki odwołano nam wycieczkę do groty Benagil wielka szkoda, ale będzie powód, aby jeszcze tu wrócić. Portugalia jak wiadomo, słynie z najpiękniejszych klifowych plaż na świecie, ale oprócz tego ma również piękną architekturę, roślinność i pyszną kuchnie. Z takich ciekawostek to w języku portugalski bardzo dużo używa się litery sz, nawet s czytane jest jako sz. Kuchnia w moich smakach, bo uwielbiam owoce morza, ryby, kartofle i chipsy. Podobało mi się, że w restauracjach do posiłku, zamiast kartofli i frytek można zamówić także domowe chipsy, szkoda, że u nas w Polsce takich nie ma. To były piękne wakacje trochę opalania, trochę zwiedzania. Zobaczyliśmy piękne miejsca takie jak groty i klify w Lagos, przylądek św. Wincentego nazywany kiedyś końcem świata i stolicę Portugalii, LizbonęAle o Lizbonie i przylądku w kolejnych postach, więc bądźcie czujni. Przed ostatniego dnia na plaży Praia da Rocha wydarzyło się coś pięknego Antoni mi się oświadczył w jednej z grot. Było magicznie, oczywiście powiedziałam TAK! Wieczorem uczciliśmy to w klimatycznej portugalskiej restauracji z muzyką na żywo i przepyszną portugalską kuchnią. Portugalia to nasz ukochany kraj i w planach mamy za 5 lat wyprowadzić się tam i zamieszkać na stałe w Faro. Wkrótce vlog z tych wakacji na naszym kanale na YouTube, więc zachęcamy też tam do śledzenia. Tymczasem oglądajcie zdjęcia, które znajdziecie poniżej. 

Pierwszy dzień – Przylot i wycieczka na Praia da Rocha największą i najbardziej popularną plaże na Algarve.

 

Dzień drugi – Zwiedzanie miasta Portimao, kupowanie pamiątek i opalanie nad Oceanem Atlantyckim.

Dzień trzeci – Wycieczka do Lagos czyli miasta z najpiękniejszymi klifami w Portugalii.

Była jeszcze Lizbona i koniec, świata czyli przylądek św. Wincentego, ale o tym w oddzielnych postach…

Przed ostatniego dnia, był przepiękny dzień…Antoni mi się oświadczył.

Grota Benagil, której nie dane było nam tym razem zwiedzić, przez sztormy na Oceanie. Będzie okazja, aby tam powrócić.

Wkrótce na naszym kanale na YouTube wakacyjny vlog z Algarve.

Anrika i szafa gra,

Jak wyglądał staż w VIVA! Moda ? Part III

Wrzesień ostatni już miesiąc stażu zaczął się szukaniem wkładek i podklejek do butów oraz rękawiczek skórzanych i rajstop. Był deszczowy dzień, a ja cały spędziłam, spacerując ulicami Hożą, Koszykową i Piękną w poszukiwaniu wkładek do butów. Następnie udałam się do Leroy Merlin w Arkadii za szukaniem podklejek do butów, których niestety nie udało mi się znaleźć. Z Arkadii udałam się autobusem na Chmielną w poszukiwaniu skórzanych rękawiczek do wypożyczenia. Na koniec dnia odebrałam rajstopy z butiku LeBrand. Tak minął piątek pierwszy dzień stażu we wrześniu. Weekend był wolny od stażu. W poniedziałek przybyłam na 10 do redakcji i miałam za zadanie wyszukiwać polskie marki z ciekawymi projektami i czekać z asystentką Agnieszki (dyrektor kreatywnej Edipresse, pod której skrzydłami odbywałam staż). Agnieszka miała pojawić się w redakcji o 13:30, ale niestety wcale nie przybyła i zapomniała nas o tym poinformować. Czekaliśmy do godziny 16, wtedy do jej asystentka zadzwoniła do Agnieszki spytać co z tym spotkaniem. Agnieszka przełożyła to spotkanie na jutrzejszy dzień. Tak więc nie potrzebnie tyle czekałam, bo mogłam już o 14 iść z paragonami po faktury. Po godzinie 16 zaś udałam się z paragonami do sklepu obuwniczego do Złotych Tarasów i salony fryzjerskiego Ruby Blue, do którego uczęszcza Agnieszka. Zaniosłam te paragony, aby wystawili Agnieszce fakturę. Kolejnego dnia otrzymałam pieniądze od asystentki Agnieszki na podklejki do butów, po które udałam się do Centrum Handlowego w Markach. Niestety w Markach też nie znalazłam welurowych okładzin do podklejania butów, kolejno udałam się na Bemowo szukać dalej. Szukałam dotąd, aż znalazłam i kupiłam. Po powrocie z podklejkami czekało na mnie dużo pudełek butów z Zary w redakcji. Te pudełka musiałam przenieść do garderoby (która znajdowała się po drugiej stronie ulicy) kolejno rozpakować buty i podkleić każdego buta podwójną podklejką. Par butów było ok. dwudziestu tak, więc trochę zabawy miałam z obrysowywaniem podeszew butów, wycinaniem i dwukrotnym podklejaniem. Gdy podkleiłam wszystkie buty, byłam zadowolona, że koniec obowiązków na dziś, gdy nagle zadzwoniła asystentka Agnieszki z zadaniem, aby umówić się z projektantem kapeluszy po ich odbiór na Warszawskiej Pradze. Projektant mógł spotkać się dopiero po godzinie 20, więc ubłagałam asystentkę, że odbiorę je jutro rano. 

Rano zaczęłam więc dzień od pojechania na Pragę po kapeluszę. Kolejno wróciłam, z kapeluszami do pałacyku gdzie przygotowaliśmy pokaz polskiej marki LeBrand. Był to pierwszy pokaz, przy jakim miałam przyjemność pracować i zobaczyć jak wygląda pokaz za kulisami. Przed pokazem odbyły się przymiarki, przy których asystowałam Agnieszce. Musiałam zrobić zdjęcia modelkom, każdej z osobna. Następnie wydrukowałam zdjęcia, aby wiedzieć, jaki look każda modelka ma mieć na sobie podczas pokazu, zdjęcia też ponumerowała wg kolejności, w jakiej modelki miały wychodzić na pokaz. Kolejno odcięłam wszystkie metki od ubrań i rozwiesiłam lookami na wieszaku, tak aby cała stylizacja była na jednym wieszaku. Podczas prób do pokazu, pojechałam do Arkadii kupić ubrania w Mango i Masino Dutti do kolejnej sesji. Ubrania przywiozłam do garderoby i czekałam ponad pół godziny na taksówke, aby wrócić do pałącyku, gdzie przygotowywaliśmy pokaz. Gdy się pojawiłam Agnieszka, poprosiła mnie, abym pojechała jeszcze raz do projektanta kapeluszy i wymieniła je na inne. Szybko udałam się po wymianę kapelusze, aby zdążyć przed pokazem. Całe szczęście się udało zdążyć przed pokazem. Byłam nawet długo przed rozpoczęciem się pokazu i pomagałam ubierać się modelką. Po pokazie około godziny 22 z asystentką Agnieszki odkleiliśmy podklejki z butów i część butów zwróciliśmy w Złotych Tarasach w Zarze. Kolejnego dnia rano oddałam pozostałe buty do Zary i ruszyłam po kolejne wypożyczenia do sesji Apartu. O pracy nad tą kampanią już pisałam, kto nie czytał to, odsyłam pod link.

Marzenia się spełnia! – Kampania Apart

Po kampanii Apartu pracowałam jeszcze nad jedną sesją do magazynu Urody Życia. Tak więc miałam dużo pracy nad kolejnymi wypożyczeniami, zakupami i zwrotami… Po pracy przy tej sesji mój czas na stażu dobiegł końca i pożegnałam się z redakcją, zdobywając cenne referencje.

Podsumuje staż jednym zdaniem: Prawdziwa szkoła życia, która pokazała mi jak ciężką pracą, jest praca stylisty.

Anrika i szafa gra,

Jak wygląda staż w Viva!Moda? Part II

 

Jako że sami chcieliście, to przychodzę z drugą częścią postu o stażu w Viva! Moda. Sierpień zaczął się spotkaniem z asystentką Agnieszki Ścibior w Costa Cofee nieopodal Vitkaca najbardziej ekskluzywnej galerii mody w Polsce. Asystentka powiedziała jakie plany są na najbliższe dni i poprosiła o kolejny resercz. Tym razem miałam za zadanie odszukać dodatki w trendach: logomanii, zwierzęcych printów i lakierowanych z wysokim połyskiem, ponadto pluszaki tygrysa, geparda lub innego dzikiego kota i uwaga ….suszone motyle! Szukanie motyli trochę trwało i nie było łatwo, bo redakcja oczywiście chciała motyle za darmo wypożyczyć, a każdy sklep internetowy znaleziony przeze mnie nie chciał się na to zgodzić. Dodatkowo dostałam nowe zadanie znaleźć drewnianą dłoń do zdjęcia ekspozycji biżuterii. Dłoń oczywiście też musiałam znaleźć za darmo. Naszukałam się wszędzie od osiedlowego sklepu plastycznego po centra handlowe i udało się wypożyczyć za darmo od sklepu Parfouise. Dyrektor kreatywna i stylistka w jednej osobie Agnieszka Ścibior wraz z asystentką wylatywały do Paryża robić okładkową sesję do magazynu. Przed ich wylotem musiałam popakować ubrania do walizek i myślałam, że te kilka dni, kiedy ich nie będzie, będą wreszcie dla mnie wolne. Niestety myliłam się, gdyż w trakcie ich nieobecności do moich obowiązków należało zapakowanie ubrań marki MISBHV i odesłanie do Krakowa, następnie posprzątanie garderoby i reserch biżuterii. Kolejno zrobić zwroty z poprzedniej sesji ubrań takich marek jak MMC studio, Le Brand, Weawe, Dawid Woliński.

Po powrocie Agnieszki i jej asystentki dołączyła do mnie nowa stażystka Adrianna. Gdy szłam do garderoby to minęliśmy się na korytarzu i intuicja mi podpowiedziała, że to ta nowa stażystka i zagadałam do niej i w takich to okolicznościach poznałam Adę. Tego dnia była sesja kompozycji do magazynu Viva!Moda i wszystkie zgromadzone przeze mnie dodatki z butików i showroomów z Adą zapakowaliśmy do taxi i pojechałam do studia na sesje. Po drodze, musiałam odebrać biżuterie z Noble Platz i Pl.Piłsudzkiego za prawie milion złoty. Co najgorsze wypożyczenie tej biżuterii miało umowę sporządzoną na moje dane nie redakcji. Stres był duży, aby nic nie zginęło ……. na szczęście wszytko szczęśliwie po sesji zostało zwrócone. W drodze na sesję z tą biżuterią przypomniało mi się, że zapomniałam lekarstw z domu i szybko zajechałam po nie do domu. Następnie pojechałam na sesje, wszystkie ubrania wypakowałam z taxi do studia. W studiu panowała mistyczna atmosfera, muzyka, ciemno. Agnieszka siedziała za biurkiem oglądając, jak na podglądzie wyglądają kompozycje i nakierowywała fotografa i nas co mamy poprawić w kompozycji i kadrze. Zdjęcia wykonywał Piotr Stokłosa jeden z najlepszych fotografów mody w Polsce. Podczas sesji wysłano mnie taksówką, aby odebrać od Adrainny golf Diora i w redakcji zapakować go i odesłać. Następnie wróciłam na sesje kompozycji, po sesji spakowałam ubrania i kolejno jeszcze tego samego dnia musiałam je rozwieść do showroomów i butików. Kolejnego dnia byłam w redakcji sama z Agnieszką bez jej asystentki! Bałam się ogromnie czy sobie ze wszystkim poradzę, ale dzień okazał się najfajniejszym ze wszystkich z całego stażu. Punktualnie przybyłam do redakcji, gdzie czekałam, aż zjawi się Agnieszka. Gdy zjawiła się Agnieszka zadała mi zadania na dziś. Wybór zdjęć do publikacji z wystawy i pokazu Diora, a także z wystawy J.Gillaute. Szczerze mówiąc, miałam trochę problem z obsługą MacBooka, bo zawsze pracowałam na Windowsie. Na szczęście mogłam liczyć na pomoc asystentki i w razie potrzeby dzwoniłam do niej i esemesowałam. Kolejne zadanie na dziś to znalezienie obiadu dla Agnieszki co nie było lada wyczynem. No bo co kupić by jej smakowało…. na szczęście udało się kupić obiad, który bardzo jej posmakował. Teraz musiałam tylko oddać ubrania do Caroliny Herrera i byłam na dziś wolna.

 

Kolejne dni to kolejne resercze i wypożyczenia do sesji, która miała, miejsce na Wyspach Świderskich a pozowała Olga Rudnicka. Podróż na Wyspy była bardzo zabawna, bo kierowca trafił nam się wyjątkowo nieogarnięty i były śmieszne sytuacje… Sama sesja była, ciężka w kamperze prasowałam ubrania, wtedy Agnieszka z resztą ekipy poszła wybierać miejsca do zdjęć. Ja zostałam w kamperze sama z Olgą i fryzjerem. Agnieszka zadzwoniła, abym ubrała Olgę w pierwszy look. Wtedy pierwszy raz sama ubierałam modelkę i stresu miałam co niemiara, aby niczego nie pomylić…udało się bez wtopy… Olga ruszyła na sesje, a ja prasowałam na łonie natury resztę ubrań, a następnie musiałam je zanieść na miejsce sesji… Było to bardzo męczące, bo był upał ponad 30 stopni i samo chodzenie piachem męczyło, a tu w dodatku jeszcze trzeba było dzwigac bardzo ciężkie ubrania, moje ręce wtedy płakały ze zmęczenia. Aż teraz jak o tym piszę i sobie przypominam, to zaczynają boleć hehe. Po tej sesji trzeba było tego samego dnia wieczorem posegregować ubrania a jutro tj. sobota pozwracać. Jakby tego było mało zwroty w sobotę i przez kilka następnych dni było mi dane robić na pieszo, bo na sesji w Paryżu przeholowano budżet. Chodzenie ulicami Wiejską, Mokotowską, Moliera z ciężkimi pakunkami było strasznym przeżyciem.

 

Następnie czekała nas sesja do magazynu Viva!Trendy. Agnieszka przedstawiła nam tematy i inspiracje i czekał mnie oczywiście reserch i gromadzenie nowych ubrań w garderobie. Tematami teraz były: lata 90, welur, ostatni pokaz YSL, połysk, lateks, falbany, mini, sexi i sztuczne kwiaty chokery, damskie garnitury w kolorach kameleon, khaki, tofu. W tej sesji pomagała nam druga asystentka i z nią musiałam wszystko nosić do garderoby, kolejno do auta, z auta do studia, ze studia do garderoby a z garderoby do showroomów….ufff lekko nie było, od tego noszenia śmiałam się, że będę miała bicepsy jak Pudzian hehehe. Przygotowując ubrania do tej sesji, miałam momenty zawahania się czy nie zrezygnować ze stażu. Właśnie zapomniałam napisać, że ta nowa stażystka Adrianna zrezygnowała po tygodniu ze stażu. Ja pokonałam, załamanie pomógł mi w tym mój ukochany Antoni, który zmotywował, by nie odpuszczać stażu w połowie drogi, bo jak rezygnować to od razu, a nie w połowie. Gdy miałam chwile, słabości na stażu będąc na Mokotowskiej i szukając ubrań. Spotkałam znajomą stylistkę Zuzannę Lewandowską, z którą porozmawiałam i zmotywowana wróciłam do pracy. Przed jutrzejszą sesją trendów szukałam sztucznych wielkich kwiatów, aż znalazłam po 22 w Złotych Tarasach musiałam z nich wykonać chokery a rano pojawić się w garderobie. Przy sesji trendów było bardzo, bardzo, ale to bardzo dużo dzwigania trzy taksówki załadowane po dach. Po sesji do garderoby po 21 przyjechał Antoni by, pomóc nam nosić te ładunki z taksówek do garderoby. Sam jako mężczyzna dziwił się jak, mogliśmy dać radę z tym wszystkim same rano, by to załadować. Wieczorem gdy, wróciliśmy do domu, uświadomiliśmy sobie, że dziś była nasza druga rocznica, wtedy rozpłakałam się, że przez ten staż o tym zapomniałam oraz że nie uczciliśmy tego. Bo następnego dnia w sobotę czekało mnie oczywiście odnoszenie ubrań z garderoby do showrómów, butików i atelier oczywiście bez taksówki, bo nadal budżet redakcji pozostawał przekroczony. Ostatnim zadaniem w sierpniu było zrobić reserch płaszczy damskich, a następnie zestawienie w kolaż. Resercz skończyłam o godzinie 16, a już o 18 powinnam wyjeżdżać na otwarcie pierwszego salonu Victoria Seckrets w Arkadii. Czasu było niewiele na zestawienie zdjęć w kolaże, tym bardziej że mój laptop działa z prędkością żółwia. Podczas gdy Antoni zaczął, mnie czesać ja z laptopem tworzyłam zestawienia i wtedy…..usiadłam udem na lokówce, piekło jak cholera a jeszcze bardziej, gdy włożyłam sukienkę, która podrażniała ranę…. Taka pamiątka ze stażu mi pozostała już na zawsze i pamiątka po Antosiu, bo jego lokówką się oparzyłam……….

Mam nadzieję, że doczytaliście do końca. Piszcie koniecznie czy chcecie kolejną część na temat stażu?

Anrika i szafa gra,

Publikacja w Digital Camera

 

W lipcowym numerze magazynu fotograficznego Digital Camera mogliście zobaczyć publikacje moich stylizacji. Stylizacje takie streetwearowe, młodzieżowe i sportowe idealne do szkoły, która właśnie powróciła. Pozowała Weronika Nowak z Chili Models, a zdjęcia wykonywał Dawid Markoff.

Anrika i szafa gra,

Moja recenzja filmu McQueen i biografia Alexandra McQuenn’a

Na początek chciałabym Wam napisać recenzje filmu, na którym ostatnio byłam biografii Alexandra McQueena. Był to zdecydowanie najlepszy film biograficzny, jaki oglądałam i dlatego postanowiłam po raz pierwszy napisać recenzję na blogu. Ponadto też przybliżę Wam życiorys projektanta. Ekranowa biografia podzielona jest na pięć rozdziałów nazwanych tytułami najbardziej znaczących kolekcji mody projektanta. Pokazane są materiały z życia Alexandra oraz wspomnienia bliskich osób Alexandra i jego współpracowników. Wśród wypowiadających się współpracowników jest nawet nasza rodzima modelka Magdalena Frąckowiak. Opowiadają o nim same najlepsze rzeczy o bardzo uzdolnionym projektancie, który perfekcyjnie opanował krawiectwo. Lubił szokować i sam mówił, że swoimi pokazami chce szokować widzów i poszarpać ich emocję by na długo pamiętali pokaz. Jego pokazy były wielką sztuką, miały całą historię, narracje, muzykę i scenografię. Modelkom kazał wcielać się w ofiary gwałtu, pacjentki zakładu psychiatrycznego i dzikie zwierzęta. Tym sposobem wyznaczał nowe horyzonty w świecie mody oraz chciał utrzeć nosa elegantom jako osoba z robotniczej dzielnicy Londynu. Lee całe życie podporządkował sztuce. Własną śmierć także planował zamienić w performance. Sukces niestety okupił depresją i uzależnieniem od narkotyków. Ach co to była za osobowość i talent. Jego pokazy mody zawierały całą historię, fabułę i ukazywały siłę kobiet. Modelka kręcąca się w kółko i roboty wokół jej pryskające farbą na jej suknię to było bardzo teatralne i wzruszyło samego mistrza. Przez ostanie 15 filmu płakałam jak bóbr. Bo pokazano, jak życie jest kruche i jak trudno sobie poradzić ze stratą bliskiej nam osoby. Lee właśnie z tą strat a sobie nie poradził. Najpierw odeszła jego przyjaciółka, a potem mama. Artysta przed dzień pogrzebu mamy popełnił samobójstwo. Okrutne, bo bardzo ciężko pracował, na swój sukces dążąc do celu. Pracował jednocześnie jako dyrektor kreatywny domu Givenchy i tworzył swój dom mody. Jak sam mówił, w Givenchy zarabiał na utrzymanie swojego domu mody, bo tkaniny, praca krawcowych i czynsze dużo kosztują, nawet miał na to pobrane kredyty. Tworzył dla Givenchy i Mcquenna po 14 kolekcji rocznie, czyli łącznie aż 28 kolekcji. Pracował po 20 godzin na dobę, by osiągnąć cel i osiągnął. Gdy osiągnął cel to przyszły dramaty związane z rozłąką z ukochanymi osobami i się powiesił. Film bardzo motywuje do dążenia do celu, ale i wzrusza i daje do myślenia, że warto doceniać chwile z bliskim nam osobami.

Moja ocena filmu to 10/10 !

Dla bardziej zainteresowanych tematem projektanta, postanowiłam Wam przybliżyć biografię Alexandra Mcqueen’a.

Lee Alexander McQueen urodził się 17 marca 1969 roku w Lewisham w East London. Ojciec jego był taksówkarzem, a mama pracownikiem naukowym. Wychowany był w wielodzietnej rodzinie, posiadał pięcioro rodzeństwa. Mając 16 lat porzucił szkołę, aby móc realizować marzenia-projektować. Znalazł pracę na Savile Row, w takich zakładach krawieckich jak Anderson and Shephard i Gieves & Hawkes. Tam właśnie uczył się krawiectwa. Po kilku latach rozpoczął naukę na wydziale projektowania w słynnej szkole Central Saint Martins College of Art and Design. Ukończył szkołe w 1992 roku, a jego dyplomowa kolekcja została, cała wykupiona została przez Isabellę Blow -ekstrawagancką brytyjską stylistkę i miłośniczkę mody. Tak narodziła się ich przyjaźń, którą przerwała samobójcza śmierć Isabelli w 2007 roku.

Po debiucie i akceptacji hermetycznego środowiska mody młodym projektantem zainteresował się prezydent koncernu LVMH – Bernard Arnault. McQueen wszedł w świat mody i rewolucjonizował go wraz z każdą kolekcją. Pod koniec pokazu „no.13” na wiosnę/lato 1999 maszyny na oczach widzów malowały sukienkę, a podczas pokazu „Only a Game” na wiosnę/lato 2005 modelki były żywymi figurami szachowymi, a jego ostatnia kolekcja „Plato’s Atalantis” na wiosnę/lato 2010 była pierwsza pokazem mody transmitowanym na żywo w internecie. Jego kolekcja „Highland Rape” na jesień/zimę 1995-1996 odznaczała się specjalnie podartymi ubraniami. Krytycy mody szybko zinterpretowali pokaz w najprostszy możliwy sposób jak obraz gwałtu na kobiecie. McQueen był dla nich bezlitosny.

(…) Ludzie są tacy głupi myśląc, że [ta kolekcja] dotyczyła gwałtu na kobiecie – Highland Rape było o gwałcie Anglii na Szkocji”

W 1996 roku projektant dostał propozycję zostania dyrektorem kreatywnego domu mody Givenchy, które zwolniło się po odejściu Johna Galliano. Pierwsza kolekcja haute couture, którą zaprezentował McQueen, coo prawda była porażką, ale to nie zniechęciło go do dalszej współpracy, którą kontynuował do 2001 roku.

W 2000 roku Gucci odkupiło 51 procent udziałów we własnej marce McQueena. Projektant po odejściu z Givenchy całą swoją pracę poświęci na jej rozwój. Inwestor umożliwił projektantowi otworzenie butików marki w Nowym Jorku, Mediolanie, Londynie, Las Vegas i Los Angeles. Inwestor spełniał również najbardziej ekstrawaganckie wizje projektowe oraz realizację spektakularnych pokazów.

Alexander McQueen czterokrotnie został wyróżniony nagrodą British Fashion Awards w kategorii projektant roku. W 2004 roku zdobył również nagrodę Men’s Wear Designer of the Year. Rok wcześniej wyróżniony został także przez CFDA nagrodą dla najlepszego międzynarodowego kreatora. Za swoje zasługi dla popularyzowania Wielkiej Brytanii w świecie otrzymał z rąk królowej Elżbiety II Order Imperium Brytyjskiego.

Alexander McQueen przed dzień pogrzebu mamy popełnił, samobójstwo było to dokładnie 11 lutego 2010 roku w wieku 40 lat. Domysły podpowiadają, że głównym powodem takiego biegu wydarzeń było samobójstwo jego przyjaciółki Isabelli Bowl, a także śmierć jego ukochanej mamy.

Przez 17 lat swojej pracy McQueen nie bał się wywoływania kontrowersji i przesuwania granic. Wszystkie jego projekty były zawsze świetnie zaprojektowane, skonstruowane i odszyte. Bardzo często korzystał z nieoczywistych materiałów, chętnie sięgał po pióra, drewno czy metal. W jego butach Armadilo shoes na 30-centymetrowym obcasie podobno dobrze umiały chodzić tylko dwie kobiety na świecie Lady Gaga i Daphne Guinness. Projekty McQueena były prawdziwymi dziełami sztuki, podobnie jak pokazy pozostawiały widowiskiem, które zmuszało widzów do myślenia. Choć zawodowo Alexander McQueen osiągnął wielki sukces, to przez lata zmagał się z depresją, która w końcu doprowadziła do samobójstwa.

Po śmierci McQueena dyrektorem kreatywnym domu mody Alexander McQueen została jego długoletnia asystentka Sarah Burton-prowadzi markę do dziś. Sarah była autorką projektu sukni ślubnej Kate Middleton, a także przywróciła McQueena Londynowi, przenosząc pokazy marki w ramach tamtejszego Tygodnia Mody.

Rok po śmierci McQueena w nowojorskim muzeum MET, Anna Wintour otworzyła wystawę „Savage Beauty”, poświęconą twórczości projektanta. Wystawa, której kuratorami byli Andrew Bolton oraz Harold Koda to jedna z najchętniej odwiedzanych wystaw w historii. Po 5 latach wystawa zawitała do Londynu, gdzie również cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Do tego stopnia, że muzeum otwierane było dla zwiedzających kilka godzin przed oficjalnymi godzinami przyjęć, a grupy wpuszczane były wejściem dla pracowników.

Anrika i szafa gra,

Jak wygląda staż w Viva! Moda? Part I

 

Rok temu a dokładnie 25 lipca zaczęłam staż w redakcji Edipresse w magazynie Viva! Moda w dziale mody.  Byłam bardzo uradowana i podekscytowana faktem, że zacznę pracę w ukochanym magazynie. Co prawda już na rozmowie kwalifikacyjnej informowano mnie, że to bardzo ciężka praca to nie wiedziałam, że będzie aż tak ciężka! Dosłownie ciężka to praca się okazała. Podczas stażu pracowaliśmy nad jesiennym numerem magazynu Viva! Moda, ale także dla magazynu Uroda Życia. Ponadto  pracowaliśmy przy pokazach mody i kampaniach reklamowych.Pierwszy dzień na stażu wyglądał następująco. Pokazano mi redakcję i powierzono zadania na ten dzień. Zadaniami był reserch w showroomach, sklepach na Mokotowskiej, w Klifie i Vitkacu na podane mi tematy.  Miałam wyszukać dodatki jesienne w tedencjach: czerni, bieli, cętków, lateksu i połysku. Co wcale nie było, łatwym zadaniem szukając botków i kozaków w lipcu. Kolejne dni to było odbieranie ubrań z showroomów i odpakowywanie paczek z zagranicznych showroomów, a następnie rozwieszanie ich kolorystycznie i tematycznie na wieszakach  w garderobie.Nadźwigałam  się jak z dziesięciu tragarzy… Po pierwszych dniach pracy bardzo bolały mnie nogi od chodzenia i ręce od dźwigania. A te ciężkie paczki ubrań śniły mi się nawet w nocy to było straszne…  Po tygodniu tej pracy miałam zaszczyt asystować Agnieszce Ścibior przy sesji do Viva! Mody. Na samą myśl o tym fakcie nie mogłam zasnąć, choć byłam zmęczona po 14 godzinach ciężkiej fizycznej pracy. Rano o godzinie 6:30 w dzień sesji odbył się przegląd ubrań w garderobie z Agnieszką. Po przeglądzie musiałam wyprasować cztery stelaże pełne wieszaków ubrań, a kolejno wszystkie te ubrania zapakować do tira garderobianego. To były ubrania do sesji jesiennej bardzo ciężkie futra od MMC studio, pod ich ciężarem nawet złamał się metalowy stelaż. Zatem wyobraźcie sobie, jakie to musiało być ciężkie! Po zapakowaniu ubrań do tira garderobianego musiałam raz jeszcze wyprasować wszystkie ubrania. Podczas gdy na ulicy trwała sesja to ja prasowałam ubrania jednocześnie przy tym płacząc bo wyobrażałam sobie całkiem inaczej to asystowanie… Po kilku godzinach wreszcie wyszłam, aby asystować Agnieszce…. Cała sesja trwała do godziny 20. Po sesji należało rozpakować cały tir ubrań do garderoby. A to nie wszystko! Trzeba było zapakować i zaadresować ubrania z zagranicznych showroomów, aby rano były gotowe dla kuriera. Tak więc prace skończyłam przed 23 i byłam tak zmęczona, że nawet nie miałam siły, by dojść na przystanek, ale musiałam!  Po sesji rano oczywiście musiałam posegregować markami ubrania z garderoby i popakować, a następnie poodwozić do showroomów i posprzątać garderobę. Myślałam, że tylko przed tą sesją jest tyle pracy i że potem będzie luźniej. Niestety tak pracowicie było cały czas. A potem od nowa polsko ludowo  resercze, wypożyczenia, sesje i zwroty. Było ciężko i to cholernie ciężko, ale też warto! Praca na takim stażu to praca fizyczna, która trwa po kilkanaście godzin dziennie włącznie z sobotą i niedzielą. Na czas stażu zapomnijcie o życiu towarzyskim. Trzeba też mieć odłożone pieniądze, aby iść na taki staż bo staże są niestety bezpłatne! Poznałam chyba wszystkie showroomy w Warszawie, odwiedziłam ciekawe miejsca, nauczyłam się dużo ! A to był dopiero pierwszy miesiąc stażu! Ciekawi kolejnych dwóch?  Piszcie proszę w komentarzach czy chcecie kolejne posty o stażu! 

Pierwsza sesja przy której pracowałam na stażu:

Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale w tamtym roku jeszcze nie miałam iPone’a i robiłam zdjęcia Samsungiem 🙁

Anrika i szafa gra,

WYPRZEDAŻE – co? gdzie? za ile ?

W sklepach wyprzedażowe szaleństwo trwa w najlepsze. Co zrobić, by nie stracić na nich całego majątku i nie pójść z torbami? Właśnie przychodzę z cennymi radami takimi ogólnymi. Jak i ponadto z reserchem z poszczególnych sklepów z sieciówek. Bo nie ukrywam, że nawet mi jako stylistce i blogerce modowej często zdarza popełnić się błedy. Mianowicie jak coś mi się spodoba w sklepie to odrazu kupuje, nawet pomimo tego, że nie do końca ta rzecz będzie pasowała do reszty mojej garderoby. Ponadto często jestem ,,narażona”; że coś mi się spodoba, ponieważ z racji na wykonywany zawód sklepy są przeze mnie często odwiedzane czasem nawet kilkukrotnie jednego dnia. Zaczynamy zatem od moich sześciu cennych porad:

1. Idź najedzona i wypoczęta. ( Bo w innym przypadku zakupy szybko Cię zmęczą. Ponadto nic nie będzie się podobało).
2. Zrób listę zakupów ubrań, których brakuje w Twojej garderobie. (Dzięki temu, kupisz ubrania, których rzeczywiście brakuje w Twojej garderobie).
3.Kupuj ubrania, które pasują do reszty Twojej garderoby. (Dzięki temu ubrania będziesz mogła wykorzystać na różne sposoby. W stylizacjach łącząc je z ubraniami, które już masz.)
4.Kupuj ubrania do rzeczywistej swojej sylwetki, nie tej wymarzonej. (Nie kupuj ubrań o rozmiar mniejszych).
5. Wypłać gotówkę z konta, aby mieć większą kontrolę nad wydawanymi pieniędzmi.
6. Warto też zabrać ze sobą koleżankę, która zna się trochę na modzie i doradzi w czym dobrze wyglądamy.

 

Biorąc pod uwagę rodzimą sieciówkę Reserverd znalazłam w niej piękne sukienki. W Reserverd znajdziecie piękne sukienki w przystępnych cenach. Zarówno sukienki uroczyste, jak i plażowe. Sukienki plażowe są w cenie 29zł. Uroczyste zaś za 59 zł, ale są nawet białe koronkowe idealne na ślub cywilny. Ponadto dużo szortów, kreszowe dresy czy cekinowe wariacje tam znajdziecie.

W Pull&Bear znajdziemy nawet okrycie wierzchnie. Piękny kożuch będący hitem minionego sezonu kupicie za jedyne 99zł. Taki kożuch to klasyk a w dodatku bardzo ciepły, wiec idealny na lato. Oprócz kożuchów znajdziecie piękne kolczyki przecenione na 9 zł i okulary słoneczne.

W Orsay panie z korporacji znajdą coś dla siebie. Zwolenniczki biurowego stylu tam znajdą coś dla siebie. Ołówkowe spódnice, eleganckie koszule, nawet apaszki za jedyne 12zł.

W Zarze mamy za to największy wybór boho ażurowych bluzek w vintage stylu za 59zł. Dużo ubrań w stylu afrykańskim i oryginalne buty. Znajdziecie tam też tweedowe żakiety i sukienki. Klasyczne pantofelki stylizowane na te klasyki Chanel dostaniecie w Zarze za jedyne 79zł. Mężczyźni tez tam dla siebie znajda dużo ubrań i piękne garnitury za jedyne 200zl. Przed promocją sama marynarka kosztowała ok. 300zł.

Dla tych co szukają idealnych klapek na to lato to odsyłam do Mango. Miłośniczki boho stylu znajdą tam dla siebie dużo propozycji. Począwszy od sukienek szydełkowych kończąc na wiklinowych kapeluszach. Najlepiej skrojone kombinezony z sieciówek posiada właśnie Mango. Upolujecie takowe kombinezony na wyprzedażach tam. Dla bardziej rockowych dziewczyn dobra wiadomość znajdziecie tam ramoneski za 139zł. Ramoneski są we wszystkich kolorach tęczy nawet w kolorze pudrowego różu, więc dla romantycznej też coś się znajdzie. Najbardziej odjechane i oryginalne torebki tam też znajdziecie. Torebki ze szklanych kulek, plecione czy te bazarowe niczym od Balenciagi tam są.

Miłośniczek małej czarnej i sukienek cekinowych sylwestrowych zapraszam do Bershki. Tam takie sukienki za jedyne 59 zł. Znajdziecie tam też body ze śmiesznymi nadrukami cytryn i arbuzów. Piękne sandałki i bluzki na ramiączka tam również znajdziecie. W Bershce warto zaopatrzyć się w marynarkę bo kosztuje 79zł. Natomiast w innych sieciówkach podobne marynarki są wyższych cenach np. w Mango za 149zł. Marynarki są czarne, w groszki, w paski, cytrynowe, czerwone. We wszystkich kolorach i wzorach, więc na pewno znajdziecie tą swoją idealną marynarkę.

A miłośniczek czerwonych sukienek zapraszam do H&M. Tam też są idealne swetry na jesień i zimę w przystępnych cenach za 50zl. Najlepsza bynajmniej dla mnie bielizna i najpiękniejsze bikini są właśnie w H&M. Młodzieżowe bluzki i tshirty z logo np. Pepsi idealne na festiwale na pewno tam dostaniecie.

Nastolatki i kobiety szukające młodzieżowych ubrań np festiwalowych idealne odnajdą się w Sinsay i Forever21. Ceny bardzo korzystne bo sukienkę upolujecie tam już za 19 zł.

Na moim instastories w wyróżnionym folderze znajdziecie filmiki z reserchów. Ciekawych moich relacji ze sklepów i głodnych po więcej porad zapraszam na mój instagram. Tam pokazuje ubrania w poszczególnych sklepach razem z cenami.

Udanych zakupów i nie zbankrutujcie!

Anrika i szafa gra

Jak ubrać się na uroczystość Pierwszej Komunii Świętej ?

Maj to piękny miesiąc gdzie wszystko kwitnie, ale również w maju jest okres uroczystości pierwszych komunii świętych.  Przychodzę z pomocą dla tych z Was, które wybierają się na taką uroczystość i nie mają jeszcze pomysłu na stylizacje na ten dzień. Na początek chciałabym Wam pokazać, jaką stylizacje ja wybrałam na pierwszą komunię świętą Miłosza chrześniaka mojego partnera Antoniego.  Tego dnia ja postawiłam na sukienkę o klasycznym kroju, ale w moim ukochanych kolorze fioletowym od polskiej marki Reserverd. Do sukienki dobrałam retro pantofelki całe pokryte w srebrnym brokacie od Stradivariusa i torebkę z Mango bardzo modną w tym sezonie transparentną wykończoną prawdziwymi suszonymi kwiatkami w odcieniach żółci i fioletu. Ponadto przygotowałam specjalnie dla Was propozycje stylizacji na ten dzień w czterech tematach: retro, romantycznie, na bogato i oficjalnie, tak aby każda z Was znalazła coś dla siebie. Mało tego jeszcze wzięłam pod lupę sukienki w trzech sieciówkach tj. Mango, Zara i H&M i wybrałam te, które będą idealne na tą okazję. Sukienek jest dużo od białych, koronkowych po kwiatowe i kolorowe tak by każda z Was znalazła coś dla siebie.

No to którą stylizacje i sukienkę wybieracie?

 

Anrika i szafa gra,

Met Gala – Kreacje Gwiazd

MET Gala, czyli Costume Institute Gala at Metropolitan Museum of Art, to coroczna impreza, która odbywa się od 1946 roku w nowojorskim Metropolitan Museum of Art. Podczas tego wydarzenia organizuje się zbiórkę środków na konto Instytutu Kostiumowego Costume Institute Gala at Metropolitan Museum of Art. Główną atrakcją imprezy jest wystawa, której temat zostaje ogłoszony na kilka miesięcy przed galą. Data zawsze jest ta sama jest to  pierwszy poniedziałek maja. MET Gala zawsze ma temat przewodni. W tym roku była to religia, a dokładnie: „Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination”.Wystawa prezentuje eksponaty wypożyczone z Watykanu ( m.in. papieskie ornaty, papieską tiarę Piusa IX, buty Jana Pawła II autorstwa Lorendano Apolloniego, mitrę Piusa XI). Cała wystawa liczy aż 150 eksponatów znajdują się tam zarówno legendarne stroje liturgiczne zaprojektowane przez wybitnych projektantów, jak i kreacje inspirowane katolicyzmem, ikonografią liturgiczną czy nawiązujące do estetyki kościelnej. Na wystawie podziwiać można  kultowe kreacje Johna Galliano, Coco Chanel, Elsy Schiaparelli, Jean-Paula Gaultiera, Azzedine Alaia, Cristobala Balenciagi, Christiana Lacroixa, Gianniego Versace, Yvesa Saint Laurenta, domów mody Lanvin, Valentino, Viktor&Rolf czy Versace za rządów Donatelli Versace. Ponadto mmożna obejrzeć  przedmioty liturgiczne, będące bezpośrednią inspiracją do stworzenia sukien. 

Gwiazdy podczas gali prezentowały na sobie stroje w tematyce religijnej. Nie zabrakło aureoli, krzyży i skrzydeł. Najbardziej kontrowersyjny strój zaprezentowała Rihanna, która wystąpiła w czapce papieskiej. Nie mniej kontrowersyjny strój miała na sobie Taylor Hill a był nim biskupi strój od Diane von Furstenberg. Dyskusje  wzbudziła także Stella Maxwell w sukni od Moschino, jej stylizacja przypadła mi najbardziej do gustu.

A które Wam najbardziej przypadły do gustu ?

Sami odpowiedzcie na to pytanie w komentarzu.

 

Stylizacje, które najbardziej przypadły mi do gustu:

Lana Del Rey & Jared Leto w Gucci

Salma Hayek & Francois Henri Pinault

Mary Kate &  Ashley Olsen 

Emilia Clarke 

Rihanna w Maison Margiela by John Galliano

Katy Perry w Versace

Madonna 

Taylor Hill w kreacji Diane von Furstenberg

Stella Maxwell w Moschino

Ariana Grande w Vera Wang

Anja Rubik w Saint Laurent by Anthony Vaccarello

Bella Hadid w Chrome Hearts Official

Blake Lively w Atelier Versace

Cara-Delevingne w Dior Haute Couture

Cardi B w Moschino

Emilia Clarke w Dolce Gabana

Emma Stone w Louis Vuitton

Gigi Hadid w Atelier Versace 

Evan Rachel Wood w Altuzarra

Gisele Buendchen w Versace

Hailey Baldwin wTommy Hilfiger

Irina Shayk w Versace

Jennifer Connelly w Louis Vuitton

Jennifer Lopez w Balmain

Kate Moss w Saint Laurent by Anthony Vaccarello

Kim Kardashian w Versace

Kate Upton w Zac Posen 

Kendall Jenner w Off White 

Kris Jenner w Tommy Hilfiger

Lily Aldridge w Ralph Lauren

Kylie Jenner w Alexander Wang

Miley Cyrus w Stella Mccartney

Lilly Collins w Givenchy

Naomi Watts w Michael Kors 

Paris Jackson w Stella Mccartney

Rita Ora w Prada

Rooney Mara w Givenchy

Sarah Jessica Parker w Dolce Gabana 

Selena Gomez w Coach

Sienna Miller w Louis Vuitton

Zendaya w Atelier Versace

Anna Hathway

Anna Wintour

Olivia Munn

Amanda Seyfierd 

Gigi Hadid

Donatella Versace

Mary J Blige

 Lena Dunham

Doutzen Kroes

 

Rosie Huntington Whiteleney w Ralph Laur Collection

Anrika i szafa gra,

Mała czarna na dwa sposoby

Tym razem do stworzenia stylizacji wykorzystałam ponadczasową i kultową małą czarną.  Ten wspaniały klasyk zawdzięczamy kochanej Coco Chanel, później małą czarną lansowała Audrey Hepburn, zaprojektowaną dla niej przez Huberta de Givenchy. Ja wybrałam małą czarną od polskiej marki By Polka oraz z sieciówki H&M z ich specjalnej kolekcji Conscious Exclusive. 

Do pierwszej sukienki dobrałam żakiet a’la Chanel upolowany z osiedlowego second handu za całe 6zł. Całość uzupełniłam mokasynami Wittchen i okularami cat eye z Mango. Cała stylizacja jest mono kolorystyczna i bardzo elegancka, nowoczesności nadają jej tylko tatuaże i fioletowe usta.  Myślę, że takiej stylizacji nie powstydziłaby się sama Coco.

W drugiej stylizacji już trochę bardziej pobawiłam się trendami. Mianowicie do koronkowej małej czarnej z H&M założyłam vintge marynarkę od Armaniego. Poszalałam najbardziej z dodatkami wybrałam do tej stylizacji szklaną, przezroczystą torbkę z Mango a do czarnych szpilek założyłam białe skarpetki z falbanką. Tak skarpetki, kiedyś było to  nie do pomyślenia a teraz jest hitem sezonu. Jest to bardzo kontrowersyjny trend i nie każda z nas jest na tyle odważna by po niego sięgnąć, ale kto jak nie blogerka modowa ma go lansować i do niego przekonywać. Diamentowe kolczyki w uszach to kolczyki z Reserverd za 4zł! Oprócz kolczyków z biżuterii wybrałam jeszcze bransoletki od polskiej marki Bi Artist.

Kochane, która stylizacja jest bliższa Waszemu sercu?

Makijaż i zdjęcia: Weronika Ryczkowska
Ubrania: Sukienka-By Polka, Żakiet i Torebka-Sh, Okulary-MANGO, Szpilki -WOJAS, Mokasyny – Wittchen

http://bypolka.pl/

Fryzura i Zdjęcia: Antoni Kolbusz
Makijaż: Sylwia Wojciechowska
Ubrania: Sukienka- H&M Conscious Exclusive, Marynarka- Giorgio Armani, Torebka – MANGO, Szpilki – WOJAS, Skarpetki i Kolczyki – Reserverd, Bransoletki – Bi Artist,

https://bi-artist.pl/

Anrika i szafa gra,

Trencz – król wybiegów i ulic w nieco innej interpretacji

 

Trencz to największy klasyk z okryć wierzchnich, który swoje początki zawdzięcza brytyjskim żołnierzom. Projekt trencza zawdzięczamy Thomasowi Burberry, ten projekt stał się kultowy i ponadczasowy. To absolutnie największy i najbardziej stylowy element damskiej i męskiej garderoby. Do zwykłej stylizacji czy golfu wystarczy, że założymy trencz i już nabieramy stylu i klasy. Można go nosić do wszystkiego, a dzięki dodatkom zmieniać charakter całej stylizacji pasuje do szpilek, jak i adidasów. Choć pasuje do wszystkiego to i tak mała część osób po niego sięga. Chciałabym Was przekonać do trencza tym bardziej, że króluje on na wybiegach i ulicach. Specjalnie dla Was stworzyłam trzy stylizacje z jego wykorzystaniem.

Pierwsza stylizacja jest najbardziej elegancka z moich propozycji, aczkolwiek klasykę tą przełamałam oryginalnym założeniem trencza. Do kombinezonu o kolorze czerwonego wina dobrałam białe szpilki, które od dwóch sezonów królują wśród butów, ponadto wybrałam też okulary przeciwsłoneczne mikro cat eye. Te okulary w tym sezonie będzie miała, każda fashionistka.

Ubrania: Trencz -Stradivarius, Kombinezon- Reserverd, Okulary – MANGO, Szpilki – DEEZEE

Kolejna propozycja to trencz w nowym wydaniu kamizelkowym, tego roku w tej postaci trencz może być przydatny w naszej szafie, bo wiosna przyszła wyjątkowo ciepła. Do tej trenczo-kamizelki dobrałam szarą bluzę z kapturem i jeansy w czarnym kolorze z postrzępioną nogawką. Całą stylizację uzupełniłam białymi szpilkami pasującymi do białych guzików u trencza. Ta stylizacja jest bardzo codzienna, a zarazem noszalancka, dzięki kapturowi, który ostatnio lubię nosić jak zauważyliście.

Ubrania: Trencz-MANGO, Bluza-Bershka, Spodnie – ZARA, Szpilki – DEEZEE

Ostatnia już propozycja to sportowa elegancja z trenczem. W tym przypadku do trencza założyłam niebieską sukienkę w czerwono-czarno-białe paski, ponadto sukienkę i trencz uzupełniłam czerwonym gorsetowym paskiem. Na nogi wybrałam czerwone adidasy, a na nos czerwone okulary cat eye. Stylizacja ta jest wygodna i efektowna idealna na miejskie wojaże, czerwony kolor dodaje dużo klasy. Przyznam szczerze, że pomimo iż brunetką jest najładniej w czerwonym kolorze to ja długo się do tego koloru przekonywałam, ale zdecydowałam się dzięki modzie na ten kolor. 

 

Ubrania: Trencz – Stradivarius, Sukienka-H&M, Pasek – Bershka, Okulary – ZARA, Buty – Deichmann,   

Stylizacja: Anrika Koperska 
Zdjęcia: Kamil Dybowski

Mam nadzieję, że udało mi się Was przekonać do trencza!

Anrika i szafa gra,